Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Australii 2017-03-26
f1 - GP Australii
Pochmurno

18°C

26 km/h

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Męski sport damskim okiem - Grand Prix Bahrajnu

Udostępnij na Facebook
06.04.2014 21:55, autor: Agnieszka Koszmider, wyświetleń: 2593
Kobiecy punkt widzenia rywalizacji na torze.
Cóż za wyścig! Szczerze powiedziawszy miałam małe obawy po pierwszych kilku okrążeniach, że wyścig będzie jedną z najnudniejszych rund, totalnie pozbawioną akcji i emocji. Na szczęście było zupełnie na odwrót – widzowie dostali spektakl życia, który o mały włos nie wywołał ataku serca.

Doskonała definicja tego czym jest Formuła 1...albo czym powinna być. Mam nadzieję, że takich spektakularnych rund będzie jeszcze więcej, bo tak powinna wyglądać królowa sportów motorowych – akcja, wyprzedzania, ataki, zero hamowania kierowców i ustawiania ich poleceniami zespołowymi. Dzisiejsza runda była najlepszą ostatnich lat, pokazała kwintesencję tego, co w F1 jest najpiękniejsze. Niki Lauda po wyścigu powiedział coś fantastycznego: Zapomnijcie o tym całym bezsensownym gadaniu o dźwięku silników, dzisiejszy wyścig był najlepszym jaki w życiu widziałem.

Błysk Williamsa po starcie znów zrobił na wszystkich dobre wrażenie, podobnie jak walka w dalszej części wyścigu, której nam dziś nie brakowało. Bratobójcze pojedynki, których byliśmy świadkami przyspieszały akcję serca, wywołały drżenie rąk czy nóg. Nie można było usiedzieć spokojnie widząc jak walczą oba bolidy Mercedesa, Force India, Williamsa... Walki czyste, emocjonujące, fair. Największym zaskoczeniem był fakt, iż Mercedes nie zatrzymuje i nie ustawia swoich kierowców, którzy bili się na pozycjach 1-2 aż do ostatnich metrów wyścigu. To była najlepsza walka ostatnich lat, czegoś takiego nie widuje się za często. Nie było to nudne mijanie się przy pomocy systemu DRS - to była jazda na granicy. Dziękuję ci Mercedesie, że pomimo faktu, iż z nerwów pewnie wszyscy na pit-wall robili w gacie, rwali włosy z głowy to ty i tak pozwoliłeś ścigać się swoim zawodnikom.

Czapki z głów dziś również dla startującego z trzynastego pola Daniela Ricciardo, który pokazał, że jest zawodnikiem z wielkimi jajami. Sebastian Vettel ma za zespołowego partnera naprawdę dobrego gościa, którego powinien zacząć się bać. Daniel po raz kolejny dał popis doskonałej jazdy. Zauważcie, że mieliśmy to, na co kibice czekali od bardzo dawna – Seb startował z dalszej pozycji i musiał przebijać się do przodu, tymczasem był w cieniu Daniela. Ricciardo na mecie zameldował się na pozycji czwartej, Seb był siódmy.

Cóż, pokuszę się już o stwierdzenie, że w Red Bullu wyrasta nam nowa gwiazda, która jest doskonałym materiałem na nowego mistrza świata. Vettel ma już wszystko o czym marzył: ma mistrzostwa, ma kasę, ma sławę, był na topie. Teraz ma małe dziecko, które będzie dla niego całym światem. Seb może już odpuścić, dorobił się w życiu wszystkiego. Ma rodzinę, ma dom, zasadził drzewo. Czego chcieć od życia więcej?

Serce mi zamarło, gdy zobaczyłam kraksę Maldonado z Gutierrezem. Bolid zawodnika Saubera strzelił efektowną „rolkę” po tym, jak koła obu bolidów się zetknęły. Niebezpieczna sytuacja, kraksa wyglądała bardzo dramatycznie. Na szczęście Esteban jest cały i zdrowy, odwiedził centrum medyczne na torze, po czym został przetransportowany do lokalnego szpitala na dalsze badania. Maldonado udowodnił, że również nadal jest w formie...

Błysk na plus Force India, czego się totalnie nie spodziewałam, podobnie jak sromotnej porażki Ferrari. Legendarna stajnia dała dziś ciała na całej linii. Lotus również dziś rozczarował...Ludzie...Grosjean był dwunasty, Maldonado czternasty...a wiecie kto był między nimi? Max Chilton z Marussi. Lotusie bijemy na alarm - źle się dzieje. Fakt, ustawienie takie a nie inne jest wynikiem po części kary dla Maldonado, jednakże stajnie pokroju Ferrari czy Lotusa, które jeszcze parę wyścigów wstecz stały na podium, a teraz kończą wyścigi w taki sposób... Powinni zamknąć usta, przestać gadać o historii, zakasać rękawy i ostro wziąć się do roboty. Obecnie mamy dużo gadania, a mało robienia...

Cóż, szalony wyścig w jakże pięknej scenerii przeszedł już do historii i z całą pewnością będziemy go jeszcze długo wspominać. Miejmy nadzieję, że nadchodzące rundy będą równie udane jak ta dzisiejsza – okrzyknięta już najlepszym wyścigiem ostatnich lat.


Wasze komentarze (3) Dodaj komentarz
6506drift3r [komentarzy: 523] / 2014-04-07 09:02:48
Fajny artykuł. Wyścig dobry dzięki temu, że zawodnicy mieli "wolną rękę" do rywalizacji między sobą w zespołach.
Wszystko to było okraszone pięknie oświetlonym obiektem po zmierzchu, który dodatkowo dodawał rywalizacji uroku.
Nie było narzekania na dźwięk silnika, ani niektórych "nosów" bolidów?
Co do Vettela to uważam, że on się nie godzi na obecną sytuację i będzie chciał być przed Riciardo, bo inaczej nie byłby sobą przecież. Znamy go znakomicie. Jest bezkompromisowy i nieustępliwy.

Użytkownik edytował ten post 2014-04-07 09:04:02

cytuj
18725maniek001 [komentarzy: 364] / 2014-04-06 23:07:16
Ostatnio tak emocjonujący wyścig to chyba GP Kanady 2011, ale ten był jeszcze lepszy. A będzie jeszcze piękniej jak ktoś dojdzie Mercedesa, żeby nie było że Nico i Lewis będą sie sami bić o tytuł. a z pewnością najbliżej jest Red Bull, nie jestem ich kibicem, a zwłaszcza Vettela o tyle za Ricciardo trzymam kciuki bo tylko on zbliża się do Mercedesów na razie, tylko ma ogromnego pecha cytuj
22357GrzesiekF1 [komentarzy: 1110] / 2014-04-06 22:14:27
Dla mnie również był to najlepszy wyścig jaki widziałem. A co do Vettela, pani redaktorko. On puki ma okazję się ścigać nie odpuści! cytuj
Strona jest zarządzana przez firmę
Scenic Group Sp. z o.o.
© 2017 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: