Ranking_up Ranking_down
GP Australii 2012-03-18
Formuła 1 - GP Australii
Częściowe zachmurzenie

27.2°C

0 km/h

Podobne:

Ludzie z Woking - szanse Red Bulla topnieją


14.07.2010 09:01, autor: MOBEX, wyświetleń: 851


Martin Whitmarsh uważa, że napięcia wewnątrz Red Bulla są do tego stopnia  szkodliwe, że mogą zaważyć na zdobyciu mistrzowskiego tytułu. McLaren w 2007r stracił szansę na mistrzowskie trofeum za przyczyną konfliktu Fernando Alonso z Lewisem Hamiltonem.


Tegoroczne relacje pomiędzy Markiem Webberem i Sebastianem Vettelem od pewnego czasu stały się napięte, a sytuacja pomiędzy nimi w obliczu dalszej rywalizacji jest "rozwojowa".
Pierwszym widocznym objawem było nieporozumienie na Istanbul Park, gdzie zespół stracił prowadzenie i nikt nie czuł się odpowiedzialny za spowodowanie kolizji. Na Silverstone Mark Webber zarzucił szefostwu faworyzowanie młodszego kierowcy. U podłoża obu upublicznionych nieporozumień cieniem kładzie się niezręczna decyzja przełożonego.

Trzymający rękę na pulsie zdrowej atmosfery w stajni Woking Martin Whitmarsh - znając z autopsji  skutki nieporozumień w zespole - niepokój u rywali przymierza do swojego gospodarstwa:

"Musimy rozważnie podejmować decyzje. Piloci są bardzo konkurencyjni, więc jeśli uznają coś za niewłaściwe lub niesłuszne, rodzi się problem. Zawsze istnieją potencjalne napięcia między dwoma kierowcami z zespole walczącym o tytuł."

"Przekonaliśmy się w przeszłości że zapobieganie temu jest trudne, ale muszę powiedzieć, że jesteśmy w tej chwili w dobrej sytuacji. Myślę, że jeżeli kierowcy nie współdziałają razem, to czasem trudno im się opamiętać."
Whitmarsh podkreśla, że McLaren nie ma zamiaru wykorzystywać trudnej sytuacji Red Bulla:
"Musimy skupić się na naszej sytuacji. Wiele osób spekuluje na temat relacji między naszymi kierowcami , a my nie mamy nic do powiedzenia w tej chwili, nawet jeśli coś próbują. Widzimy, że są podziały wśród naszych konkurentów, że mają problemy, ale nie liczymy na to. Musimy poprawić nasz samochód i spróbować zdobyć mistrzostwo. Na to liczymy." [M. Whitmarsh]
McLaren wyciąga wnioski ze swoich doświadczeń. Ponad 20 lat temu Alain Prost i Ayrton Senna byli zaangażowani w walkę bez wewnętrznych podziałów. Dekadę później pojawiały się czasem kontrowersje na linii Mika Hakkinen - David Coulthard. Z kolei trzy lata temu dochodziło do wyraźnych napięć na linii Fernando Alonso - Lewis Hamilton, gdy nowo-przybyły mistrz świata zarzucał Woking faworyzowanie swojego ulubieńca. W opinii sternika McLarena: "za psychodramę ceną jest utrata mistrzostwa" McLarena w 2007r.

Jenson Button własne poglądy na temat poruszany przez swojego szefa opiera na porównaniu dwóch czynników: osiągów maszyn i relacji pomiędzy kierowcami obu zespołów. Red Bull ma szybsze bolidy, ale - jak na ironię - w obu klasyfikacjach prowadzi McLaren z wcale nie minimalną przewagą.
"W Red Bullu będą zajęci dyskusją, a my mamy u siebie dobre relacje. Wiele osób zastanawia się, jakie są moje układy z Lewisem. Są dobre, a to oznacza, że chłopaki w fabryce nie muszą  się o nas obwiać. Mogą skupić się na poprawianiu tempa samochodu - bo nie jesteśmy jeszcze tak szybcy, jak oni - zamiast martwić się o moje relacje z Lewisem."
Ciekawie i trafnie z perspektywy kierowcy wyścigowego Button odniósł się do incydentu zamiany skrzydła na Silverstone:
"Jestem dumny z Marka, wykonał świetną robotę. Czy przednie skrzydło sprawiło różnicę czy nie - trudno kierowcy wejść w wyścig, wiedząc, że nie ma  takiego samego samochodu, jak jego kolega z zespołu. Nawet jeśli jego kolega nie miał lepszego tempa, Mark wiedział, że wybrali samochód jego partnera." [J. Button]
Lewis Hamilton również nie chciałby nigdy zostać postawiony przed faktem dokonanym w takich okolicznościach:
"Nie wyobrażam  sobie, jak on się czuł.  [Mark] wykonał dobrą robotę. Na torze zajmuje się tylko swoją pracą. Ja postąpiłbym tak samo chociaż to nie jest przyjemne. Kiedy jesteś w zespole, który kochasz, starasz się, aby ludzie to odwzajemnili. Nie wiemy dokładnie co się tam dzieje. Powiedział [Mark], że to nie było w porządku - ale swoje zrobił." [L. Hamilton]
Problemy w obozie rywali wydają się jeszcze bardziej spajać szeregi McLarena, choć  według przedsezonowych scenariuszy, to właśnie pomiędzy pilotami z Woking
miały się rodzić nieporozumienia.

