Ranking_up Ranking_down
GP Australii 2012-03-18
Formuła 1 - GP Australii
Pochmurno

9.3°C

0 km/h

Podobne:

As, który nigdy nie zawodzi


17.01.2010 18:28, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 601


Mercedes Grand Prix to grupa wspaniałych ludzi plus as w rękawie Rossa Brawna - Michael Schumacher, twierdzi Dieter Zetscher, szef Mercedesa-Benz.


Aby stać się prawdziwym asem Formuły Jeden należy być królem w siedmiu zwycięskich partiach, a zarazem liderem, pod którego ustawia się zespół. Nie jest zresztą tajemnicą, że Michael Schumacher był przez swoich przełożonych faworyzowany (spytajcie choćby Rubensa Barrichello). Interesujące, że Dieter "Mercedes to ja" Zetsche nie wykluczył wcale możliwości "różnego" traktowania kierowców z Brackely, zostawiając tę kwestię Rossowi Brawnowi.

"Od tych spraw jest szef zespołu. A Ross Brawn jest jednym z najlepszych. Jeśliby nie był, nie byłoby podwójnego zwycięstwa, choć dla zespołu był to dopiero debiutancki sezon. To on zadecyduje (o statusie kierowców) i będzie to najlepsze dla kierowców i zespołu." (D. Zetsche)
Zetsche potwierdził również swoją nieprzerwaną wiarę w możliwości i profesjonalizm Michaela Schumachera, zaznaczając, iż w przypadku 41-letniego czempiona nie można mówić o porażce.
"Jesteśmy przekonani, że Michael poradzi sobie dobrze i że ponownie zwycięży. Niekoniecznie od razu, dajmy mu trochę czasu. Ale jest to as, który nie zawodzi. Jego entuzjazm mnie zadziwia. To wygląda zupełnie tak, jakby szykował się do debiutu, nie zaś powrotu."

"Nawet tego (porażki Schumachera) nie biorę pod uwagę. Ross Brawn zdążył już potwierdził konkurencyjność Schumiego. Zna go od lat i jest z nim dostatecznie blisko. Jeśli mówi, że jest OK, nie ma powodu, by myśleć, że jest inaczej."
(D. Zetsche)
Chyba że Jokerem w talii Brackley okaże się Nico Rosberg.


11 głosów, średnia: 5.09/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (5)

Dodaj komentarz
~gość / 2010-01-18 11:22:22
Ten niby podział nie obozywał jak Ayrton Senna był McLarenie o miał być nr. 2 w 1988 po Alainie Prostcie on(Senna) nie zgodził się na to i był mistrzem nie jakiś francuz który nie umiał przegrać honorem tytułu z 1989r z Ayrton. cytuj
~gość / 2010-01-17 21:54:06
już wcześniej pisałem, że ta ślepa wiara w shumiego może ich zgubić. swoje lata ma i za dużo to nie nawojuje ale i tak go będą chwalić i kochać to gwiazda, która przyniesie mercedesowi sukces ale nie koniecznie na torze... RaV cytuj
~gość / 2010-01-17 20:34:27
Mówienie że w JAKIMKOLWIEK zespole nie ma podziału na 1 i 2 kierowce jest bujdą. Jest podział, stały czy zmienny to wszystko jedno. To naturalna sprawa że lepszy jest wyżej niż słabszy. Tak nas natura ukształtowała i koniec kropka. Tak jak w kolarstwie gdzie na sukces lidera pracują pomocnicy. A że Schumacher zawsze był nr 1 oznacza tylko że nie było od niego lepszego w danej chwili w zespole. Czy Rosberg ma szanse na pokonanie Schumiego? Wierzę że tak. ~~Looky~~ cytuj
~gość / 2010-01-17 19:36:38
juz schumacher kombinuje by nie miec konkurencij w zespole! a ludzie znów beda pisac ze wygrywa bez problemu z kolega z zespołu!! cytuj
~gość / 2010-01-17 18:37:53
i za to właśnie nie lubię Schumachera. Poprawka: nie szanuję go. W Ferrari to już była masakra nawet nie z samym Barricjello. Irvine... Massa... Mam nadzieję że Rosberg skopie mu dupsko. I Alonso. I kUbica cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: