Zaczynając letnią przerwę, piloti Formuły 1 zamieniają wyścigi na inne wyzwania. W najnowszym odcinku programu „Grill the Grid” Alexander Albon, kierowca zespołu Williams, postanowił w żartobliwy sposób zasugerować, że jego byli koledzy z Red Bull narzekają na rotację wśród kierowców.
Albon rzuca żart w kierunku Red Bull
W trakcie letniej przerwy w Formule 1, kierowcy biorą udział w zabawnych wyzwaniach, a jednym z nich jest odgadywanie tożsamości zawodników na podstawie zespołów, w których ścigali się przez lata. W najnowszym odcinku Alexander Albon, próbując zidentyfikować kierowcę, który startował jedynie w dwóch zespołach, Toro Rosso i Red Bull, dał upust swojemu dowcipowi.
Podczas programu powiedział: „Nie ma kierowcy, który by to miał. Wszyscy zostali zwolnieni w tym momencie”, nawiązując do długiej historii Red Bull, która jest znana z częstych zmian swoich kierowców. Albon sam doświadczył tego zjawiska, kiedy to jego kariera w Red Bull zakończyła się po krótkim czasie, co tylko potwierdza, że w tym zespole nie ma miejsca na nieefektywność.
Szukanie nowego inżyniera wyścigowego w Williams
Poza żartami Albon zmaga się z bardziej poważnym wyzwaniem – poszukiwaniem nowego inżyniera wyścigowego. Zespół Williams był zainteresowany Tomem Hartem, który jednak zdecydował się pozostać z Red Bull, gdzie ma zająć miejsce Gianpiero Lambiase.
Albon komentując tę sytuację przyznał: „Oczywiście, że chcieliśmy Tomka, jest świetnym inżynierem. Teraz musimy znaleźć kogoś, kto przejmie rolę Jamesa, mojego obecnego inżyniera wyścigowego, który przechodzi na rolę w fabryce.” Chociaż Williams ma już listę potencjalnych kandydatów, brak transakcji z Hartem zmusił zespół do dalszej eksploracji w poszukiwaniu osoby, która zaspokoi ich potrzeby inżynieryjne w nadchodzących sezonach.
Albon podkreślił, że chce uczestniczyć w procesie wyboru, co pokazuje jego zaangażowanie w zespół i dalszy rozwój Williamsa. Sytuacja ta odbija się szerokim echem w paddocku i wzbudza ciekawość, kto ostatecznie zostanie nowym inżynierem w zespole.