Oddziaływanie na ludzi to wielka odpowiedzialność, ale i dar zarazem. 
 


13 głosów, średnia: 5.15/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz
747irekfanf1 [komentarzy: 628] / 2010-07-15 08:56:48
Nie ma potulnych baranków , jest bezwzględna rywalizacja i tyle.Szef zespołu musi tak sterować kierowcami żeby osiągać cele.Ciekawa sprawa to dotarcie do elity.Nie wierzę w bajki o tym że ci wszyscy kierowcy to aniołki .To jest sam szczyt jest ich koło setki tych w obrębie i samym F1 .A ilu kierowców sportowych jeździ na świecie. Poza łowcami talentów działa jeszcze coś takiego jak wpływanie pieniędzmi, korupcja i inne typowe rzeczy dla współczesnego sportu.Kolorowo to wygląda na ekranie telewizora.Jeśli dojdzie do bezpośredniej walki o tytuł pomiędzy Hamiltonem i Butonem skończy się kurtuazja.. cytuj
martini281 [komentarzy: 284] / 2010-07-15 00:20:42
Ciężko stwierdzić czy się lubią czy to tylko pozorny spokój. Mi bliżej do stwierdzenia, że Whitmarsh powiedział obu mistrzom, że jeśli zacznie się wojna w stylu RBR, to mogą ich spotkać bliżej nieokreślone konsekwencje. No i nie ma co ukrywać że McLaren ma super speców od PR......... cytuj
7100immarlena [komentarzy: 2437] / 2010-07-14 16:16:00
Widać, że panuje tam zdrowa atmosfera, a sami kierowcy się lubią. RBR ma z tym ewidentny problem. Trudno im będzie walczyć o mistrzostwo, jeżeli sami są dla siebie wrogami. Potrzebny jest tam ktoś, kto ostudzi ich temperamenty zanim wybuchną. Rozmowy Hornera jak widać nie przynoszą rezultatów. Problem stanowi też brak winnych. Nikt nie potrafi wskazać, kto tak naprawdę ponosi odpowiedzialność, więc kierowcy na własną rękę licytują się w przesądzaniu, a co jasne nie wpływa to na ich relacje pozytywnie. Jak powiedział Joachim Gauck „Ślepe pojednanie, gdy nie wiadomo, co i komu się wybacza, nie ma sensu, bo w rzeczywistości jest pojednaniem pozornym”. Dodatkowym minusem jest to, że swoje brudy piorą w obecności kamer. Whitmarsh wykonuje naprawdę dobrą robotę, inne zespoły powinny się uczyć. Świetny filmik cytuj
7138andy [komentarzy: 317] / 2010-07-14 15:55:55
Nie ma tego złego żeby na dobre nie wyszło- mawia porzekadło.
Przez tarcia w RBR mamy w miarę wyrównaną walkę o mistrzostwo a nie jak w ubiegłym roku , kiedy o tej porze już prawie było pozamiatane i walka toczyła się o niższe lokaty. Życzę więc wszystkim pozytywnych emocji w kubicowaniu cytuj
1177piotr19 [komentarzy: 1613] / 2010-07-14 10:03:15
Dobry filmik a Renata to polaka bo by powiedziała Renee:) cytuj
7258bayo [komentarzy: 28] / 2010-07-14 09:35:48
Extra filmik... :P Rozumiem że ta blondynka co stała za kasą i miała urodziny była Polką? w końcu na imię miała właśnie Renata:) cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: