Ranking_up Ranking_down
GP Australii 2012-03-18
Formuła 1 - GP Australii
Pochmurno

29.4°C

0 km/h

Podobne:

Daimler ostrzega i stawia warunek


18.02.2010 11:43, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 1538


Jeśli zespół Rossa Brawna chce liczyć na ciągłe wsparcie Daimlera, musi zwyciężać. O takim warunku układu niemieckiego producenta z Brackley mówił szef  Daimler AG, Dieter  Zetsche.


Daimler AG [firma-matka Mercedesa-Benz] nie będzie dla zespołu kierowanego przez Rossa Brawna finansową studnią bez dna. Już samo rozpoczęcie kosztownego projektu F1 Mercedesa wzburzyło głosy krytykujące tę decyzję [zobacz: Mercedes podzielił Daimlera].

Szef nad szefami niemieckiego koncernu, Dieter Zetsche, zastrzega jednak - i czyni to w wywiadzie dla manager-magazin.com - że kontynuacja współpracy z Brackley opiera się na realizacji "prostego" warunku: wygrywanie. Niemiec miał nawet stwierdzić, że niespełnienie oczekiwań włożonych w projekt może zmusić radę nadzorczą Daimlera do podjęcia "nowej decyzji" w sprawie lepszego ulokowania pieniędzy firmy.

"Fakt, że Aabar dołącza do nas jak inwestor nie tylko świadczy o tym, że 'rozdzielamy' nasze ryzyko. Jest to również oznaka tego, że zespół Formuły Jeden musi na siebie zarobić. Kierujemy się słowami Gottlieba Daimlera, który powiedział: "[Albo] najlepszy, albo w ogóle." [D. Zetsche]


11 głosów, średnia: 5.09/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (12)

