Ranking_up Ranking_down
GP Australii 2012-03-18
Formuła 1 - GP Australii
Pochmurno

30°C

0 km/h

Felieton: F1 zapędzona w kozi róg


08.09.2010 21:15, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 795


Za kropką zamykającą oficjalne oświadczenie FIA w sprawie team orders Ferrari ciągnie się seria znaków zapytania stawianych przez najbardziej bezinteresownych uczestników F1 - kibiców.



FIA to Ferrari: "No further team orders sanction. Can you confirm you understood that message?"

Czy właśnie tego spodziewaliśmy się po dniu, który zdaniem wielu miał - i powinien! - rozbić marzenia Ferrari o tegorocznym tytule mistrza świata? Rozstrzygnięcie kontrowersji skupionej wyłącznie na włoskim zespole mimo wszystko nie jest chyba wielkim zaskoczeniem. Ferrari ma tę dziwną, wypracowaną przez długie lata zdolność, że wszelką POWINNOŚĆ relatywizuje. Bo czy macie tę samą stuprocentową pewność, że gdyby przedmiotem rozprawy były dokładnie takie same team orders Red Bulla, werdykt również wyglądałby dokładnie tak samo?

Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale czy aby nie jest tak, że Federacja naładowała dziś broń wymierzoną we własną stopę? Utrzymując karę 100 tysięcy dolarów grzywny zaznaczyła, że przepisy dotyczące zakazu stosowania poleceń zespołowych muszą zostać zrewidowane. Co dokładnie miałoby to oznaczać? Wydaje się, że chodzi o zbliżenie się do punktu wykreślenia zakazu ich stosowania z regulaminu - bo gdyby miało być inaczej, tj. gdyby FIA chciała zaostrzyć zakaz, swą sprawiedliwą krucjatę rozpoczęłaby od Ferrari...

Poprawcie mnie po raz kolejny, ale czy aby nie jest tak, że swoją decyzją Światowa Rada otwiera dziś zespołom walczącym 'o coś' w 2010 jedną z zakazanych furtek "czarnej strategii"? Sprawa Ferrari wykazała, że z odnośnymi przepisami w obecnym kształcie coś jest nie tak. Jeśli więc włoski team za ustawienie kolejności na mecie GP Niemiec nie otrzymuje de facto żadnej kary specjalnej, a "tylko" grzywnę finansową nałożoną przez stewardów w Hockenheim, to dlaczego inne zespoły miałyby tego nie powtórzyć w tym sezonie? Ciało zarządzające dało dziś do zrozumienia, że obecne regulacje nie są doskonałe, a udoskonalenie ich nie nastąpi pewnie wcześniej niż przed rozpoczęciem sezonu 2011. Chcąc być konsekwentnym, FIA nie powinna karać konkurencję Ferrari za podobne wykroczenia w 2010. A końcówka tego sezonu zapowiada się pasjonująco, jeśli wziąć pod uwagę, że 4 kierowców liczących się w walce o tytuł reprezentuje dwa teamy... Możliwości kombinacji jest przynajmniej kilka.

Dochodzą dziś nas głosy, że postawa Ferrari - mimo iż raczej niezamierzona - nakieruje Formułę Jeden na jej właściwe, bo ZESPOŁOWE szlaki. Bo w teamie F1 jak w kochającej się rodzinie, czy tak? Jeden za wszystkich itd?

Trudny to temat - pewnie nierozstrzygalny na forach - dotyczący charakteru Formuły Jeden: zespołowy czy raczej indywidualny? A może raczej bardziej zespołowy niż indywidualny? Tak 70-30%? Uderzająca, przynajmniej mnie, jest zasłyszana przez hiszpańskie media historia, jakoby Światowa Rada do ostatniej chwili rozważała nałożenie na Alonso kary doliczenia 5 sekund. Dlaczego akurat tylu? Bo Massa odzyskałby swoje pierwsze miejsce. Jeśli prawdą jest to, co podają w kraju Fernando, to członkowie Rady dowiedliby o osiągnięciu mistrzowskiego poziomu w nieporadności i braku konsekwencji....

Będziemy się spierać godzinami na temat "kary", przepisów, team orders i samego Ferrari. Jaki jest przepis dotyczący zakazu poleceń zespołowych - każdy widzi. Jeśli Ferrari nie ma sobie nic do zarzucanie, ich sprawa. Jeśli jednak los okaże się na tyle przewrotny, że zmiękczone przez werdykt z dnia 10. września "team orders" rozpiszą dalszą rywalizację o mistrzostwo świata na niekorzyść Ferrari...


15 głosów, średnia: 5.8/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz
7219grzeczny [komentarzy: 805] / 2010-09-09 11:14:40
w tym sezonie jest o tyle niedobrze, że w zespołach są niemal równorzędni kierowcy. A może dobrze? Bo jak są, to zaspokojone jest to, że przynajmniej zespół będzie niemal od samego początku w czubie stawki. Tak się dzieje mniej więcej do połowy sezonu. Po tym terminie już trzeba myśleć o wyłonieniu lidera. Tylko jakie są kryteria takiego wyłonienia? Lepszy, czy popierany przez KOGOŚ? W końcu obaj biorą tłuste wypłaty i powinni słuchać swojego pracodawcy. Jest tylko jeden problem - a co, gdy to zespół pragnie mieć bardzo dobrego kierowcę, lub nawet dwóch? To, że płaci nie oznacza, że kierowca nie ma nic do gadania, wręcz przeciwnie. W kontraktach są przeróżne klauzule i wykluczenia, o których dowiadujemy się czasami po latach... Im bliżej sukcesu znajdują się zespoły, tym bardziej są "zgraną rodziną". Pozdr. cytuj
Karol1986 [komentarzy: 2] / 2010-09-09 07:37:44
FIA = Ferrari International Aid cytuj
Voltek [komentarzy: 271] / 2010-09-09 06:49:06
Dla ciała i ducha lepiej jest strzelić se w stopę niż w skroń. Jeżeli FIA nadal będzie produkować martwe lub nieegzekwowalne przepisy to nadal będzie musiała se celować w różne części ciała i to z grubej rury. cytuj
7138andy [komentarzy: 317] / 2010-09-08 23:19:56
FIA mogłaby znieść team orders. Popatrzmy na np. kolarzy.
Nasza Maja Włoszczowska mogłaby nie zdobyć ostatnio mistrzostwa świata w kolarstwie górskim gdyby trener nie zrobił odprawy przed startem i uczulił inne zawodniczki naszej kadry lepiej ustawione na starcie (z uwagi na lepszy ranking) jak mają pojechać start aby Maja nie straciła (nie utknęła) po starcie.
Nikt nie ma pretensji i wszyscy się cieszą z sukcesu cytuj
DaniSav [komentarzy: 1575] / 2010-09-08 23:01:50
korzeniow: A teraz tak na poważnie. Spójrzmy prawdzie w oczy, team orders były, są i będą. A to z bardzo prostego powodu: najważniejsze jest dobro zespołu. W przeszłości także dochodziło do ustawiania kierowców na mecie, także w taki sam oczywisty sposób jak to zrobiło Ferrari w Niemczech. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to Hamilton i Kovalainen podczas GP Niemiec 2008, Massa i Raikkonen w Chinach w 2008. Te wyścigi także były ustawione i każdy to zauważył, tyle że nikt nie przeprosił nikogo na antenie. Więc teraz FIA miała ukarać Ferrari za zwykłe "przepraszam"? Aha, przypomniały mi się kolejne team orders, znów z 2008: Kubica i Heidfeld podczas GP Kanady
z tym ze kubica heidfeld to nie bylo takie mega team orders kubica mial jeszce jeden boks i musial sobie wypracowac przewage 23 sekund a ze wypracowal to juz inna sprawa cytuj
6003Luby [komentarzy: 206] / 2010-09-08 22:56:38
Dawid, nie trzeba Ciebie poprawiać. :) Artykuł dobrze oddaje istotę team orders. Jedynie co można dopisać, to że furtka (o której wspominasz) była ZAWSZE otwarta do tego typu zagrywek. Przykładów z ostatnich lat można byłoby wymienić wiele. Jedne zrobione bez krępacji Massa/Raikkonen i odwrotnie, inne w białych rękawiczkach - zeszłoroczne poczynania Brawna, czy tegoroczne w Red Bullu. Problem w tym, że Ferrari podczas GP Niemiec tą furtkę potraktowało z "kopniaka". I chyba to najbardziej zabolało FIA. Bo kibice raczej nie są hipokrytami. Co do kary dla włoskiego zespołu, to chyba nie ma już co roztrząsać czy nie jest za mała. Mi marzy się taka sytuacja: Vettel, Webber, Hamilton, i Button "wykrwawiają" się wzajemnie we wspólnej walce. Alonso dalej popełnia szkolne błędy (jak falstarty), natomiast Massa, "wykręca sprężynę" z głowy i zaczyna jeździć jak za najlepszych czasów wygrywając wyścigi. Odrabia stratę punktową i po ostatnim GP do zdobycia mistrzostwa brakuje mu tylko 7 punktów. To byłaby największa kara dla Ferrari. cytuj
5975korzeniow [komentarzy: 457] / 2010-09-08 21:37:58
A teraz tak na poważnie. Spójrzmy prawdzie w oczy, team orders były, są i będą. A to z bardzo prostego powodu: najważniejsze jest dobro zespołu.

W przeszłości także dochodziło do ustawiania kierowców na mecie, także w taki sam oczywisty sposób jak to zrobiło Ferrari w Niemczech. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to Hamilton i Kovalainen podczas GP Niemiec 2008, Massa i Raikkonen w Chinach w 2008.

Te wyścigi także były ustawione i każdy to zauważył, tyle że nikt nie przeprosił nikogo na antenie. Więc teraz FIA miała ukarać Ferrari za zwykłe "przepraszam"?

Aha, przypomniały mi się kolejne team orders, znów z 2008: Kubica i Heidfeld podczas GP Kanady cytuj
5975korzeniow [komentarzy: 457] / 2010-09-08 21:29:04

http://img839.imageshack.us/img839/1718/...

cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: