Gdyby nie jego świetny debiut, dużo ludzi postrzegałoby go jako kolejnego japońskiego kierowcę, który będzie testował wytrzymałość bariery z opon (jak Ukyo Katayama) czy tylnych skrzydeł (jak Kazuki [Mr. Boom Boom] Nakajima). O Kamuim można mówić co się chce, ale to co pokazał niekoniecznie konkurencyjnym TF09, wprawiło w osłupienie komentatorów i kierowców.
Swoją karierę rozpoczął jako kierowca kartingowy, jednak jego talent nie umknął uwadze Toyoty, która wcieliła 14-latka do swojego programu rozwojowego dla młodych kierowców. W 2004 wystartował we włoskiej Formule Renault. Tam zdobył upragniony tytuł mistrzowski już w rok po swoim debiucie. Wygrał także wygrał bardziej prestiżową Formułę Renault Eurocup. Dalej był epizod we Formule 3, gdzie na koniec sezonu uplasował się na 4 pozycji.
Jednak klasa Japończyka zdobyła pogłos, gdy ten związał się z teamem DAMS na starty w Azjatyckiej GP2 [na przełomie roku 2008 i 2009]. Dobry start w pierwszym wyścigu zapewnił mu drugie miejsce na torze Shangai IC, sprintu nie ukończył. Natomiast kolejny weekend wyścigowy na torze w Dubaju zostały całkowicie zdominowane przez kierowcę DAMS. Pole Position, Fastest Lap i w końcu zwycięstwo. Wszyscy byli ciekawi, jak potoczą się jego losy w sobotę, ale zalewający padok monsun uniemożliwił Japończykowi zgotowanie "Kamui Show". Był to zarazem moment przełomowy w karierze Kobasyashiego, który od tej pory pewnie kroczył przez sezon, stając się mistrzem GP2 Asia Series.
Już w 2008 był testerem Toyoty. Jego debiut za sterami TF09 odbył się na mokrym torze Suzuka. Bez fajerwerków. W sobotę za kółko wrócił Timo Glock. Który nacieszył się tylko godziną jazdy, gdyż uległ wypadkowi podczas czerwonych kwalifikacji. Był to kolejny punkt zwrotny w karierze Kobayashiego. Jego waleczna i nieustępliwa postawa wprawiły w osłupienie wszystkich, a szczególnie obecnego mistrza świata Jensona Buttona, który miał z Samurajem niełatwą przeprawę. Co więcej, Kamui doskonale wiedział,że jego bolid wyraźnie odstaje od reszty stawki. Mimo to nie poddał się, a widzowie na Interlagos i przed TV mieli okazję zobaczyć walkę jaka tego roku niezbyt często gościła w F1. W Grand Prix Abu Zabi znów pojechał świetny wyścig zdobywając ostatnie punkty dla odchodzącej Toyoty. Jego talent nie został niezauważony - powracający Sauber zatrudnił go jako etatowego kierowcę.
Na karcie z autografem od Toyoty, widnieje pytanie: "Jakie są twoje ambicje Kamui?" Być pierwszym japońskim kierowcą który wygra w F1.
opracował: Natan
| 29.06.2010 | Kobayashi zaskoczony 'to już metą' |
| 06.06.2010 | Sauber - ważne jest utrzymać tempo |
| 03.06.2010 | Kobayashi: Nowe narodziny BMW Sauber |
| 21.05.2010 | De la Rosa: dojechać do mety! |
| 12.04.2010 | Sauber niezadowolony z kierowców? |
| 09.04.2010 | Kobayashi: Do czterech razy sztuka |





