Słynny włoski kierowca, Riccardo Patrese, były reprezentant Williamsa, właśnie wbił szpilę Scuderia Ferrari, sugerując, że perspektywy ekipy z Maranello na sezon 2026 są co najmniej mgliste. Podczas gdy świat F1 ekscytuje się przesunięciami personalnymi, weteran ma poważne wątpliwości co do fundamentów Czerwonych. Czy wizja Johna Elkanna jest tylko pięknym snem, oderwanym od rzeczywistości toru?

Patrese gasi optymizm – czy Ferrari naprawdę jedzie na oparach PR-u?
Riccardo Patrese, który sam ma za sobą bogatą historię w Formule 1, nie owija w bawełnę, oceniając miniony, trudny dla Ferrari sezon 2025. Choć stajnia z Maranello może chwalić się najszybszymi pit-stopami w padoku, sam włoski mistrz podważa sens takich statystyk, gdy brakuje realnej prędkości na asfalcie. Szczególnie celnie uderzył w retorykę prezydenta Ferrari, Johna Elkanna.
Patrese ostro skomentował rozbieżność między pochwałami zarządu a wynikami na torze, zwłaszcza w kontekście nadchodzącego duetu Leclerc-Hamilton.
„John Elkann ma wiele pochwał dla Czerwonych, mówiąc, że ich pit-stopy są najszybsze na świecie. Ale co z tego, jeśli dajesz [Charlesowi] Leclercowi i [Lewisowi] Hamiltonowi bolid, który jest o trzy dziesiąte wolniejszy na okrążeniu?”
To jest sedno problemu, które podnosi Patrese – fantastyczna logistyka nie wygrywa mistrzostw, gdy brakuje surowej wydajności aerodynamicznej i mocy silnika. Były kierowca Benettona nie kryje swojego pesymizmu, przenosząc go bezpośrednio na perspektywy na rok 2026, kiedy to wchodzą w życie nowe regulacje techniczne.
„Szczerze mówiąc, trudno mi być optymistą co do przyszłości Ogiera [Ferrari] w 2026 roku,” dodał w rozmowie dla Quotidiano Nazionale.
Sezon 2025 był dla Ferrari brutalny. Mimo obecności Charlesa Leclerca i dołączenia Lewisa Hamiltona, Czerwoni nie zdołali wygrać żadnego wyścigu Grand Prix. Jedyny triumf przypadł wygranemu Sprintowi w Chinach, co jest miernym pocieszeniem dla ekipy o tak bogatej historii i ambicjach. W klasyfikacji konstruktorów Ferrari zajęło czwarte miejsce, zostawiając za sobą ponad 50 punktów do Red Bull Racing.
Czy Vasseur jest uwiązany w biurokracji, a nie na torze?
Krytyka Patrese nie ominęła również szefa zespołu, Freda Vasseura. Sześciokrotny zwycięzca wyścigów Grand Prix sugeruje, że francuski szef ma za sobą wystarczająco dużo czasu, by zacząć implementować rewolucyjne zmiany, ale te wydają się nie przychodzić. W kontekście nadchodzących zmian w przepisach, kluczowe staje się teraz silne techniczne przywództwo, a nie tylko efektywne zarządzanie ludźmi.
Patrese sugeruje, że Ferrari potrzebuje twardszej ręki w kwestiach czysto inżynieryjnych i strategicznych, a obecne kierownictwo wydaje się być zbyt pochłonięte bieżączką i PR-em – dokładnie tym, co krytykował u słów Elkanna. Wymiana w fotelu kierowcy na Hamiltona miała być iskrą zapalną, ale jak dotąd, iskra nie przemieniła się w pożar, który by zdominował rywali.
Czy zmiana jednostki napędowej uratuje legendarny skład?
Wprowadzenie nowych jednostek napędowych w 2026 roku jest dla Ferrari momentem „wszystko albo nic”. Projektowanie nowego bolidu w oparciu o nowe wytyczne techniczne to szansa na zerwanie z dominacją innych zespołów, ale także gigantyczne ryzyko. Jeśli inżynierowie nadal będą tworzyć maszyny o sekundę wolniejsze od konkurencji, nawet Hamilton i Leclerc mogą okazać się bezradni.
Sceptycyzm Patrese rezonuje z atmosferą lekkiego zawodu, jaka panuje wokół ekipy. Przejście do 2026 roku z czwartym miejscem w klasyfikacji konstruktorów nie daje gwarancji sukcesu, a wręcz sugeruje, że głębokie problemy strukturalne wciąż mogą definiować to, jak szybko Czerwoni będą w stanie zamienić wspaniałe talenty i błyskawiczne pit-stopy w realne zwycięstwa.