Dodaj komentarz
~ / 2010-02-26 01:15:26
HELLO,
My name is Banet ,i saw your profile to day at (f1zone.pl) and became intrested in you,i will also like to know you more,and i want you to send an email to my email address so i can give you my picture for you to know whom i am.Here is my email address (banet_bugiba@yahoo.com) I believe we can move from here I am waiting.
(Remeber the distance or colour does not matter but love matters alot in life)
Thanks
Miss Banet cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-19 20:31:15
;) Wejdź gdzieś na świeży temat, choćby na: "Całkiem zadowolony Kubica", popisze się. Jak masz czas oczywiście. cytuj
zbiges [komentarzy: 35] / 2010-02-19 19:19:18
@JUR Tym razem popieram całkowicie :) Ten ruch powyżej na pewno jest przekombinowany. Najlepszy dowód że nawet my to widzimy :) choć ja osobiście nie uważam się za jakiegoś bardzo sprytnego obserwatora. Myślę jednak że Zetsche został niejako zmuszony do tej deklaracji. Nie wiem przez kogo, i w zasadzie mi to lotto, no ale sam fakt wzbudza u mnie uśmieszek. Przyznaję się, nie kibicuję im zbyt mocno :) cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-19 15:57:39
Witaj Zbiges- ale mnie wyciągasz na zwierzenia ;)
Nie wie, czy zajrzysz tu jeszcze śladem swojego postu, ale co tam...
Mam wraże nie, że nasze poinie w zasadzie uzupełniają się.
Motywy koncernu na pewno opierają się na wielu wątkach i płaszczyznach.
Ja spróbuję obronić swoje spekulacje być może części z którą nie zgadzasz się:)
Otóż BMW pomimo, że było kilka sezonów spotkało się ze złym odbiorem na rynku pojazdów seryjnych.
Decyzja Mercedesa o wejściu na siatkę też zapewne opierała się na wielu motywach. Przyznasz może, iż jeśli od lat krzywa idzie w dół a utożsamiani są z pojazdami średniej, wyższej i lux klasy, to naturalne jest poszukać nowej tożsamości marketingowej marki, czyli pojazdów sportowych dla zamożniejszej jak również młodszej grupy odbiorców.
Teraz zastrzeżenie się o wycofaniu, które umówmy się, wcale nie musi dojść do skutku nawet przy braku sukcesów w stawce, imho ma być ubezpieczeniem dla koncernu przed złą sławą i dalszym spadkiem sprzedaży - jak BMW. Noja opinia o nich nie jest lepsza od Twojej, moim zdaniem przekombinują myśląc w sposób zbyt wyrachowany. Już to zrobili teraz, po cóż bowiem zapewnienie o wysokiej formie teamu i maszyny popierać pogróżką o wycofaniu się, jeśli rozwój maszyny dobrze rokuje?
tym fałszywym ruchem odsłonili się, myśląc paradoksalnie, że są ubezpieczeni i atuty mają nadal zakryte. cytuj
zbiges [komentarzy: 35] / 2010-02-19 08:51:21
@JUR Ciekawa opinia. I znów, po części, zgadzam się :) Masz jednak chyba nieco lepsze ode mnie zdanie na temat zarządów niemieckich koncernów :) Zakładasz, być może słusznie, że oni kierują się jakimś planem, że wyznaczają sobie cele i potem trzymają się ich, i w dodatku właśnie teraz chcą wzmocnić ogląd marki jako sportowej. Pewnie masz słuszność, ale ja jakoś w to nie wierzę. Wg mnie plany są dla dyrektorów. Ci na górze, którzy decydują nie przejmują się żadnymi planami. Moim zdaniem bezpośrednie wejście Merca do F1 to raczej kaprys niż plan :)
Czegoś tam na pewno się trzymają (taki kaprys trzeba jakoś uzasadnić) więc cel marketingowy służy, być może, jako usprawiedliwienie. BMW przez ostatnich parę lat (nie wiem dokładnie i nie chcę się mądrować, ale chyba z 10 lat) lało ich w słupkach sprzedaży, więc tu upatruję też motywów. Bardzo trudno jest uzasadnić krok w odwrotnym kierunku niż wszyscy :) i dlatego jest ten artykuł. Zaznaczam, że to tylko takie gdybanie nie poparte w zasadzie niczym, może jedynie obserwacją zarządu BMW w ostatnich latach i tym że zauważam pewne podobieństwo postaw :)
cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-18 23:57:50
- zbiegs

Ciekawą asocjacją jest dla marki Mercedes zarówno wejście do f1 i zatrudnienie Schu, co miało dać efekt marketingowy: Mercedes - marką sportową.Pojazdów tanich nie mają w żadnym segmencie, a BMW i WV markami zależnymi (Porsche, Audi powiedzmy ) są bliżej takiego odbioru już dawno.
Jednak czy możliwy jest taki właśnie odbiór wizerunku marki na rynku jeśli siedmiokrotny mistrz będzie jeździł w środku stawki?
Przyszła więc pora na ubezpieczenie się od takiej sytuacji ze strony zarządu poprzez ogłoszenie założenia "the best, albo nic", ostrzegaliśmy. Do widzenia. Schu ma posłuch, więc uspokajanie spada na niego. Prawdziwe wnętrze widać na zdjęciach robionych znienacka. Tam zawsze jest pochmurny i wygląda na zmartwionego. To zupełnie inny nastrój nie pasujący do zapewnień o przynależności do czołówki. Zarządowi nie chodzi bynajmniej o rodaków idących z torbami na skutek przegranych w zakładach, to efekt uboczny. Chcą wygrać walkę o rynek ratując własne być albo nie w rankingach sprzedaży i własne etaty bo dotąd są potrzebni dokąd się kręci.
Mam wrażenie, że mamy prawidłowe wnioski z obserwacji M.GP widząc i słysząc rozbieżności.

cytuj
zbiges [komentarzy: 35] / 2010-02-18 21:37:31
Ciekawe to podejście Merca :). Aż mi trudno uwierzyć w logiczne wnioski które stąd płyną. Zdają się popełniać ten sam błąd co BMW (w końcu ich największy konkurent). Samo wejście do F1 bezpośrednio ze swoją marką było (ja to tak odebrałem) podyktowane było chęcią pokazania czegoś BMW. "Wy uciekacie z podkulonym ogonem (akurat to prawda) a my właśnie zrobimy to co Wam się nie udało"
Myślę że zaskoczyło ich zainteresowanie (no i wygórowane oczekiwania) wobec występów Schumiego. Bukmacherzy szaleją (to jednak jest tylko odbiciem oczekiwań wobec miszcza) Haug mówi że nie ma presji na zwycięstwo Schumachera ;) nie może przecież powiedzieć że dostaje 500 maili dziennie w których szanowani obywatele Niemiec piszą że pozastawiali domy i postawili na "Team Germany" :)

Cóż moim zdaniem to rozdęta do niemożliwości pycha doprowadziła do tego.

Coś co miało im pomóc może stać się gwoździem do trumny. Na razie jest spokój ale z coraz większym zdziwieniem obserwuję nerwowe ruchy w tym teamie, a to Schumi musi uspokajać że mają dobry bolid (tak ze dwa razy dziennie ostatnio :)) A to mówią o presji (której rzekomo nie ma :)) A to (tak jak wyżej) mówią że mają nóż na gardle :).
Dziwne i śmieszne (nieco) to wszystko jak na taką legendarną markę cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-18 20:22:24
Dzięki serdeczne! ) cytuj
22Federacja [komentarzy: 433] / 2010-02-18 20:06:34
JUR: Dzięki, grunt to dzielić się z innymi swoimi wnioskami w dobrym towarzystwie. Oczywiście na jakiekolwiek wnioski zbyt wcześnie, a ostateczne nie będą nawet po pierwszych wyścigach :) , do różnych zmiennych dojdzie kolejna - tory. Jedne szybsze od innych, jeszcze inne bardziej paliwożerne. Miałem gdzieś charakterystyki torów sklasyfikowane ze względu na zużycie paliwa i opon, nie mogę znaleźć niestety. Może ktoś ma? Wszelako po dzisiejszym niełatwym dniu testów, a pamiętajmy, że podobna pogoda może się zdarzyć w czasie wyścigu, z lekka da się zauważyć, że różne teamy są na różnym etapie analiz i wdrażania wniosków z poprzednich testów i niektóre (Williams RF1) jakby bliżej docelowej skuteczności. Obawiam się, czy aby wrażliwość niektórych maszyn nie jest podobnie wysoka jak BMW w ub. sezonie. Być może błędnie, ale czytam w M.GP podobne zjawisko. POZ.
Specjalnie dla Ciebie: http://f1numbers.wordpress.com/2009/12/23/2009-in-review-fuel-use/ cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-18 20:00:00
Dzięki, grunt to dzielić się z innymi swoimi wnioskami w dobrym towarzystwie.
Oczywiście na jakiekolwiek wnioski zbyt wcześnie, a ostateczne nie będą nawet po pierwszych wyścigach :) , do różnych zmiennych dojdzie kolejna - tory. Jedne szybsze od innych, jeszcze inne bardziej paliwożerne. Miałem gdzieś charakterystyki torów sklasyfikowane ze względu na zużycie paliwa i opon, nie mogę znaleźć niestety.
Może ktoś ma?
Wszelako po dzisiejszym niełatwym dniu testów, a pamiętajmy, że podobna pogoda może się zdarzyć w czasie wyścigu, z lekka da się zauważyć, że różne teamy są na różnym etapie analiz i wdrażania wniosków z poprzednich testów i niektóre (Williams RF1) jakby bliżej docelowej skuteczności. Obawiam się, czy aby wrażliwość niektórych maszyn nie jest podobnie wysoka jak BMW w ub. sezonie. Być może błędnie, ale czytam w M.GP podobne zjawisko. POZ. cytuj
22Federacja [komentarzy: 433] / 2010-02-18 17:30:45
