Wiadomości F1zone.pl

GP Monako 2012-05-27
Formuła 1 - GP Monako
Przeważnie słonecznie

18°C

6 km/h

Ranking_up Ranking_down

Podobne:

Typuj

     
Baner_f1shop

Fifty-Fifty McLarena


31.08.2010 11:55, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 887


Do końca mistrzowskiej rywalizacji w 2010 McLaren nie będzie odstępował od równego traktowania swoich kierowców, zaznacza Martin Whitmarsh, szef brytyjskiego teamu.


Słynący z równouprawnienia [sic!] w swych szeregach McLaren zapowiada, że w biegu wyścigowego boju o najwyższe laury Formuły Jeden 2010 nie będzie faworyzował żadnego ze swoich reprezentantów. Sytuacja ekipy z Woking niejako automatycznie przywołuje tę z Milton Keynes - kierowców McLarena dzieli 35 punktów, Red Bulla - 28 punktów. I jak Mark Webber wysyła swoim podopiecznym sygnały, że czas najwyższy wziąć pod uwagę możliwość podziału wsparcia na większe i mniejsze, tak Martin Whitmarsh stanowczo zaprzecza, aby zespół ingerował w walkę swoich kierowców na torze.

"Byłem z nimi [po wyścigu], gdy Jenson powiedział do Lewisa - 'jestem 35 punktów za tobą, ale i tak mam zamiar cię przyszpilić.' I właśnie tak powinno to wyglądać."
"Jenson miał wielkiego pecha [w Spa]. Powinien zakończyć wyścig w punktach i być bardzo wysoko. Wszystko może się jednak zmienić bardzo szybko."
Sternik McLarena twierdzi również, że Mark Webber może nie doświadczyć większego niż obecnie wsparcia ze strony teamu mimo swojej - teoretycznie - lepszej pozycji do ataku na mistrzowski tytuł niż "crash kid" Vettel:
"Matematycznie patrząc jest on najbliższej [Hamiltona], jest mocny i jeździ dobrze. To on wydaje się być głównym zagrożeniem. Sądzę jednak, że oni [Red Bull] całkiem-całkiem lubią ich młodszego kierowcę. Wątpię, aby postawili akcent na Marku." [M. Whitmarsh]


17 głosów, średnia: 6.29/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-08-31 15:13:47
@dworak To jest więcej niż pewne,no chyba,że planują ustrzelić dublet w generalce.Jakby nie było to na pewno faworyzowanie jednego odbędzie się minimalnym kosztem (jeśli tak można wogóle powiedzieć-w końcu to strata poparcia zespołu) drugiego kierowcy,a nie tak,jak to widzimy w przypadku kilku firm.Mam taką nadzieję i wierzę panu Whitmarshowi cytuj
7255dworak [komentarzy: 2123] / 2010-08-31 15:03:51
zbylo: [...] Nie widze nic w tym zlego. To byloby nawet glupie, gdyby 2-3 wyscigi do konca jeden kierowca byl w samym czubie, a drugi z kolei mial tylko szanse matematyczne i zespol nie wspieral bedacego w lepszej sytuacji. Do pewnego momenetu scigamy sie razem, ale na finiszu, kiedy widac roznice, to ten drugi bez szemrania powionnien wspierac pierwszego. Przypomnijcie sobie BWM i rok 2008. Moze przyklad przejaskrawiony, ale majac do wyboru na koniec sezonu pozycje 1-4 oraz 2-3 mysle, ze kazdy zespol postawi na pierwszy wariant
Ja też nie widzę w tym nic złego, chodzi mi po prostu o to, że nie wierzę, iż zespół do końca jak mówi Whitmarsh będzie równo traktować obu kierowców. Ostatecznie będą musieli postawić na kierowcę, który będzie bliżej tytułu. cytuj
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-08-31 14:51:06
Napisałem to już na innym temacie,więc nieobrazcie się że przytoczę moje słowa jeszcze raz: Martin Whitmarsh wykazuje się wielką mądrością,a co ważne kulturą.Traktuje ich równo,a wszelkie "doniesienia" jakoby mieli toczyć wewnętrzną walkę dusi w zarodku.Właśnie po takim zachowaniu widać,że jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. Lewis i Jenson "grają do jednej bramki",nie walczą ze sobą,co ma duży wpływ na cały zespół (bo zespół to nie tylko dwóch kierowców), i oczywiście na sytuację w tabeli.Takich ludzi-umiejących wszystkich pogodzić-jak Whitmarsh powinno być w świecie F1 więcej. cytuj
zbylo [komentarzy: 332] / 2010-08-31 14:14:13
dworak: Sądzę, że jak HAM powiększy przewagę nad BUT, to wbrew zapowiedziom postawią na niego (Hamiltona).
Nie widze nic w tym zlego. To byloby nawet glupie, gdyby 2-3 wyscigi do konca jeden kierowca byl w samym czubie, a drugi z kolei mial tylko szanse matematyczne i zespol nie wspieral bedacego w lepszej sytuacji. Do pewnego momenetu scigamy sie razem, ale na finiszu, kiedy widac roznice, to ten drugi bez szemrania powionnien wspierac pierwszego. Przypomnijcie sobie BWM i rok 2008. Moze przyklad przejaskrawiony, ale majac do wyboru na koniec sezonu pozycje 1-4 oraz 2-3 mysle, ze kazdy zespol postawi na pierwszy wariant cytuj
6995MarcoF1 [komentarzy: 2421] / 2010-08-31 13:57:25
Niestety wpadka w Monaco , teraz SPA zniszczona przez Pottera i nieudane Węgry mogą ale nie muszą przekreślać szans na obronę MŚ przez Buttona . cytuj
7360Ritta [komentarzy: 211] / 2010-08-31 13:14:19
Ja nawet myślę że już na niego stawiają... cytuj
7255dworak [komentarzy: 2123] / 2010-08-31 12:36:23
Sądzę, że jak HAM powiększy przewagę nad BUT, to wbrew zapowiedziom postawią na niego (Hamiltona). cytuj
730Ayrton Senna da Silva [komentarzy: 1448] / 2010-08-31 12:27:31
Brawo! wreszcie ktoś to powiedzial...gdyby fair play w zespole to vettel byłby dalej niż obecnie! cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: