Valtteri Bottas ujawnia kulisy zmian w Cadillac
Valtteri Bottas, kierowca zespołu Cadillac, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat niespodziewanej zmiany w zespole, związanej z odejściem jego szefa, Graeme’a Lowdona. Bottas przyznaje, że zmiany były konieczne, aby przerwać stagnację i rozwiązać nawracające problemy. Chociaż nie spodziewał się tak dużych zmian, docenia wysiłki Lowdona, który odegrał kluczową rolę w budowaniu zespołu. „On wykonał świetną robotę, przygotowując zespół do startu w pierwszym wyścigu. Zdejmuję przed nim kapelusz” mówi Fina.
Niespodziewane decyzje w zespole Cadillac
Odejście Lowdona zaskoczyło nie tylko Bottasa, ale także wiele osób w padoku Formuły 1. „Myślę, że duża zmiana w środku sezonu zawsze jest na początku zaskakująca. Ale po rozmowach z Danem Towrissem i innymi, wszystkie powody tej decyzji zostały mi wyjaśnione, i szanuję to. Uważam, że jeśli wszystko pozostanie takie samo, nigdy się nie rozwinemy” – dodał Bottas. To właśnie jego słowa wskazują, że może mieć wątpliwości co do decyzji, choć jednocześnie akceptuje nową rzeczywistość.
Potrzeba zmian w Cadillac
Kierowca odkrył, że w zespole Cadillac konieczne były zmiany, ale nie spodziewał się ich aż na tyle drastycznych. „Niektóre problemy, z jakimi się borykaliśmy, tylko się ciągnęły, ale nie myślałem, że będzie to aż tak wielka zmiana. Oczekiwałem, że nastąpią większe zmiany w fabryce” – mówi Bottas. Dodatkowo, poruszył kwestie techniczne, wskazując na problem przegrzewających się hamulców, co przyczyniło się do wielu wycofań w wyścigach. „Myślę, że amerykański sposób zarządzania może być trochę bardziej reaktywny i nagły niż europejski” – zauważył kierowca, co sugeruje różnice kulturowe w podejściu do zmian w zespole.
Przyszłość Bottasa z Cadillac wydaje się stabilna, a jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku. „Nie martwię się o nagłe odejście. Jestem gotowy na przyszły rok, ale wkrótce będziemy rozmawiać o tym, co się wydarzy po 2027.” – podsumował Bottas.