JUR: IMHO McL i tak ma sporo większe szanse od M.GP. Należy bowiem pamiętać o pewnych czynnikach. McL- od lat pracuje i współdziała z Merc. Dzisiejszy "team fabryczny" przedwczoraj był Hondą a wczoraj Brawnem. Dyfuzor McL ma bardzo rozwinięty i ten sam silnik w McL jest bardziej ekonomiczny używają jednak swojej skrzyni biegów. Merc swojej , mają inaczej rozwinięte nadwozie, czyli są jakieś niezagospodarowane straty w przeniesieniu napędu, większe opory aero lecz mniejszy docisk dla zmniejszenia paliwożerności. Objawiało się to w poprzedniej turze testów gdzie Schu walczył z nadsterownością. Ogólnie nie są rewelacją, a twierdzenia o czołówce stawki z nimi włącznie przypomina idącego nocą przez las i pohukującego dla odwagi. Sytuacji nie zazdroszczę, bo pod presją pracuje się źle, to zupełnie inny rodzaj motywacji. Nie tak dawno słychać było głosy o błędzie Roberta w wyborze teamu. Nie chodzi o bolid, chociaż rozwój R30 jest robiony metodycznie i z widoczną pewnością poczynań, ale popatrzmy na podejście kierownictwa tworzące atmosferę komfortu w Rf1 zamiast presji w MGP. Można zerknąć na Ferrari gdzie nikt nie chce się butnie wypowiadać o czołówce a z ich pracy kluje się dobra maszyna skromnego Roberta:..."dziś jesteś królem"..., czy F. India - też z silnikami merca radzą sobie naprawdę dobrze i cicho siedzą. A o nich nikt nie wspomina. Aaa, starczy już może, POZ;)
Fantastyczny komentarz. Nie to że się z nim w pełni zgadzam, niemniej jednak czyta się go jak ciekawą lekturę. Czy MSC pohukuje dla odwagi czy raczej jest to wyraz jego przekonania o potencjalne W01, nie wiem, nie chcę zgadywać. Tyle tylko dla mnie że pierwsze poważnie wnioski można formułować wraz z zakończeniem pierwszego dnia testów barcelonie. Zgadzam się natomiast, że postawa Ferrari może sugerować ich pewność i "nie zapeszajmy" a nagle wyskoczą jak z tortu. cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-02-18 17:00:22
IMHO McL i tak ma sporo większe szanse od M.GP. Należy bowiem pamiętać o pewnych czynnikach.
McL- od lat pracuje i współdziała z Merc. Dzisiejszy "team fabryczny" przedwczoraj był Hondą a wczoraj Brawnem. Dyfuzor McL ma bardzo rozwinięty i ten sam silnik w McL jest bardziej ekonomiczny używają jednak swojej skrzyni biegów. Merc swojej , mają inaczej rozwinięte nadwozie, czyli są jakieś niezagospodarowane straty w przeniesieniu napędu, większe opory aero lecz mniejszy docisk dla zmniejszenia paliwożerności. Objawiało się to w poprzedniej turze testów gdzie Schu walczył z nadsterownością. Ogólnie nie są rewelacją, a twierdzenia o czołówce stawki z nimi włącznie przypomina idącego nocą przez las i pohukującego dla odwagi. Sytuacji nie zazdroszczę, bo pod presją pracuje się źle, to zupełnie inny rodzaj motywacji.
Nie tak dawno słychać było głosy o błędzie Roberta w wyborze teamu. Nie chodzi o bolid, chociaż rozwój R30 jest robiony metodycznie i z widoczną pewnością poczynań, ale popatrzmy na podejście kierownictwa tworzące atmosferę komfortu w Rf1 zamiast presji w MGP. Można zerknąć na Ferrari gdzie nikt nie chce się butnie wypowiadać o czołówce a z ich pracy kluje się dobra maszyna skromnego Roberta:..."dziś jesteś królem"..., czy F. India - też z silnikami merca radzą sobie naprawdę dobrze i cicho siedzą. A o nich nikt nie wspomina. Aaa, starczy już może, POZ;) cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: