
Silnikowe problemy Red Bulla
29.07.2010 16:04, autor: MOBEX, wyświetleń: 579
Christian Horner uwzględniając problemy i rezultaty obu kierowców jest zaniepokojony sytuacją:
29.07.2010 16:04, autor: MOBEX, wyświetleń: 579
Red Bull Racing na Hockenheim miał problemy z jednostkami napędowymi w obu maszynach. Po zbadaniu próbki oleju w piątek wieczorem zdecydowano się na wymianę mocno wyeksploatowanego silnika w RB6 Sebastiana Vettela.
Mark Webber został poproszony w drugiej połowie wyścigu o Grand Prix Niemiec o zmniejszenie prędkości ze względu na problem z dystrybucją oleju ze zbiornika pomocniczego. Australijczyk jest zdania, że problemy Red Bull dotyczące niezawodności w jakiejś mierze stanowią efekt strategii, jaką Milton Keynes obrało na czas zimowych testów w Hiszpanii:
Innym problemem Milton Keynes jest wykorzystywanie szans na dobry start - a w konsekwencji także i na dobry rezultat w wyścigu - jaką daje wywalczone dzień wcześniej pierwsze pole startowe. Na Hockenheim Vettel stracił aż dwie pozycje na rzecz kierowców Ferrari."Byłem szczęśliwy, że w ogóle dojechałem do mety."
Taka była nasza strategia, aby finalny pakiet zaprezentować na sam koniec testów. Tym samym mieliśmy za mało przejechanych kilometrów [z tym pakietem], aby móc ustrzec się takich problemów." [M. Webber]
Christian Horner uwzględniając problemy i rezultaty obu kierowców jest zaniepokojony sytuacją:
"Zdecydowanie to nie był dobry start. Już kilka razy zdarzyło się to nam w tym sezonie, będziemy więc musieli przeanalizować dane i znaleźć sposób na poprawę tej sytuacji." [Ch. Horner]
|
martini281 [komentarzy: 58] / 2010-07-30 01:24:25
Jak dla mnie RedBulle zarzynają silniki w kwalifikacjach. Przestawiają ECU na tryb, który nadmuchuje gazy pod stałym ciśnieniem, co jak wielu się wypowiadało wpływa wyjątkowo destrukcyjnie na silnik. A to może sprawić, że mogą mieć problem z wyrobieniem się w limicie 8 silników, bo obstawiam, że maksymalny przebieg silnika zmniejsza się o kilka ładnych tysięcy przy takim grzebaniu przy ECU. cytuj |
|
jak nic wina dmuchanego dyfuzora. Nie liczą na to, że inni też "ugotują" się z tym rozwiązaniem. Słaby start? Zgaduję, że wiąże się to właśnie z tym, że silnik jest lekko "poderżnięty" ze względu na mapowianie pod dmuchany dyfuzor - nie służy to kondycji jednostki. W takim razie obroty z jakimi się startuje nie zapewniają odpowiedniej mocy - czyli takiej, jakiej daje silnik będący w normalnej kondycji. Innymi słowy: silnik ściuchany pracą wymuszoną dmuchanym dyfuzorem nie daje odpowiednio dużego momentu na tylne koła. Czy jestem w błędzie? Pozdr. cytuj |
O Red Bull:








