Mercedes GP Petronas ostatnio:
22.02.2012 | Mercedes gotowy na walkę z wielką trójką |
22.02.2012 | Mercedes złożył propozycję Schumacherowi... |
21.02.2012 | Nowy Mercedes W03 [nowe zdjęcia+wideo] |
20.02.2012 | Haug: W03 nie ma rewolucyjnych innowacji |
20.02.2012 | Bahrajn chciał otworzyć sezon |
19.02.2012 | Prywatne testy Mercedesa |
Kierowcy / Zespoły 2012
Mercedes GP Petronas
Szef zespołu: Ross Brawn
Samochód: Mercedes GP W02
Silnik: Mercedes FO108Y 2.4 V8
Opony: Pirelli
Debiut: GP Francji 1954
Starty: 31
Wygrane: 9
Punkty: 355,1
Jeśli założenie nowego zespołu porównać do narodzin, to przyjściu na świat Brawn GP towarzyszył nie tylko nie lada wysiłek, ale i skupienie całej rodziny F1. Gdy 5 grudnia zarząd Hondy podejmuje decyzję o rezygnacji z dalszego finansowania zespołu Buttona i Barirchello, wydawało się, że na decyzję o wykupieniu włości z Brackley nie trzeba będzie długo wyczekiwać. A jednak.
Wydarzenia, które skłoniły Hondę do powstrzymania swoich wyścigowych ambicji - zapaść na rynkach finansowych - utrudniały podjęcie sensownych rozmów z potencjalnymi kupcami z zewnątrz. Meksykański milioner Slim, francuski tajemniczy amant czy uwielbiany na Wyspach cudotwórca o dotyku Midasa, Richard Branson, rezygnowali, a rezygnacja ich (i kolejnych) skutecznie wypierała nadzieję ludzi z Brackely, że optymizm Brawna może oznaczać coś więcej, niż przykrycie łez ojcowskim uśmiechem.
6 lutego w godzinach porannych świat obeszła wiadomość, że za symbolicznego dolara (o wartości równej przynajmniej 60 milionów innych jednodolarówek) Brawn nabył prawa do załogi Hondy. Szefujący niegdyś ekipie Ferrari i Hondy Brawn stał się tym samym właścicielem i szefem Brawn GP. Ekipy, która w niezwykły sposób zdołała zawojować stawką w sezonie 2009. Bez KERSu, ale z podwójnym dyfuzorem, Jenson wygrał 6 wyścigów i został Mistrzem Świata, dorzućmy do tego regularną jazdę Rubensa a cały zespół będzie otrzymywał gratulacje podczas corocznej gali FIA w Monako.
Następnym okresem w dziejach fabryki w Brackely jest służenie potężnemu Mercedesowi. Koncern odkupił pakiet udziałów, budując w pełni niemiecki zespół. Na pokładzie znaleźli się powracający Michael Schumacher i „młody gniewny” Nico Rosberg. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że był to trudny rok. Bolid odstawał od reszty a Schumacher ( marketingowy filar ) nie powtarzał swoich mistrzowskich wyczynów. Nico wskoczył trzy razy na podium, a wyścig w Korei mógł wygrać, gdyby nie widowiskowa kolizja z Markiem Webberem.
Oczekiwania przed kolejnym sezonem są bardzo wysokie. Każdy musi coś udowodnić. Schumacher, że dalej potrafi wygrywać. Rosberg, że dobre występy w 2010 nie były przypadkiem, a cała ekipa, że dalej potrafi budować mistrzowskie samochody. Dodatkowo, gdy nad wszystkim nadal czuwa niezawodny Ross Brawn, to w powietrzu jak zawsze unosi się słodka woń sukcesu…

22.02.2012

