Lewis Hamilton
Nie mylą się ci, którzy w osobie mistrza świata 2008 widzą ratunek F1 przed nudą i znużeniem coraz mniej efektownych wyścigów. Ale nawet ten bezkompromisowy dotąd chłopak rachował z dokładnością noblistów z matematyki: co zrobić, by nie doszło do powtórki z roku 2007? Niewiele brakowało, aby zachowawcza strategia teamu McLaren zalała rozpaczą całą Anglię i rozkochane serce wielbionej wszem i wokół piosenkarki Scherzinger. Ale Hamilton, przy 'współpracy' (niemocy raczej) Glocka - tak, tak, słowa te są niesprawiedliwe - ogołocił Brazylijczyków szczelnie wypełniających Interlagos z euforii, jaką dały im (prawie) końcowe momenty wyścigu. Wiele fachowców twierdzi, że ma Lewis zadatki na mistrza pokroju największych legend Jedynki, z Foggi, Senną i Schumacherem na czele. I może skupić się tylko na ściganiu, bo sezonowe zarobki na poziomie niemal 100 milionów funtów (pensja, reklamy, biznes własny, tj. rodzinny) czynią go najlepiej zarabiającym sportowcem świata
Lewis Hamilton to nie tylko pierwszy czasrnoskóry i najmłodszy w historii F1 mistrz świata. To także żywy przyklad na to, że - śladem wielkich piłkarskich firm, jak Barcelona, Arsenal czy Ajax - można "wyhodować" własnego czempiona pod własnymi skrzydłami. 12 milionów funtów - na tyle oszacowano koszt związany z przygotowaniem młodego chłopaka ze Stevenage do coraz częstszego stawania na najwyższym stopniu podium.
Ale ta finansowa otoczka życiorysu Brytyjczyka jest niesprawiedliwa, jeśli przez nią chcemy wytłumaczyć sukcesy Hamiltona. To przede wszystkim piekielnie szybki, piekielnie odważny i piekielnie zdolny kierowca. 207 punktów zgromadzonych w ledwie dwóch sezonach to dowód, ale i zapowiedź talentu i ambicji Lewisa na kolejny rok. "Nie towarzyszy mi już ta sama presja, (...) czuję się mocniejszy" - powtarzał w przedsezonowych wywiadach. Czy teraz - gdy w życie większości kierowców wkrada się dewiza "bij mistrza" - przyjdzie Hamiltonowi stoczyć równie zaciętą walkę o końcowy tryumf? Zdeklasuje czy może powtórzy senny sezon swojego porzednika na najwyższym stopniu podium, Kimiego Raikkonena? Z polskiej perspektywy wypada się cieszyć, że Lewis najbardziej obawia się dwóch kierowców: Fernando Alonso i Roberta Kubicy.
Urodzony: 07.01.1985 (Stevenage)
Zamieszkały: Tewin Wood (Wlk. Brytania, Vesenaz (Szwajcaria)
Debiut: GP Australii 2007
| Kraj | Wielka Brytania |
| Urodzony | 7 stycznia 1985r. |
| Starty | 17 |
| Wygrane | 4 |
| Pole position | 6 |
| Punkty | 109 |
Kariera F1 | 2007 | McLaren Mercedes | 2. (109 pkt.) |
| 2008 | McLaren Mercedes | 1. (98 pkt.) |
| 2009 | McLaren Mercedes | |