Wiadomości F1zone.pl
| 1 | Sebastian Vettel | Red Bull Racing | ![]() |
61 p. |
| 2 | Fernando Alonso | Scuderia Ferrari | ![]() |
61 p. |
| 3 | Lewis Hamilton | McLaren | ![]() |
53 p. |
| 4 | Kimi Räikkönen | Lotus F1 Team | ![]() |
49 p. |
| 5 | Mark Webber | Red Bull Racing | ![]() |
48 p. |
| 6 | Jenson Button | McLaren | ![]() |
45 p. |
| 7 | Nico Rosberg | Mercedes AMG Petronas | ![]() |
41 p. |
| 8 | Romain Grosjean | Lotus F1 Team | ![]() |
35 p. |
| 9 | Pastor Maldonado | Williams F1 Team | ![]() |
29 p. |
| 10 | Sergio Perez | Sauber F1 Team | ![]() |
22 p. |
| 11 | Kamui Kobayashi | Sauber F1 Team | ![]() |
19 p. |
| 12 | Paul di Resta | Sahara Force India | ![]() |
15 p. |
| 13 | Bruno Senna | Williams F1 Team | ![]() |
14 p. |
| 14 | Jean-Eric Vergne | Scuderia Toro Rosso | ![]() |
4 p. |
| 15 | Nico Hulkenberg | Sahara Force India | ![]() |
3 p. |
| 16 | Michael Schumacher | Mercedes AMG Petronas | ![]() |
2 p. |
| 17 | Felipe Massa | Scuderia Ferrari | ![]() |
2 p. |
| 18 | Daniel Ricciardo | Scuderia Toro Rosso | ![]() |
2 p. |
| 19 | Heikki Kovalainen | Caterham F1 Team | ![]() |
0 p. |
| 20 | Witalij Pietrow | Caterham F1 Team | ![]() |
0 p. |
| 21 | Charles Pic | Marussia F1 Team | ![]() |
0 p. |
| 22 | Timo Glock | Marussia F1 Team | ![]() |
0 p. |
| 23 | Narain Karthikeyan | HRT Formula 1 Team | ![]() |
0 p. |
| 24 | Pedro de la Rosa | HRT Formula 1 Team | ![]() |
0 p. |
| 1 | Red Bull Racing | 109 p. |
| 2 | McLaren | 98 p. |
| 3 | Lotus F1 Team | 84 p. |
| 4 | Scuderia Ferrari | 63 p. |
| 5 | Mercedes AMG Petronas | 43 p. |
| 6 | Williams F1 Team | 43 p. |
| 7 | Sauber F1 Team | 41 p. |
| 8 | Sahara Force India | 18 p. |
| 9 | Scuderia Toro Rosso | 6 p. |
| 10 | Marussia F1 Team | 0 p. |
| 11 | HRT Formula 1 Team | 0 p. |
| 12 | Caterham F1 Team | 0 p. |
| 1 | Pastor Maldonado | Williams F1 Team | 25 p. |
| 2 | Fernando Alonso | Scuderia Ferrari | 18 p. |
| 3 | Kimi Räikkönen | Lotus F1 Team | 15 p. |
| 4 | Romain Grosjean | Lotus F1 Team | 12 p. |
| 5 | Kamui Kobayashi | Sauber F1 Team | 10 p. |
| 6 | Sebastian Vettel | Red Bull Racing | 8 p. |
| 7 | Nico Rosberg | Mercedes AMG Petronas | 6 p. |
| 8 | Lewis Hamilton | McLaren | 4 p. |
| 9 | Jenson Button | McLaren | 2 p. |
| 10 | Nico Hulkenberg | Sahara Force India | 1 p. |
| 11 | Mark Webber | Red Bull Racing | 0 p. |
| 12 | Jean-Eric Vergne | Scuderia Toro Rosso | 0 p. |
| 13 | Daniel Ricciardo | Scuderia Toro Rosso | 0 p. |
| 14 | Paul di Resta | Sahara Force India | 0 p. |
| 15 | Felipe Massa | Scuderia Ferrari | 0 p. |
| 16 | Heikki Kovalainen | Caterham F1 Team | 0 p. |
| 17 | Witalij Pietrow | Caterham F1 Team | 0 p. |
| 18 | Timo Glock | Marussia F1 Team | 0 p. |
| 19 | Pedro de la Rosa | HRT Formula 1 Team | 0 p. |
| 20 | Sergio Perez | Sauber F1 Team | 0 p. |
| 21 | Charles Pic | Marussia F1 Team | 0 p. |
| 22 | Narain Karthikeyan | HRT Formula 1 Team | 0 p. |
| 23 | Bruno Senna | Williams F1 Team | 0 p. |
| 24 | Michael Schumacher | Mercedes AMG Petronas | 0 p. |
Podobne:
21.05.2012 | Lotus i Linkin Park połączyli siły |
21.05.2012 | Tego o mnie nie wiecie - Kuba Giermaziak |
21.05.2012 | Hakkinen i Rosberg wprowadzają w klimat Monako |
21.05.2012 | Wypowiedzi kierowców przed GP Monako |
21.05.2012 | Pirelli wybrało opony na kolejne GP |
21.05.2012 | Regulamin Uzupełniający - ROTAX POLAND TROPHY |
Pozostałe
21.05.2012 | Lotus i Linkin Park połączyli siły |
21.05.2012 | Tego o mnie nie wiecie - Kuba Giermaziak |
21.05.2012 | Hakkinen i Rosberg wprowadzają w klimat Monako |
21.05.2012 | Wypowiedzi kierowców przed GP Monako |
21.05.2012 | Pirelli wybrało opony na kolejne GP |
21.05.2012 | Benoit: Powrót Roberta jest niemożliwy |
21.05.2012 | Mała ilość poprawek kluczem do sukcesu? |
21.05.2012 | di Resta w Mercedesie to tylko kwestia czasu? |
21.05.2012 | Pietrow: W Lotus-Renault były "zgrzyty" |
21.05.2012 | Małe zespoły nie chcą na razie nowych silników |
20.05.2012 | Ascanelli: Testy na Silverstone kosztują pół miliona |
19.05.2012 | Garść wiadomości ze świata Formuły 1 |
18.05.2012 | Massa: Zespół stoi za mną murem |
18.05.2012 | Zakaz używania systemu DRS w tunelu |
18.05.2012 | Maldonado: Czuję się jak w GP2 |
Typuj
Renault nie dla Kubicy
11.12.2011 12:04, autor: Paweł Świderski, wyświetleń: 3599
Eric Boullier, po wymianie składu kierowców, przyznał, że w ciągu trzech lat chce wywalczyć mistrzowski tytuł z Renault. Plany są bardzo ambitne, ale należy pamiętać, że nie same nazwiska jeżdżą, dlatego warto się zastanowić czy duet „Raikkonen-Grosjean” rzeczywiście jest tak „mistrzowski”, jakim okrzyknęły go francuskie media.
Owszem Francuzi mogą się cieszyć, ponownie mają swojego rodaka w F1. Grosjean, bo o nim mowa, według ludzi z otoczenia Renault ma być młodym, zdeterminowanym i głodnym sukcesu zawodnikiem. Który niejako ma napędzać i pobudzać do działania doświadczonego Fina. Natomiast wspomniany Raikkonen rutyniarz, zawodnik z przeszłością, kompletny kierowca. Czego chcieć więcej – duet marzeń.
Boullier po zakontraktowaniu swoich kierowców stał się jeszcze bardziej pyszny i pewny siebie, a głowę nosi już tak wysoko zadartą do góry, że w drodze po mistrzowską koronę nie zauważa choćby konkurencji. Między innymi genialnego Red Bulla, zdeterminowanego Ferrari czy wcale nie takich flegmatycznych Brytyjczyków z Woking.
Boullier ma za sobą trudny sezon z przeciętnymi kierowcami w składzie. Teraz ma gwiazdę, ikonę, uznaną markę w postaci Kimiego. Jednak chyba zapomniał, że w sezonie 2010 miał w swoim składzie wielki talent z Polski, który wyciągał z przeciętnego R30 więcej niż „ustawa przewiduje”. R31, które na początku poprzedniego roku pozwoliło średnioutalentowanym Pietrowowi i Heidfeldowi stanąć na podium także zbudował dla nich ten sam człowiek, który jest teraz pomijany, a jego zasługi bagatelizowane. A przecież, gdy go zabrakł to nie było komu rozwijać auta i wyniki stawały się coraz gorsze i gorsze…
Jeśli okaże się, że Kimi jednak nie jest cudotwórcą i będzie jeździł tak jak maszyna pozwala, to znowu będzie płacz? Być może; tym bardziej, że Raikkonen prezentuje typowo fiński temperament – czyli krótko mówiąc, robi swoje i specjalnie się nie wczuwa. (Nie żebym uwziął się na niego. Wręcz przeciwnie, bardzo go szanuję, zdecydowanie bardziej irytuje mnie krótka pamięć Boullier’a.)
Przejdźmy teraz do meritum. Boullier zapytany czy Robert Kubica w ogóle był/jest brany pod uwagę w mistrzowskim planie trzyletnim powiedział:
„Nie wiem, czy przyszłość skojarzy Lotus Renault i Roberta. Długo czekaliśmy na jego decyzję, aby lepiej zrozumieć jego plany. Teraz chcemy usiąść i porozmawiać z nim i jego menedżerem. Chcemy wiedzieć, co można zrobić, aby wrócił do Formuły 1. Jeśli uda się nam dołożyć własną cegiełkę do jego powrotu, to zrobimy to. Jednak na przyszły sezon mamy zakontraktowanych obu kierowców i chcemy się tego trzymać”
W tej samej rozmowie szef Renault zapytany o to, czy zespół pozwoli korzystać Polakowi z własnego symulatora czy starszego bolidu stwierdził: „Musimy opracować szerszy plan, aby zobaczyć, na co go stać i czy może związać się z nami w perspektywie długoterminowej”.
Owszem Kubica też nie jest święty i na pewno za plecami Renault kontaktuje się z Ferrari i myśli jak wygryźć Massę. Każdy dba o swoje interesy, to normalne. Jednak Boullier myśli, że mając Raikkonena w składzie, ma już w kieszeni obie mistrzowski korony, a o Robercie nagle zapomina. Co więcej mówi, że to czy udostępni Polakowi starszy model bolidu i symulator, zależy od tego czy to mu się opłaca. Trochę moralności Eric. Gdyby Robert nie miał wypadku to kilka razy wskoczyłby na podium, może nawet coś wygrał, Renault byłoby wymarzoną czwartą siłą w stawce, a ty nosiłbyś Kubicę na rękach.
Parafrazując Jana Rokitę: Renault, albo śmierć (sportowa)? Oby nie.
Boullier po zakontraktowaniu swoich kierowców stał się jeszcze bardziej pyszny i pewny siebie, a głowę nosi już tak wysoko zadartą do góry, że w drodze po mistrzowską koronę nie zauważa choćby konkurencji. Między innymi genialnego Red Bulla, zdeterminowanego Ferrari czy wcale nie takich flegmatycznych Brytyjczyków z Woking.
Boullier ma za sobą trudny sezon z przeciętnymi kierowcami w składzie. Teraz ma gwiazdę, ikonę, uznaną markę w postaci Kimiego. Jednak chyba zapomniał, że w sezonie 2010 miał w swoim składzie wielki talent z Polski, który wyciągał z przeciętnego R30 więcej niż „ustawa przewiduje”. R31, które na początku poprzedniego roku pozwoliło średnioutalentowanym Pietrowowi i Heidfeldowi stanąć na podium także zbudował dla nich ten sam człowiek, który jest teraz pomijany, a jego zasługi bagatelizowane. A przecież, gdy go zabrakł to nie było komu rozwijać auta i wyniki stawały się coraz gorsze i gorsze…
Jeśli okaże się, że Kimi jednak nie jest cudotwórcą i będzie jeździł tak jak maszyna pozwala, to znowu będzie płacz? Być może; tym bardziej, że Raikkonen prezentuje typowo fiński temperament – czyli krótko mówiąc, robi swoje i specjalnie się nie wczuwa. (Nie żebym uwziął się na niego. Wręcz przeciwnie, bardzo go szanuję, zdecydowanie bardziej irytuje mnie krótka pamięć Boullier’a.)
Przejdźmy teraz do meritum. Boullier zapytany czy Robert Kubica w ogóle był/jest brany pod uwagę w mistrzowskim planie trzyletnim powiedział:
„Nie wiem, czy przyszłość skojarzy Lotus Renault i Roberta. Długo czekaliśmy na jego decyzję, aby lepiej zrozumieć jego plany. Teraz chcemy usiąść i porozmawiać z nim i jego menedżerem. Chcemy wiedzieć, co można zrobić, aby wrócił do Formuły 1. Jeśli uda się nam dołożyć własną cegiełkę do jego powrotu, to zrobimy to. Jednak na przyszły sezon mamy zakontraktowanych obu kierowców i chcemy się tego trzymać”
W tej samej rozmowie szef Renault zapytany o to, czy zespół pozwoli korzystać Polakowi z własnego symulatora czy starszego bolidu stwierdził: „Musimy opracować szerszy plan, aby zobaczyć, na co go stać i czy może związać się z nami w perspektywie długoterminowej”.
Owszem Kubica też nie jest święty i na pewno za plecami Renault kontaktuje się z Ferrari i myśli jak wygryźć Massę. Każdy dba o swoje interesy, to normalne. Jednak Boullier myśli, że mając Raikkonena w składzie, ma już w kieszeni obie mistrzowski korony, a o Robercie nagle zapomina. Co więcej mówi, że to czy udostępni Polakowi starszy model bolidu i symulator, zależy od tego czy to mu się opłaca. Trochę moralności Eric. Gdyby Robert nie miał wypadku to kilka razy wskoczyłby na podium, może nawet coś wygrał, Renault byłoby wymarzoną czwartą siłą w stawce, a ty nosiłbyś Kubicę na rękach.
Parafrazując Jana Rokitę: Renault, albo śmierć (sportowa)? Oby nie.
Wasze komentarze (33)
Dodaj komentarzfracky:
W 2008 roku mój kolega w jakimś konkursie wygrał prenumeratę na "F1racing". Jego ten sport nie interesował, więc wiedząc, że ja w nim siedzę co miesiąc przynosił mi świeży numer. Było tam wiele ciekawych artykułów, ale były też tam artykuły angielskich dziennikarzy tak tendencyjne, że nie dało się tego czytać. Ochy i achy nad Hamiltonem były tak ogromne, że to co robią nasi dziennikarze opisując Kubicę to mały pikuś. I żeby nie było, że nie doceniam umiejętności Lewisa, ale były to dla mnie przesadne zachwyty, wręcz "religijne" uwielbienie. Dlatego osobiście nigdy nie wydam pieniędzy na to pismo, bo leci z niego "cukier" (tak słodzą swoim) i "ocieka wazeliną", że aż kapie. :) Oczywiście maja prawo pisać tak nieobiektywnie, a ja mam prawo szanować swój portfel i dbać o to, żeby ręce (i głowa) nie były tłuste. :)Tendencję uważam za nasz narodowy obowiązek. Myślisz ,że brytyjscy żurnaliści postąpili by inaczej w analogicznej sytuacji ?
Na to pytanie też trochę "poboczem" odpowiedziałem w moim ostatnim poście w ostatnim zdaniu: "Oczywiście w przypadku kibiców Roberta nie zawsze jest łatwo o obiektywizm, ale ja się staram. :)" Mam świadomość, że pisząc o rodaku ciężko nie być tendencyjnym, ale chociaż można się trochę starać. :)
I jeszcze o Kubicy i LRGP.
Piszesz: "Nie sądzisz ,że jako szef , Eric miał prawo wsiąść w samolot i spotkać się z mangerem albo samym Polakiem ? Raz mówił ,że mają regularny kontakt z Kubicą , który nawet pomaga inżynierom, by zaraz potem psioczyć na brak informacji." A nie sądzisz, że szef nie musi wsiadać do samolotu, bo dzwoniąc oczekuje szczerej rozmowy z pracodawcą? A takiej chyba zabrakło. A o dobrej komunikacji mówił w maju i czerwcu, a o złej w listopadzie, więc to w momencie, kiedy Robert miał się zadeklarować brakowało komunikacji. Dziś wiemy z oświadczenia Polaka, że powrót na lutowe testy będzie ciężki, więc milczał, bo nie miał dobrych wieści, na które czekał Boullier. Dlatego moim zdaniem komunikacja zaczęła szwankować.
Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałem, że podejrzewasz szefostwo Lotusa o złe intencje i kombinowanie od samego początku. Ja natomiast myślę, że gra z dwóch stron była uczciwa. Lotus wiedząc jakim zawodnikiem jest Kubica chciał go zatrzymać i to najlepiej na dwa lata, jednak też chciałby mieć go jak najwcześniej na testy i mieć pewność, że będzie mógł śmigać (nie chciał już więcej być w sytuacji jak na początku testów w 2011). Natomiast Robert nie dość, że nie mógł zagwarantować im swojej formy i czasu kiedy będzie gotowy, to w dodatku chyba nie chciał wiązać się na długo. No i zwyczajnie chłopaki się nie dogadali. Ja tu nie widzę jakiś wielkich kombinacji, kłamstw, grania na kilka frontów. Zwykła różnica interesów. Szkoda tylko, że przez to zamieszanie informacyjne i medialne sprawiało to trochę wrażenie jakby ostro się poróżnili. Myślę, że Kubica nie ma wielkich pretensji o to, że Boullier w pierwszej kolejności myśli o zespole i Eric nie ma pretensji do Roberta o to, że myśli on w dalszej perspektywie.
Najlepiej jakby chłopaki poszli sobie na dobre piwo. :)
Pozdrawiam.
Użytkownik edytował ten post 2011-12-12 01:00:32
cytuj
fracky [komentarzy: 439] / 2011-12-11 23:39:21
@grzeczny
Też wcześniej wierzyłem Lotusowi. Jednak nie chciałem aby Robert wracał - szczególnie kiedy okazało się ,że Ferrari się nim interesowało. Byłem ciekaw co by zrobił w takiej patowej sytuacji Polak. Pierwsza rysa się pojawiła po wywiadzie z Lopezem. Szkło pękło dopiero przy okazji wywiadu z doktorem Rossello.
Faktycznie do są delikatne sprawy, lepiej nie szarżować z opiniami ;) . Pozdrawiam
@Luby
Masz rację lepiej nie przeciągać tej dyskusji, aby nie nadużywać cierpliwości pozostałych użytkowników.
A więc krótko:
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie na końcu poprzedniego komentarza. Ciekawi mnie Twoja odpowiedź.
Masz rację czas nie działał na korzyść tego "związku" . Właśnie dlatego milczenie Kubicy okazało się złotem, natomiast odważne słowa Lotusa kłamstwem ;). Po co coś obiecywać, a potem nie móc tego spełnić? Czasami warto powiedzieć coś za mało niż za dużo zwłaszcza jak się czegoś nie wie.
Jeszcze jedno - komunikaty Francuza, z których miało wynikać ,że Lotus nic nie wie o stanie zdrowia , gdyż nie otrzymuję regularnych informacji od managera. Nie sądzisz ,że jako szef , Eric miał prawo wsiąść w samolot i spotkać się z mangerem albo samym Polakiem ? Raz mówił ,że mają regularny kontakt z Kubicą , który nawet pomaga inżynierom, by zaraz potem psioczyć na brak informacji.
Ze względów formalnych artykuł powinien mieć w tytule słowo Felieton:...( tak jak to robi pani redaktor Koszmider) Nic więcej nie trzeba dodawać. Bojowy charakter tej wypowiedzi dodaje jej smaku ;). Tobie się wydaję ,że słowa Erica i Lopeza były szczere, a wcale takie nie musiały być.
Nie życzę Lotusowi źle. Lubie Kimiego i będę mu kibicował mimo wszystko. Również mam nadzieję na szybkie wyjaśnienie się bolących kwestii. Pozdrawiam cytuj
@grzeczny
Też wcześniej wierzyłem Lotusowi. Jednak nie chciałem aby Robert wracał - szczególnie kiedy okazało się ,że Ferrari się nim interesowało. Byłem ciekaw co by zrobił w takiej patowej sytuacji Polak. Pierwsza rysa się pojawiła po wywiadzie z Lopezem. Szkło pękło dopiero przy okazji wywiadu z doktorem Rossello.
Faktycznie do są delikatne sprawy, lepiej nie szarżować z opiniami ;) . Pozdrawiam
@Luby
Masz rację lepiej nie przeciągać tej dyskusji, aby nie nadużywać cierpliwości pozostałych użytkowników.
A więc krótko:
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie na końcu poprzedniego komentarza. Ciekawi mnie Twoja odpowiedź.
Masz rację czas nie działał na korzyść tego "związku" . Właśnie dlatego milczenie Kubicy okazało się złotem, natomiast odważne słowa Lotusa kłamstwem ;). Po co coś obiecywać, a potem nie móc tego spełnić? Czasami warto powiedzieć coś za mało niż za dużo zwłaszcza jak się czegoś nie wie.
Jeszcze jedno - komunikaty Francuza, z których miało wynikać ,że Lotus nic nie wie o stanie zdrowia , gdyż nie otrzymuję regularnych informacji od managera. Nie sądzisz ,że jako szef , Eric miał prawo wsiąść w samolot i spotkać się z mangerem albo samym Polakiem ? Raz mówił ,że mają regularny kontakt z Kubicą , który nawet pomaga inżynierom, by zaraz potem psioczyć na brak informacji.
Ze względów formalnych artykuł powinien mieć w tytule słowo Felieton:...( tak jak to robi pani redaktor Koszmider) Nic więcej nie trzeba dodawać. Bojowy charakter tej wypowiedzi dodaje jej smaku ;). Tobie się wydaję ,że słowa Erica i Lopeza były szczere, a wcale takie nie musiały być.
Nie życzę Lotusowi źle. Lubie Kimiego i będę mu kibicował mimo wszystko. Również mam nadzieję na szybkie wyjaśnienie się bolących kwestii. Pozdrawiam cytuj
@fracky – Zgadzamy się w tym, że Lotus-Renault ma prawo dbać o swoje interesy. Ja przyznaję Ci rację, że Robert też miał prawo rozmawiać z innymi o swojej przyszłości. I tu zgadzam się ze słowami autora artykułu: „Każdy dba o swoje interesy, to normalne”. Jednak nie spodobały mi się te zdania w których Paweł Swiderski jedzie ostro po Ericu. Ma do tego prawo, jego zdanie, ale w tym artykule zabrzmiało to trochę jako prawdziwe stanowisko Boulliera. Dlatego napisałem moje pierwsze wpisy i dałem przykład, że ktoś ten felieton może odebrać nie tak jak należy, czyli przemyślenia autora, ale jako prawdziwe podejście szefostwa LRGP.
Piszesz: „Jednakże Kubica nie może polegać na słodkim słówkom teamu z Enstone. … Mam do nich za złe ,że mamili, przede wszystkim nas kibiców, pięknymi frazesami, a być może już wtedy realizowali swój misterny plan”. Oczywiście, że Robert nie musiał polegać na ich zapewnieniach, ale dokładnie tak samo Eric nie musiał polegać na zapewnieniach Morelliego. Co gorsza, miał ku temu podstawy, terminy podania daty powrotu cały czas się zmieniały. (Od razu napiszę, że nie była to raczej wina samego Morelliego, a przedłużeniem się rehabilitacji.) Moim zdaniem Eric i tak wykazał się długą cierpliwością i wydaje mi się, że to było szczere czekanie. Może nie spowodowane wielką przyjaźnią do Roberta, ale świadomością jak pracowitym, ambitnym i wyjątkowym zawodnikiem jest Kubica. Ja ich stanowiska nie odczytuje jako mamienie, dla mnie wypowiedzi Boulliera i Lopeza były szczere, nieraz aż do bólu (zamieścił bym cytaty, ale sporo by tego było, a dziś i tak już dużo miejsca zająłem na łamach „F1ZONE”, nie chcę nadwyrężać ich gościnności. :) ). A że się rozeszli, no cóż, chyba zabrakło czasu. Eric nauczony zeszłym sezonem chciał mieć jakiś sensowny plan. Nie chciał w trakcie testów znów być postawiony pod ścianą i na siłę kogoś kontraktować. I nie dziwię się też innym zawodnikom, że nie chcieli podpisywać umów na zasadzie „wraca Kubica to wypad”. Tak jak wcześniej ustaliliśmy, każdy dba o swoje interesy. Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Oby Kubica i Lotus, razem, czy oddzielnie, dobrze odnaleźli się w nowym sezonie. Wówczas bez niepotrzebnych emocji będzie można sobie na spokojnie podyskutować co się wydarzyło i o formie Kubicy i zespołu z Enstone, starając się zachować względny obiektywizm. Oczywiście w przypadku kibiców Roberta nie zawsze jest łatwo o taki, ale ja się staram. :)
Pozdrawiam.
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 23:41:11
cytujprzejmować się słowami (@życzę im wszystkiego najgorszego) można i należy, ale tylko pod kątem sposobu wyjaśniania dlaczego nie należy pisać takich słów.
Powodów pisania tego typu tekstów jest wiele... ja ograniczam to do trzech powodów.
@fracky
tak patrząc "chłodnym" okiem, jakoś nigdy nie brałem na serio słów Boulliera. Tzn. w ostatnich tygodniach. Wcześniej, jak wspominał o przygotowanym R29 wydawało się to prawdziwe. Później kolejne komunikaty zespołu i niejasne komunikaty ze strony Morelliego, zawierały zbyt wiele obietnic i ustępstw.
A przecież nie są rodziną, jak wspomniałeś Ty lub Luby.
Dla wytrawnych znawców negocjacji i odczytywania komunikatów było to wiadome wcześniej, ale kto śmiałby o tym wspominać i narażać się na uwagi. cytuj
melba [komentarzy: 3] / 2011-12-11 22:07:26
[quote=Luby][...] A gdzie LRGP w oficjalnym komunikacie tak przedstawiło sprawę? Poczytaj wszystkie wcześniejsze wypowiedzi Boulliera i zobaczysz jaką cierpliwością wykazał się ten facet. @Paweł Świderski - ta wypowiedź @Dzo11 pokazuje jaką "zamieć" w głowie może wprowadzić taki tendencyjny artykuł.
No niestety, tak już jest, wg mnie zonka się 'spsuła' ostatnimi miesiącami. Czytuję od początku, lubiłem styl p. Dawida Prokopowicza, ale jego 'następcy' to już nie to samo - dlatego też chyba coraz mniej chętnie wpisuję w pasku adresu sekwencję f1z+dół+Enter. Ten 'artykuł' jest tego przykładem - bardziej wypadałoby to wkleić do bloga... Pomijam już kwestie techniczne (literówki, brak kropek, podwójne spacje, zaczynanie zdania od spacji, inne) czy też tu i ówdzie złą odmianę przez przypadki - to świadczy tylko o niechlujstwie autora, braku korekty. Jak ktoś chce mieć szybko, łatwo i po polsku to korzysta z głównych portali lub stron o F1 jak ta - ale te 'wiadomości' to w większości tłumaczenie z zagranicy, i wklejki jeden od drugiego. Polecam zapisanie sobie w zakładkach czy RSSach stron, które są dużo bliżej światka f1. Przy odrobinie wysiłku lektura oficjalnej strony f1, stron zespołów, kierowców, dziennikarzy motoryzacyjnych z krajów o bogatej historii motorsportu (np. J. Allena z Wielkiej Brytanii) dostarcza dużo więcej frajdy z poznawania świata F1. Nieocenione jest tutaj poznawanie innych, od polskich, opinii na tematy związane z 'jedynką' - bo wiadomo, że tłumaczenia, a potem wklejki są w Polsce mocno pro-Kubicowskie.
[quote=Luby][...] A gdzie LRGP w oficjalnym komunikacie tak przedstawiło sprawę? Poczytaj wszystkie wcześniejsze wypowiedzi Boulliera i zobaczysz jaką cierpliwością wykazał się ten facet. @Paweł Świderski - ta wypowiedź @Dzo11 pokazuje jaką "zamieć" w głowie może wprowadzić taki tendencyjny artykuł.
No niestety, tak już jest, wg mnie zonka się 'spsuła' ostatnimi miesiącami. Czytuję od początku, lubiłem styl p. Dawida Prokopowicza, ale jego 'następcy' to już nie to samo - dlatego też chyba coraz mniej chętnie wpisuję w pasku adresu sekwencję f1z+dół+Enter. Ten 'artykuł' jest tego przykładem - bardziej wypadałoby to wkleić do bloga... Pomijam już kwestie techniczne (literówki, brak kropek, podwójne spacje, zaczynanie zdania od spacji, inne) czy też tu i ówdzie złą odmianę przez przypadki - to świadczy tylko o niechlujstwie autora, braku korekty. Jak ktoś chce mieć szybko, łatwo i po polsku to korzysta z głównych portali lub stron o F1 jak ta - ale te 'wiadomości' to w większości tłumaczenie z zagranicy, i wklejki jeden od drugiego. Polecam zapisanie sobie w zakładkach czy RSSach stron, które są dużo bliżej światka f1. Przy odrobinie wysiłku lektura oficjalnej strony f1, stron zespołów, kierowców, dziennikarzy motoryzacyjnych z krajów o bogatej historii motorsportu (np. J. Allena z Wielkiej Brytanii) dostarcza dużo więcej frajdy z poznawania świata F1. Nieocenione jest tutaj poznawanie innych, od polskich, opinii na tematy związane z 'jedynką' - bo wiadomo, że tłumaczenia, a potem wklejki są w Polsce mocno pro-Kubicowskie.
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 22:09:15
cytuj@Paweł Świderski - ta wypowiedź @Dzo11 pokazuje jaką "zamieć" w głowie może wprowadzić taki tendencyjny artykuł. Ktoś kto ma "dobrą", ale krótką pamięć, po przeczytaniu tego felietonu życzy, cytuję: "wszystkiego najgorszego" ekipie, która cały zespół ustawiła pod lidera jakim był Robert, bolid zbudowała zgodnie z preferencjami Polaka, a szefostwo pozwoliło na spełnianie pasji krakowianina jakim są (były) rajdy. Moim zdaniem trochę to nieładnie. Tu warto dodać, że we wszystkich wypowiedziach Boulliera rozbrzmiewała chęć przedłużenia współpracy. Problem jednak pojawił się wtedy, kiedy terminy o których mówił Morelli zaczeły się nie sprawdzać. Doszła do tego jakaś niechęć komunikacyjna (nie wnikam dlaczego). I chłopaki się "rozwiedli", a my kibice zostaliśmy trochę jak takie sieroty i może stąd teraz niechęć niektórych do Lotus-Renault. Na koniec warto jeszcze dodać, że Eric Boullier nie jest menadżerem Kubicy, tylko szefem zespołu LRGP. To Lopez mu płaci swoje pieniądze, a nie Robert. Dlatego starając się wykonać dobrze swoją pracę MUSI myśleć o zespole, a nie o polskim kierowcy. To normalna rzecz i dziwie się, że niektórzy sprwiają wrażenie jakby tego nie rozumieli. Propozycja dwuletniego kontraktu dla Roberta była próbą pogodzenia dwóch spraw, umożliwiając Kubicy powrót do ścigania się w WYŚCIGACH (nie na testach jak w Ferrari) z profitami dla zespołu, który miałby przez dwa lata świetnego kierowcę. Wychodzi na to (chociaż nic w F1 nie jest pewne), że Kubica nie skorzystał z tego. Ja nie wiem czy to dobrze czy źle, nie negocjuję, nie znam szczegółowych rozmów. Czas to pokaże. [/quote]
Nic dodać, nic ująć
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 21:44:07
cytuj@luby popieram twoje oba posty.
Co do author artykulu, prosze zbadac watrobe bo caly artykul jest zalany zolcia sfrustrowanego kibica Kubicy ktory dostal reality check gdy zespol postawil na dobro zespolu a nie pupila polakow, oraz ze wiadomosci o KUB to tylko plotki z roznych gazet. Mam nadzieje ze KUB wroci jak najszybciej lub odejdzie calkowicie dla dobra tych ktorzy ogladaja ten sport nie dla Kubicy. cytuj
fracky [komentarzy: 439] / 2011-12-11 21:18:14
@grzeczny
W F1 słowo "zapewne", niestety traci swoją moc ( tak jak wiele słów ;P) . Co do kiepskich wyników rozwojowych Lotusa, to przyjąłem ostatnio pewną opinię, która może wydać śliska i odważna ( tak jak w przedsezonowych zapowiedziach o R31 ;)). Wydaję mi się ,że psioczenie na innowacyjny przedni wydech jest co najmniej nie na miejscu. Każdy nowy wynalazek musiał przejść chrzest bojowy w postaci kosztownych i licznych prób. Gdyby Newey poddawał się tak szybko ze swoimi koncepcjami to nigdy w nie zrobił w F1 takiej kariery. Wystarczy wspomnieć choćby pracę Mcl, kiedy jeden z jego prototypów nigdy nie wyjechał na tor, bo się przegrzewał. Myślę ,że Lotusie było podobnie, bo skoro w modelach matematycznych wydech miał duży potencjał, należało go uparcie szukać. Oczywiście to się wiąże z kosztami i to właśnie one sprawiły ,że koncepcja upadła.
@Luby
Zapomniałem dopisać w P.S. ,że to będzie moja standardowa formułka w dyskusjach ;). Ludzie się ostatnimi laty zrobili strasznie wrażliwi na krytykę i często osobiście odbierają niektóre wypowiedzi, doszukując się wszędzie aluzji ;P . Chociaż w Twoim przypadku nie spodziewałem się pretensji.
Naturalnie przyznaję Ci rację co do postawy Lotusa i Erica. Zresztą zrobiłem to po części w poprzednim komentarzu. Nie dziwię się działaniom zespołu i Roberta. Tak jak było, napisane w artykule:
"Każdy dba o swoje interesy, to normalne."
Jednakże Kubica nie może polegać na słodkim słówkom teamu z Enstone. Uważam za naturalny ruch szukanie alternatyw aby nie zostać na lodzie. Wielkim błędem ze strony Polaka byłoby liczenie na zapowiedzi zespołu. Jeśli inna oferta byłaby ciekawsza - nie ma sentymentu, każdy wybiera swoją drogę. Tak się też stało, więc nie mam pretensji do Lotusa o to ,że odrzucili Polaka. Mam do nich za złe ,że mamili, przede wszystkim nas kibiców, pięknymi frazesami, a być może już wtedy realizowali swój misterny plan.
Co do przesuwania dat - zespół powinien zrozumieć ogromną trudność w przewidywaniach pracy matki natury. Skoro Robert nie dał rady spełnić tych terminów tz. że nie było na to szans i pojawiły się komplikację. Jednakże trzeba przyznać ,że Polak zachował się fair. Poinformował team, kiedy tylko pojawiło się światełko w tunelu, o problemie i swoich ustaleniach. Tutaj należy się prztyczek w nos Lotusowi , za wcześniej wspomnianą zmianę komunikatu. Dla Morelliego był to wyraźny sygnał o zamiarach kierownictwa. Reakcja była stosowna do sytuacji(dopiero wtedy Morelli powiedział słowa które zacytowałeś) . Enstone mogło od razu poinformować Roberta i świat ,że rezygnują z jego usług, tymczasem Eric mamił nas jeszcze przez jakiś czas zapowiedziami możliwego składu Kub/ Rai. Parę dni później obsadzili drugi fotel.
Pytasz po co dawać Kubicy bolid na kilka wyścigów, kiedy ten i tak odszedłby do Ferrari. Gdyby im zależało, spróbowali chociażby i tego, z pełnymi konsekwencjami, ale owszem stanowisko zespołu jest logiczne. Robert zna swoją cenę i markę. W Enstone też znają jego możliwości. Widocznie uznali ,że nie jest im potrzebny Polak skoro mają Raikonena. Szkoda ,że Fin jest równie niepewny jak Polak moim zdaniem.
Podsumowując , ja nie wieszam psów na Lotusie za decyzję w sprawie kierowców ale za nikczemny sposób komunikacji. Słodką sielankę , którą zamienili w gorzki koktajl. Uważam ,że Kubica w zaistniałej sytuacji postąpił poprawnie. Mogli rozstać się w kulturalny sposób, a tak przez postawę zespołu pozostał niesmak.
Tendencję uważam za nasz narodowy obowiązek. Myślisz ,że brytyjscy żurnaliści postąpili by inaczej w analogicznej sytuacji ?
@grzeczny
W F1 słowo "zapewne", niestety traci swoją moc ( tak jak wiele słów ;P) . Co do kiepskich wyników rozwojowych Lotusa, to przyjąłem ostatnio pewną opinię, która może wydać śliska i odważna ( tak jak w przedsezonowych zapowiedziach o R31 ;)). Wydaję mi się ,że psioczenie na innowacyjny przedni wydech jest co najmniej nie na miejscu. Każdy nowy wynalazek musiał przejść chrzest bojowy w postaci kosztownych i licznych prób. Gdyby Newey poddawał się tak szybko ze swoimi koncepcjami to nigdy w nie zrobił w F1 takiej kariery. Wystarczy wspomnieć choćby pracę Mcl, kiedy jeden z jego prototypów nigdy nie wyjechał na tor, bo się przegrzewał. Myślę ,że Lotusie było podobnie, bo skoro w modelach matematycznych wydech miał duży potencjał, należało go uparcie szukać. Oczywiście to się wiąże z kosztami i to właśnie one sprawiły ,że koncepcja upadła.
@Luby
Zapomniałem dopisać w P.S. ,że to będzie moja standardowa formułka w dyskusjach ;). Ludzie się ostatnimi laty zrobili strasznie wrażliwi na krytykę i często osobiście odbierają niektóre wypowiedzi, doszukując się wszędzie aluzji ;P . Chociaż w Twoim przypadku nie spodziewałem się pretensji.
Naturalnie przyznaję Ci rację co do postawy Lotusa i Erica. Zresztą zrobiłem to po części w poprzednim komentarzu. Nie dziwię się działaniom zespołu i Roberta. Tak jak było, napisane w artykule:
"Każdy dba o swoje interesy, to normalne."
Jednakże Kubica nie może polegać na słodkim słówkom teamu z Enstone. Uważam za naturalny ruch szukanie alternatyw aby nie zostać na lodzie. Wielkim błędem ze strony Polaka byłoby liczenie na zapowiedzi zespołu. Jeśli inna oferta byłaby ciekawsza - nie ma sentymentu, każdy wybiera swoją drogę. Tak się też stało, więc nie mam pretensji do Lotusa o to ,że odrzucili Polaka. Mam do nich za złe ,że mamili, przede wszystkim nas kibiców, pięknymi frazesami, a być może już wtedy realizowali swój misterny plan.
Co do przesuwania dat - zespół powinien zrozumieć ogromną trudność w przewidywaniach pracy matki natury. Skoro Robert nie dał rady spełnić tych terminów tz. że nie było na to szans i pojawiły się komplikację. Jednakże trzeba przyznać ,że Polak zachował się fair. Poinformował team, kiedy tylko pojawiło się światełko w tunelu, o problemie i swoich ustaleniach. Tutaj należy się prztyczek w nos Lotusowi , za wcześniej wspomnianą zmianę komunikatu. Dla Morelliego był to wyraźny sygnał o zamiarach kierownictwa. Reakcja była stosowna do sytuacji(dopiero wtedy Morelli powiedział słowa które zacytowałeś) . Enstone mogło od razu poinformować Roberta i świat ,że rezygnują z jego usług, tymczasem Eric mamił nas jeszcze przez jakiś czas zapowiedziami możliwego składu Kub/ Rai. Parę dni później obsadzili drugi fotel.
Pytasz po co dawać Kubicy bolid na kilka wyścigów, kiedy ten i tak odszedłby do Ferrari. Gdyby im zależało, spróbowali chociażby i tego, z pełnymi konsekwencjami, ale owszem stanowisko zespołu jest logiczne. Robert zna swoją cenę i markę. W Enstone też znają jego możliwości. Widocznie uznali ,że nie jest im potrzebny Polak skoro mają Raikonena. Szkoda ,że Fin jest równie niepewny jak Polak moim zdaniem.
Podsumowując , ja nie wieszam psów na Lotusie za decyzję w sprawie kierowców ale za nikczemny sposób komunikacji. Słodką sielankę , którą zamienili w gorzki koktajl. Uważam ,że Kubica w zaistniałej sytuacji postąpił poprawnie. Mogli rozstać się w kulturalny sposób, a tak przez postawę zespołu pozostał niesmak.
Tendencję uważam za nasz narodowy obowiązek. Myślisz ,że brytyjscy żurnaliści postąpili by inaczej w analogicznej sytuacji ?
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 21:21:41
cytuj@fracky – Oczywiście, że nie czuję się urażony Twoją wypowiedzią. Traktuje ją jako udział w kulturalnej dyskusji na argumenty. Nigdy nie zakładam, że ktoś musi mieć takie samo zdanie jak ja.
Co do wypowiedzi Boulliera w sprawie chęci podpisania dwuletniego kontraktu, fakt, nie było to oficjalne stanowisko (te są tylko podczas konkretnych i bezpośrednich rozmów), ale sugestia taka padła z jego ust. Brzmiała ona w ten sposób (cytuję z pamięci), że LRGP zaplanuje cały powrót i udostępni bolid, ale chce żeby Kubica został z nimi, bo nie chcą robić tego dla innego zespołu. Przyznaj sam, że Eric myśląc o zespole działa racjonalnie. Myśli o ekipie, której jest szefem. O tych inżynierach i personelu, dla których chce tak wszystko poukładać żeby miało to ręce i nogi. Tak jak sam napisałeś, w F1 nie ma sentymentów, to są wielkie pieniądze i my, również jako kibice Roberta nie powinniśmy się dziwić Ericowi że działa dla dobra ekipy. Tak jak Morelli dba o interesy Kubicy, tak Boullier o interesy zespołu.
Piszesz, że nie poczekał na testy Polaka, tylko zakontraktował Romana. Przypominam, że czekał na testy, które miały odbyć się w październiku, okazało się, że nie mogą się odbyć ani w październiku ani w listopadzie. Więc powiedział, że teraz czeka na oświadczenie Kubicy co dalej, bo chce wiedzieć co ma robić. Robert oświadczył, że nie będzie gotowy na początek sezonu (tu masz rację, że niepotrzebnie zmieniali kontekst słów), więc Boullier zakontraktował kierowców. Jeszcze usłyszał jak Morelli powiedział następujące słowa: „ Renault podąży swoją drogą odnośnie kierowców, kiedy my będziemy sprawdzać inne dostępne rozwiązania. Kontrakt nie obejmuje przyszłego roku. Wygasa w grudniu, więc pierwszego stycznia będziemy mogli obrać dowolny kierunek”. Przyznaj sam, że takie słowa nie zachęcają do dalszego czekania, bo zespół LRGP mógłby zostać na lodzie jak w sezonie 2011.
Moja ocena milczenia medialnego Kubicy to duże zdziwienie, może trochę rozczarowanie, ale nie frustracja, za stary jestem na to. :) Co do działań Morelliego, to ocenię je po owocach (kontraktach jakie załatwi i czy będzie miał nosa), a nie po sposobie działania, do którego jednak mam pewne obiekcje. Piszesz: „Jeżeli Lotusowi faktycznie zależało na Kubicy , to próbował by go zatrzymać za wszelka cenę.” Wszelka cena dla mnie to dobro tego zespołu. Tak jak pisałeś F1 to kasa, nie ma tam miejsca dla działań „charytatywnych”.Z pewnością Lopez i Boullier rozważali różne warianty powrotu Kubicy do ich zespołu. Jednak wyszło im, że najlepszym rozwiązaniem jest dwuletni kontrakt, powrót na parę miesięcy (może tylko na kilka startów) najwyraźniej nie kalkuluje im się. Ten czas wolą wykorzystać na szkolenie Romana i wpasowywanie go w zespół. Po co mają dać krakowianinowi bolid na kilka startów skoro on będzie miał już kontrakt z np. Ferrari na następny rok. Dla mnie ich działanie jest zrozumiałe.
I jeszcze o tendencyjności. Oczywiście, że każdy ma prawo do swojego zdania i swojej oceny. Jednak ja staram się oceniać sprawy z różnych stron, patrząc na dany temat oczami właśnie każdej strony. Moim zdaniem wieszanie psów teraz na LRGP jest nie na miejscu. Można ich krytykować za to, za tamto, ale nie można bez refleksji jechać po nich tylko dlatego, że oni starają się dbać o dobro własnego zespołu. Moim zdaniem Lopez z Boullierem chcieli zbudować zespół wokół Kubicy, który mógł naprawdę dać popalić czołowym ekipom. To był naprawdę dobry pomysł na sukces, niestety nie wypalił. Nie będziemy teraz dyskutować z czyjej winy (pewnie każdego po trochu). A co dalej? Ja życzę przede wszystkim zdrowia Kubicy by mógł wrócić do ścigania. Życzę też wszystkiego dobrego zespołowi Lotus, bo nie widzę powodów żeby im złorzeczyć jak co niektórzy.
Pozdrawiam.
P.S. Na początku swojej drogi z F1 Lopez udzielił ciekawego wywiadu. Proszę wszystkich tych, którzy widzą w nim tylko „kaso-pijącego” kapitalistę o przeczytanie tego wywiadu, bo widać w nim, że jego wejście w F1 nie było przypadkowe. Oczywiście, że chce on też zarobić na tym jakieś pieniądze. F1 to za droga rzecz, żeby traktować ją tylko jako ciekawe hobby. Dla zabawy można sklejać sobie modele, ale nie budować prawdziwe bolidy F1. :)
Ale dziś się rozpisałem. :)
Link do wywiadu:
http://f1zone.pl/news/5715/godne_polecen...
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 21:07:53
cytujWidzę,że artykuł budzi sporo emocji ale oto przecież chodzi aby wyrazic swoją opinię zgodzić się albo i nie także oby tak dalej:)) Mamy duet fińsko-francuski a zespól mierzy wysoko należy tylko zdać pytanie czy ''mierzą siły na zamiary''? to mocne postanowienie a co do Naszego Roberta-wierze w to,że sobie poradzi wkońcu na Lotus Renault świat się nie kończy trzeba być cierpliwym pomimo tego calego ''szumu'' :) cytuj
@fracky
zapewne masz rację co do Morelliego, jego majstersztyku, jak to określiłeś.
Na pewno Morelli i Kubica nie brali w swoje "ręce" przyszłości w F1, bo było zbyt wcześnie, co jest wiadome i nie podlega dyskusji - uszkodzenia i zakres operacji był zbyt duży i wprowadzał w niepewność kondycji Kubicy.
Po minięciu kryzysu i niepewności co do stanu zdrowia Duet zaczoł zastanawiać się co dalej, próbować wracać do Lotusa czy sprawdzić jak wysoko jest nazwisko Kubicy w notatnikach szefów innych stajni.
Nie wiem, czy ten sezon rozczarował Kubicę w sensie wyników, ale brak postępów i powolne spadanie z obiecujących 3 miejsc Pietrowa i Heidfelda musiało zaowocować wygenerowaniem analizy, która to analiza nie była problemem dla, jakby nie było, wytrawnego pilota jakim jest Kubica. Kiepskie wyniki pilotów zasiadających w tym sezonie też dały do myślenia - jaki jest potencjał kadry inżynierskiej w Lotusie? Piewsze testy pozwoliły na ciepłe słowa odnosnie R31, lecz okazało się, że ten model był "niereformowalny".
Mieli dość dużo czasu na rozważanie wielu opcji. Mam nadzieję na szybki komunikat o powrocie - nawet w 2013 roku - co zapene jest bardziej prawdopodobne. cytuj
Marzy mi sie taka sytuacja:robert w 2012 do force india a w 2013 do ferrari.
Rai nic nie wniesie do zespolu.Wspomnicie moje slowa. cytuj
fracky [komentarzy: 439] / 2011-12-11 15:58:03
Po za tym, mam wrażenie ,że Twoja opinia jest podyktowana frustracją, wynikającą z malej ilości informacji ze strony obozu Roberta. Każdy ma swoje potrzeby i jest to sytuacja bardzo subiektywna , gdyż mi te informację, które nadchodzą w zupełności wystarczają. Dla mnie działania Morelliego to istny majstersztyk i dopiero teraz możemy ocenić ich trafność. Kubica nigdy nie powiedział ,że nie ma zamiaru ścigać się dalej w Lotusie. Na pewno rozważał powrót do tej stajni i pozostanie w niej, po dostrzeżeniu pozytywnych sygnałów w postaci dobrych perspektyw na przyszłość. Jeżeli Lotusowi faktycznie zależało na Kubicy , to próbował by go zatrzymać za wszelka cenę. Istotnie artykuł jest tendencyjny ale jedno stwierdzenie jest w nim uniwersalne i prawdziwe:
"Owszem Kubica też nie jest święty i na pewno za plecami Renault kontaktuje się z Ferrari i myśli jak wygryźć Massę. Każdy dba o swoje interesy, to normalne."
F1 to w pierwszej kolejności biznes, a potem sport. Moim zdaniem ani w tym , ani w tamtym nie ma miejsca na sentymenty.
Jeszcze jedno , tendencyjność tego artykułu , moim zdaniem, jest jak najbardziej na miejscu. Robert jest Polakiem i jeszcze nigdy nie słyszałem aby krajowe media były obiektywne w ciężkich i dyskusyjnych sprawach.
P.S. Proszę nie bierz do siebie moich zarzutów skierowanych w Twoją osobę. Starałem się jak najbardziej grzecznie , nie zgodzić się z Twoim tokiem myślenia i nie miałem zamiaru Cię urazić. Pozdro
Luby:
@Luby nigdzie oficjalnie nie padła propozycja dwuletniego kontraktu ,o której mówisz. Eric wyrażał chęć i nic więcej (tym bardziej ,że częściej wspominał w pierwszej kolejności o sprawdzeniu Polaka) . Nie było to poparte żadnym konkretnym czynem. Zapytasz zaraz pewnie o przykład - naturalnie mam jeden, szybkie obsadzenie drugiego fotela już w grudniu, praktycznie nie uwzględniając testów Roberta w styczniu. Słowa w F1 mają nędzną wartość. PR króluję na każdym kroku i tak można jedynie wytłumaczyć ostatnie pokrętne działania Lotusa, nazwane w skrócie "moralne zobowiązania ". Wydaję mi się ,że również zapomniałeś o sytuacji z przekazem prasowym i mylnym tłumaczeniem wschodnich dziennikarzy ( o słodka ironio ). [...]
Po za tym, mam wrażenie ,że Twoja opinia jest podyktowana frustracją, wynikającą z malej ilości informacji ze strony obozu Roberta. Każdy ma swoje potrzeby i jest to sytuacja bardzo subiektywna , gdyż mi te informację, które nadchodzą w zupełności wystarczają. Dla mnie działania Morelliego to istny majstersztyk i dopiero teraz możemy ocenić ich trafność. Kubica nigdy nie powiedział ,że nie ma zamiaru ścigać się dalej w Lotusie. Na pewno rozważał powrót do tej stajni i pozostanie w niej, po dostrzeżeniu pozytywnych sygnałów w postaci dobrych perspektyw na przyszłość. Jeżeli Lotusowi faktycznie zależało na Kubicy , to próbował by go zatrzymać za wszelka cenę. Istotnie artykuł jest tendencyjny ale jedno stwierdzenie jest w nim uniwersalne i prawdziwe:
"Owszem Kubica też nie jest święty i na pewno za plecami Renault kontaktuje się z Ferrari i myśli jak wygryźć Massę. Każdy dba o swoje interesy, to normalne."
F1 to w pierwszej kolejności biznes, a potem sport. Moim zdaniem ani w tym , ani w tamtym nie ma miejsca na sentymenty.
Jeszcze jedno , tendencyjność tego artykułu , moim zdaniem, jest jak najbardziej na miejscu. Robert jest Polakiem i jeszcze nigdy nie słyszałem aby krajowe media były obiektywne w ciężkich i dyskusyjnych sprawach.
P.S. Proszę nie bierz do siebie moich zarzutów skierowanych w Twoją osobę. Starałem się jak najbardziej grzecznie , nie zgodzić się z Twoim tokiem myślenia i nie miałem zamiaru Cię urazić. Pozdro
Użytkownik edytował ten post 2011-12-11 16:02:44
cytuj"[...] Musiał przecież pauzowac w pierwszych wyścigach. Mimo to, nigdy się nie załamywał, nigdy nie zwątpił, a kilka tygodni póżniej wygrał wyścig." - pamiętacie te słowa które kiedyś ktoś użył aby opisac Roberta? Nie?? Ooo to szkoda... Ja tam wierze, że Robert jeszcze pokaże jak wiele można osiągnąc po ciężkim wypadku i po rocznej przerwie. A wtedy Lotus(Renault) będzie chciał Roberta w swoim składzie :D hahah cytuj
wojo75 [komentarzy: 129] / 2011-12-11 15:05:38
http://www.ivg.it/2011/12/kubica-saluta-la-lotus-e-per-il-2013-pensa-alla-ferrari-in-primavera-potrebbe-testare-la-rossa/
Moze w styczniu poznamy czy Robert bedzie testował ..la Rossa cytuj
http://www.ivg.it/2011/12/kubica-saluta-la-lotus-e-per-il-2013-pensa-alla-ferrari-in-primavera-potrebbe-testare-la-rossa/
Moze w styczniu poznamy czy Robert bedzie testował ..la Rossa cytuj
Podobno robert pokaże się publicznie w styczniu na akcji krwiodawstwa w piętra ligure. Wiem że konkurencja ale wp tak donosi cytuj
Jako tester ferrari będzie mógł przez cały sezon 2012 spokojnie testować sobie dwuletnim bolidem ferrari na którymś z ich torów mugello czy fiorano także z formy nie wypadnie. cytuj
arenys [komentarzy: 23] / 2011-12-11 14:55:10
Eric to bufon jak każdy francuz, jest zbyt pewny siebie i to go zgubi!. Robert! wracaj szybko i zagraj tym bufinom na nosie. Ja wierzę w Ciebie i twoją determinację!!! cytuj
Eric to bufon jak każdy francuz, jest zbyt pewny siebie i to go zgubi!. Robert! wracaj szybko i zagraj tym bufinom na nosie. Ja wierzę w Ciebie i twoją determinację!!! cytuj
Dzo11:
A gdzie LRGP w oficjalnym komunikacie tak przedstawiło sprawę?Jeżeli Lotus Renault tak stawia sprawę to w następnym sezonie życzę im wszystkiego najgorszego.
Poczytaj wszystkie wcześniejsze wypowiedzi Boulliera i zobaczysz jaką cierpliwością wykazał się ten facet.
@Paweł Świderski - ta wypowiedź @Dzo11 pokazuje jaką "zamieć" w głowie może wprowadzić taki tendencyjny artykuł. Ktoś kto ma "dobrą", ale krótką pamięć, po przeczytaniu tego felietonu życzy, cytuję: "wszystkiego najgorszego" ekipie, która cały zespół ustawiła pod lidera jakim był Robert, bolid zbudowała zgodnie z preferencjami Polaka, a szefostwo pozwoliło na spełnianie pasji krakowianina jakim są (były) rajdy. Moim zdaniem trochę to nieładnie. Tu warto dodać, że we wszystkich wypowiedziach Boulliera rozbrzmiewała chęć przedłużenia współpracy. Problem jednak pojawił się wtedy, kiedy terminy o których mówił Morelli zaczeły się nie sprawdzać. Doszła do tego jakaś niechęć komunikacyjna (nie wnikam dlaczego). I chłopaki się "rozwiedli", a my kibice zostaliśmy trochę jak takie sieroty i może stąd teraz niechęć niektórych do Lotus-Renault.
Na koniec warto jeszcze dodać, że Eric Boullier nie jest menadżerem Kubicy, tylko szefem zespołu LRGP. To Lopez mu płaci swoje pieniądze, a nie Robert. Dlatego starając się wykonać dobrze swoją pracę MUSI myśleć o zespole, a nie o polskim kierowcy. To normalna rzecz i dziwie się, że niektórzy sprwiają wrażenie jakby tego nie rozumieli. Propozycja dwuletniego kontraktu dla Roberta była próbą pogodzenia dwóch spraw, umożliwiając Kubicy powrót do ścigania się w WYŚCIGACH (nie na testach jak w Ferrari) z profitami dla zespołu, który miałby przez dwa lata świetnego kierowcę. Wychodzi na to (chociaż nic w F1 nie jest pewne), że Kubica nie skorzystał z tego. Ja nie wiem czy to dobrze czy źle, nie negocjuję, nie znam szczegółowych rozmów. Czas to pokaże. cytuj
ignac [komentarzy: 18] / 2011-12-11 14:47:25
Wydaje mi się ,że dla Kubicy pozycja w Renault to żadna przyszłość.Jednak z drugiej strony jeśli kolejny sezon miałby spędzić poza bolidem (np.jako tester w ferrari)to taka sytuacja też go nie urządza.Musimy pamiętać ,że Robert już jeden sezon stracił poprzez pechowy wypadek , który mógł się skończyć bardzo tragicznie i póki co pracuje na razie nie o najwyższą formę jako kierowcy tylko o to żeby móc nim jeszcze być.Z tego względu uważam ,że kolejny sezon dla Kubicy poza bolidem to kolejna strata ,którą ciężko będzie odrobić. cytuj
Wydaje mi się ,że dla Kubicy pozycja w Renault to żadna przyszłość.Jednak z drugiej strony jeśli kolejny sezon miałby spędzić poza bolidem (np.jako tester w ferrari)to taka sytuacja też go nie urządza.Musimy pamiętać ,że Robert już jeden sezon stracił poprzez pechowy wypadek , który mógł się skończyć bardzo tragicznie i póki co pracuje na razie nie o najwyższą formę jako kierowcy tylko o to żeby móc nim jeszcze być.Z tego względu uważam ,że kolejny sezon dla Kubicy poza bolidem to kolejna strata ,którą ciężko będzie odrobić. cytuj









21.05.2012





