
21.06.2010
Kilka ostatnich lat kreatorom F1 sen z powiek spędza i głowę zaprząta możliwość udzielenia trafnej odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób podnieść widowiskowość Formuły Jeden?
Zdaniem większości wypowiadających się danej kwestii, istotą show jest wyprzedzanie oraz ekscytująca i widowiskowa walka, która zerwałaby z obrazem F1 z ostatnich sezonów - z pierwszorzędnym braniem pod uwagę takich czynników jak strategia doboru opon połączona ze zjazdem do pit stopu w odpowiednim czasie, udział samochodu bezpieczeństwa i jego możliwy wpływ na zmianę układu stawki czy pogoda.
W bliskiej nam przeszłości podejmowano różne próby poprawy atrakcyjności widowiska. W roku 2009 elementem mającym ułatwić wyprzedzanie był KERS, dający ok. 80KM "włączanej" i trwającej kilka sekund przewagi nad rywalem. Niestety, koncepcja mająca wrócić w przyszłym sezonie okazała się wówczas niewypałem. Nawet McLaren miał problemy z KERSem, a jedynym zespołem wykorzystującym system przez cały sezon było Ferrari.
Regulowany z kokpitu kąt pochylenia skrzydła przedniego służy praktycznie do kontroli balansu oraz zarządzania przednimi oponami zależnie od stopnia ich zużycia.
Wprowadzony w ubiegłym sezonie wielopoziomowy dyfuzor w połączeniu z kanałem-F i ruchomym tylnym skrzydłem skutecznie zmniejsza opór powietrza na prostej i daje przewagę - McLarenowi nawet powyżej 10 km/h - nad rywalami. Regulacje przepisów na przyszły rok precyzują jednak, że żaden element wyprowadzony z nadwozia nie będzie mógł współdziałać z tylnym skrzydłem. Wyścig zbrojeń oparty o te elementy kończy się więc w tym roku.
Co więc można zrobić w kierunku poprawy widowiska? Od przyszłego sezonu ma powrócić KERS. Ross Brawn w Montrealu proponował ruchomy element tylny współdziałający z KERS na prostej. Inną opcją jest - czego przykład dało Grand Prix Kanady - zróżnicowanie mieszanek opon stosowanych w czasie kwalifikacji i wyścigu. Rozwiązanie wydaje się jasne - zastosowanie miękkiej mieszanki w celu uzyskania najlepszego wyniku kwalifikacji, a następnie twardszej i bardziej wytrzymałej mieszanki, mającej zagwarantować taktyczne korzyści w wyścigu.
Trudna decyzja dotycząca strategii doboru opon należałaby do kierowcy: wykorzystać "miękkie" w kwalifikacjach i w początkowej fazie wyścigu w celu zdobycia większej przewagi po starcie czy może wybrać strategię długofalową opartą na twardszej mieszance w kwalifikacjach [jak Webber, Vettel i Kubica w Montrealu]?
Istniałaby możliwość poprawy widowiska opierając się na więcej niż jednym dostawcy opon i wprowadzając element różnej charakterystyki produktu jako zmienną. Jednak następcą Bridgestone zostanie najpewniej jedna firma, co sprawia, że nadal obowiązywać będzie dotychczasowy konserwatyzm.
Ross Brawn - pełniący funkcję przewodniczącego technicznej grupy roboczej d/s dostaw opon - zaproponował, aby zespoły dostarczyły producentowi swoje preferowane rodzaje mieszanek i właśnie z takich, według własnej strategii, korzystały podczas weekendu. Dostawca mógłby również bardziej zróżnicować dostarczane mieszanki, czego wynikiem byłaby większa nieprzewidywalność. Ale - można zapytać - czy lepsza widowiskowość?
|
gość / 2010-07-28 16:17:50
Widowiskowość będzie wtedy jak przestaną kombinować i bić układy pod stołami... Panowie |
![]() | Dawid Prokopowicz Ilość felietonów: 9
"W tak niezwykłych okolicznościach przyrody, ....i tej, i niepowtarzalnej... ostatni felieton |
| 21.06.2010 | F1 - poprawić show |
| 06.05.2010 | Ferrari - team spod znaku rumaka czy hipokryzji? |
| 12.10.2009 | Kubica nie był pierwszy... |
| 20.07.2009 | Formuła (z)na lepszą przyszłość? |
| 08.06.2009 | Guzik mocy |
| 23.04.2009 | Czas na piaski - zdaniem Eksperta |
| 19.03.2009 | Niezmienna potrzeba ciągłych zmian |
| 14.01.2009 | W poszukiwaniu zaginionej mocy |
| 09.12.2008 | Honda to nie jest kot w worku |
| 05.12.2008 | "Ho, ho, ho...nda" |
| 28.11.2008 | Olimpijski osiemnastobój |
| 13.11.2008 | Robert, Polska Ci kubicuje |







