Następny wyścig:

Pogoda:

Przelotny deszcz

Przelotny deszcz

Temperatura: 19°C

Wiatr: 8 km/h

Coulthard: Jest tylko jeden sposób na 'team orders'
28.07.2010 13:25, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 768


Wpis Davida Coultharda w dedykowanej mu kolumnie w The Telegraph formułuje opinię przeciwną do powszechnych - oskarżających Ferrari - głosów światowej prasy. "Na litość boską, obudźcie się" - pisze Szkot.


David Coulthard:

"Teraz po prostu mnie wysłuchajcie. Wiem, że to, co przyszło nam zobaczyć w niedzielę na Hockenheim, gdy Felipe Massa został poinstruowany do ustąpienia Alonso było dla wielu fanów czymś trudnym do zrozumienia, ale - na litość boską - pora się obudzić!
"Polecenia zespołowe zdarzają się w F1. Zawsze były i zawsze będą. Czy tylko dlatego, że Ferrari nieporadnie występuje przeciw przepisom czyni ten występek jeszcze gorszym? Aż nie mogą uwierzyć w hipokryzję, jaką wszyscy słyszeliśmy w ostatnich dniach."
"Jedynym sposobem, aby zapobiec rozporządzaniu team orders jest ściganie się jednym tylko bolidem. Tak długo, jak są dwa bolidy [a niektóre zespoły chcą mieć po trzy - jak wówczas byłoby trudno o kontrolowanie poleceń?] - tak nie będzie się dało wymusić przestrzegania przepisu."
"To jak w Tour de France, w którym wszystko kręci się wokół wypromowania lidera. Jak w piłce nożnej, gdzie często poświęca się piłkarza do kurczowego pilnowania zawodnika drużyny przeciwnej, tylko po to, aby inny nasz piłkarz miał trochę więcej przestrzeni. Tak naprawdę to trzeba powiedzieć 'jak w każdym innym sporcie' - to trener musi mieć wolną rękę w możliwie najlepszym zarządzaniu zespołem. Zawodnicy włączeni do zespołu również mają wolną rękę, bo mogą się podporządkować lub nie - często jest przecież tak, że najlepszy sportowiec nie jest zawodnikiem grającym zespołowo - ale robią to na własną odpowiedzialność.  Wszystko to stanowi delikatny temat relacji pomiędzy kierowcą a zespołem."


  • Currently 0/10

ocena: 0, głosów: 0, Aby zagłosować zaloguj się

Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl


7219grzeczny [komentarzy: 181] / 2010-07-29 15:49:12
w moim towarzystwie kobiety nie płacą... a i bronić nikogo nie musisz:) A z innej beczki - team orders jest częścią strategii, nie da rady ot tak poprostu, zakazać i koniec. Jedynie przemyślane i subtelne rozegranie całej akcji pozwoli na niezauważenie, a co za tym idzie, nieocenianie takiego scenariusza przez kibiców i fanów, a tym bardziej przez sędziów. Tyle tylko, że fani patrząc na takie coś nie są zadowoleni z takiego traktowania swojego pupila, w tym przypadku Felipe. Bo na pierwszy rzut oka jest to złe i krzywdzące. Pozdr. cytuj
7100immarlena [komentarzy: 643] / 2010-07-29 12:53:26
@grzeczny, @martini281 jestem głęboko poruszona, kiedy mam się spodziewać rachunku? cytuj
martini281 [komentarzy: 96] / 2010-07-28 23:06:00
Marlena ma ,,cohonez'', broni swojego zdania mimo wściekłych ataków MarcoF1 za co należy jej się szacunek ;) W sumie dobrze, że jest tutaj, można ostro podyskutować. Co prawda irytuje tym zapatrzeniem na Vettela, ale która kobieta nie jest choć trochę ,,wredna'' ;);) cytuj
JUR [komentarzy: 1170] / 2010-07-28 22:38:07
pajac_kultury: @JUR Naprawdę nie widzisz korzyści w tym, że mistrzem świata zostaje kierowca danego zespołu, a nie innego? Punkty dla zespołu te same, ale o zwycięzcy się mówi, także o tym czym jechał. Jeśli jest taka możliwość to każdy głupi... ( stop! każdy mądry skorzysta ) :)
Chcesz się odnieść - zrób to do całości i mojego przekazu i sezonu dotychczas analizując Ferrari. Nie chcesz? Ja nie zmuszam. Odniesienie się wycinkowo do GP Niemiec nie ma sensu, podkreślam że absurdalne jest wstać w połowie sezonu, przeciągnąć się, ziewnąć i uświadomić sobie: ... O Rany! mam szansę dogonić Hamiltona!... no to dawaj! :) Chwileczkę, Ty, ja płacimy za to co chcemy. MY. Za niego ktoś inny? Teraz? Czym był zajęty wcześniej?... bo nie poprawą maszyny, nie nadaje się. Za mało rozumie zależności jak Kubica, czy Schumacher. O zwycięzcy nie mówi się też przypadkiem - jak je zdobył? Co mówiono o Buttonie także u Was na blogu? To przysycha wiesz? I nie wszystko wykruszy. Dziwnie poza tym spieszy mu się w tym sezonie, za wszelką cenę w tym sezonie... jakby w przyszłym widział mniejszą szansę... ciekawe. Konkludując - jeśli jest w uzasadnionej sytuacji i w porę (nie na wyrost i tak prostacko) - owszem są korzyści, nie mam zamiaru zaprzeczać. W innym przypadku korzyść jest odwrotna. Przyglądaj się transmisji na Monzie, będzie "zbierał korzyści". cytuj
7219grzeczny [komentarzy: 181] / 2010-07-28 22:24:34
podziwiam Ciebie Marleno i zapewniam o tym, że jestem w pewnym sensie Twoim fanem:)... a tak na marginesie przypominasz mi pewną Damę z innego forum - konkretna, odporna na krytykę, broniąca swojego zdania aż do krwii... w sumie jesteś niejako wzorem dla innych. Spodziewam się pewnych reperkusji, zapewniam o tym, że przyjmuję wszystko na "klatę". Pozdr. cytuj
7100immarlena [komentarzy: 643] / 2010-07-28 22:04:04
pajac_kultury: @JUR Naprawdę nie widzisz korzyści w tym, że mistrzem świata zostaje kierowca danego zespołu, a nie innego? Punkty dla zespołu te same, ale o zwycięzcy się mówi, także o tym czym jechał. Jeśli jest taka możliwość to każdy głupi... ( stop! każdy mądry skorzysta ) :)
Ja sądzę, że ten tor po prostu wybitnie podpasywał Ferrari i trudno będzie im to powtórzyć. Nie wierzę w zdobycie tytułu przez Alonso, na nic zda się ta cała akcja. W Niemczech byli bardzo konkurencyjni, co zobaczymy na Węgrzech? cytuj
7242pajac_kultury [komentarzy: 9] / 2010-07-28 21:01:55
@JUR Naprawdę nie widzisz korzyści w tym, że mistrzem świata zostaje kierowca danego zespołu, a nie innego? Punkty dla zespołu te same, ale o zwycięzcy się mówi, także o tym czym jechał. Jeśli jest taka możliwość to każdy głupi... ( stop! każdy mądry skorzysta ) :) cytuj
JUR [komentarzy: 1170] / 2010-07-28 16:24:19
... i w odpowiednim czasie w sposób uzasadniony, oczywiście - nie na widzimisie. cytuj
7379dealer [komentarzy: 88] / 2010-07-28 16:03:30
Dla mnie nie jest problemem team orders, tylko nie przestrzeganie regulaminu: team orders dozwolone, ok, sprawa między zespołem-kierowcami-sponsorami i ambicjami poszczególnych zainteresowanych. Niemniej dopóki takie zachowanie jest zabronione-niech tego nie robią, albo robią w inteligentny, mniej rzucający się w oczy sposób. cytuj
JUR [komentarzy: 1170] / 2010-07-28 14:58:22
Może nie w tym rzecz jak wyeliminować, lecz jak ograniczyć do działań uzasadnionych np awarią, której nie mieli. Potrzebą zdobycia trofeum rocznej klasyfikacji, gdy do tegoż brakuje garść punktów - też odpada. To - jak wyglada, jak może być ocenione wynika z powyższego. A jk wyglada? Pierwsze półrocze Ferrari boryka sie z problemami: silnik - nie mamy z nim problemu. GP Hiszpanii - Bum! http://scarbsf1.wordpress.com/2010/05/12/ferrari-spanish-gp-engine-specification/
wprowadzają silnik. Problemy z kierunkiem rozwoju - kadra się poci, Alonso czeka aż MU zrobią bolid. W tym czasie pozostali kierowcy od Lotusa po McLarena pocą się z kadrą, aby dokonać zmian rozwojowych. Nie Alonso, on czyta niuanse techniczne jak ja arabski i posiada zdolność wniesienia jakichkolwiek wątków w budowę jak kot do zniesienia jajka. Mało mnie obchodzi czyjaś w to wiara :) Pozostawił po sobie R28 i29, z czym boryka się teraz kadra w Enstone. Nigdy w żadnym teamie nie było inaczej. "Pozwolić" się wsadzić do mistrzowskiej maszyny każdy chciałby i potrafi. Zrobić ją już nie. Nie odbierze trofeum Buttonowi w tym roku. Łudzić się może, wolno mu. Byłoby więc dobrze, gdyby w ocenie sytuacji na GP Niemiec brać pod uwagę pewną całość i to wydarzenie na jej tle, nie tylko samo wydarzenie. Jeszcze jedno - gdyby nie chimera di Monte i uległość Stefano - ile Ferrari dowiozłoby punktów do mety, czy nie tyle samo? Więc - gdzie korzyść dla zespołu? cytuj
7100immarlena [komentarzy: 643] / 2010-07-28 13:46:25
Fakt, że team orders istnieje nie wymaga dyskusji. Pytanie jednak czy to jest dobre. Inna kwestia, że zabronione. Przyjęcie określonej strategii, ukierunkowanej na jednego kierowcę jest do przyjęcia pod koniec sezonu, nie w sytuacji, w której pozostało 8 wyścigów do końca. Żadna to hipokryzja. cytuj
Pozostałe: