W świat wyścigów Formuły 1 wkracza nowe napięcie – z Aston Martin i Mercedes w roli głównej! Dowiedz się, co się dzieje w obozie czołowych zespołów, które szykują się do nadchodzących wyzwań sezonu 2026.

Aston Martin staje w obronie Andy’ego Cowella
Aston Martin postanowił zdementować krążące plotki dotyczące odejścia kluczowego członka zespołu, Andy’ego Cowella, który obecnie pełni rolę Chief Strategy Officer. W oficjalnym oświadczeniu przedstawiciele ekipy z Silverstone zapewnili, że Cowell jest „w pełni zaangażowany” w projekt. Warto przypomnieć, że Andy Cowell dołączył do Aston Martin w lipcu 2024 roku, a krótko po tym łączył funkcje CEO oraz team principal, co wzbudziło wiele spekulacji na temat jego przyszłości w zespole.
Mimo doniesień sugerujących, że Cowell miałby opuścić zespół w czerwcu 2026 roku, z powodu niby istniejących różnic w kierunku rozwoju jego roli, Aston Martin stanowczo temu zaprzecza. Przypomnijmy, że Cowell wcześniej pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w Mercedes HPP, co czyni go jednym z najbardziej uznawanych fachowców w branży.
Mercedes i incydent Kimi Antonelliego – sytuacja pod kontrolą
Zarząd Mercedesa również ma do czynienia z nieprzewidzianym zdarzeniem. Kimi Antonelli, młody kierowca zespołu, został zaangażowany w incydent drogowy w Serravalle. W wyniku wypadku, który miał miejsce zaledwie pięć dni przed rozpoczęciem testów w Bahrajnie, Antonelli uderzył w barierę ochronną. Na szczęście nie odniósł on żadnych obrażeń i samodzielnie skontaktował się z policją.
Warto zaznaczyć, że młody Włoch prowadził limitowaną edycję Mercedesa-AMG GT 63 PRO 4MATIC+, której produkcja ograniczona jest do zaledwie 200 sztuk. Pomimo incydentu, zespół zapewnił, że Antonelli już dotarł do Bahrajnu i jest gotowy do wzięcia udziału w drugiej części przedsezonowych testów.
To wydarzenie z pewnością przyniesie nowe pytania o bezpieczeństwo młodych kierowców i ich adaptację do stylu życia związanej z motorsportem. Jak wpłynie to na jego relacje z zespołem i przygotowanie do nadchodzącego sezonu? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: Mercedes musi stawić czoła nie tylko konkurencji na torze, ale także sytuacjom, które mogą się zadziać poza nim.