Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Rosji 2017-04-30
f1 - GP Rosji

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Męski sport damskim okiem - Grand Prix Hiszpanii

Udostępnij na Facebook
11.05.2014 17:04, autor: Agnieszka Koszmider, wyświetleń: 2116
Kobiecy punkt widzenia rywalizacji na torze.
Kiedy dwa dni temu Sergio Perez otwarcie stwierdził, że w niedzielę ze względu na opony Pirelli, (które zdaniem niemal całej stawki były dobrane zbyt konserwatywnie spodziewa się bardzo nudnego wyścigu), trudno było mi w to uwierzyć, jednak z drugiej strony dominacja Mercedesa aż rosła w oczach, narzekań kierowców na opony i uślizgów bolidów na torze nie było końca.

W niedzielnym wyścigu ukazał się pełny wymiar dominacji Mercedesa – kierowcy stajni nad trzecim na mecie, Danielem Ricciardo mieli miażdżącą przewagę. Australijczyk mógł jedynie liczyć na cud, który zniwelowałby prawie 50 sekundową stratę do Hamiltona. Dominacja? Słabo powiedziane... Miazga? Już lepiej... Pogrom rywali? Patrząc na przepaść dzielącą wszystkich od zawodników Mercedesa mogę śmiało stwierdzić – tak. Aż boję się pomyśleć, jak wyglądałaby rywalizacja, gdyby Pirelli zdecydowało się przywieźć na to GP opony wykonane z bardziej miękkiej mieszanki...

Na podziw zasługuje czwarta pozycja Sebastiana Vettela, któremu w awansie z piętnastego pola pomogła zarówno strategia zespołu jak i dobra jazda samego zawodnika.

Williams i piąta pozycja Bottasa – kurczę, szkoda, że gadający strasznie dużo na swoich byłych pracodawców Massa ukończył wyścig poza pierwszą dziesiątką... Jak widać – potencjał na punkty był ogromny, co udowodnił dziś Bottas.

Ferrari – walka w końcówce wyścigu obu kierowców stajni z Maranello była jednym z najjaśniejszych punktów dzisiejszego nudnego wyścigu. Drugim była walka o zwycięstwo zawodników Mercedesa. Szkoda, że podobnych akcji na torze mieliśmy dziś tak niewiele, że wystarczyłaby nam jedna ręka by je policzyć. Przeszło sześćdziesiąt okrążeń z czego większość była nudną procesją – wina opon? Może...Wina charakterystyki toru? Cóż, podobno trudno jest na nim wyprzedzać, ale jak pokazało dziś kilku kierowców, nie jest to rzecz niemożliwa...

Kolejna porażka McLarena, który znów znalazł się poza pierwszą dziesiątką, słabo także Sauber, który dojechał na pozycjach 16/17. Poza występem Maldonado, który pozostawiał wiele do życzenia, Lotus ma się jednak z czego cieszyć, ponieważ Romain Grosjean zdołał dowieźć do mety pierwsze dla stajni punkty w tegorocznym sezonie.

Jak wyścig w Bahrajnie był największym widowiskiem ostatnich lat, tak dzisiejszy w Hiszpanii był jego kompletnym przeciwieństwem, który uśpił niejednego widza. Pojedyncze manewry wyprzedzania, awanse w stawce dzięki zjazdom do alei serwisowej, Maldonado szukający po raz kolejny guza no i Ricciardo, który po wielu nieprzyjemnych przygodach w końcu może cieszyć się po raz kolejny z zasłużonego miejsca na podium. Ostra i wyrównana walka w Mercedesie, jednak z każdym kolejnym wyścigiem widać wyższość Hamiltona nad Rosbergiem... Minimalną, ale widać. Nico jest świetnym zawodnikiem, jednak wyraźnie czegoś mu brakuje.

Przed nami znów krótka przerwa, a po niej perełka w kalendarzu - GP Monako, którego osobiście nie mogę się doczekać. Oby wyścig na ulicach Monte Carlo zapewnił nam widowisko na tak wysokim poziomie jak runda w Bahrajnie.


Wasze komentarze (2) Dodaj komentarz
1177piotr19 [komentarzy: 2098] / 2014-05-12 09:12:16
Artykuł tak suchy jak artykuły męskie, czyżby Aga nie już kobietą?:P cytuj
meamea [komentarzy: 504] / 2014-05-11 20:15:35
a ja powiem ze to była kopia bahrajnu a nie jego przeciwienstwo cytuj
Strona jest zarządzana przez firmę
Scenic Group Sp. z o.o.
© 2017 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: