Alpine w wyścigowym duecie z Donaldem Trumpem? Niespełnione marzenia o Grand Prix w Nowym Jorku
Flavio Briatore, doradca zarządu Alpine, ujawnia, że kiedyś współpracował z Donaldem Trumpem, aby rozważyć organizację wyścigu Formuły 1 w Nowym Jorku. Proponowana lokalizacja miała znajdować się w New Jersey, jednak ambitny projekt nigdy nie doczekał się realizacji. Dzisiaj Formuła 1 może pochwalić się silną obecnością w Stanach Zjednoczonych, gdzie odbywają się trzy Grand Prix: w Austin, Miami i Las Vegas. Popularność sportu w USA rośnie w zastraszającym tempie, a zainteresowanie fanów ciągle wzrasta.
Marzenia i wyzwania: Kulisy nieudanej współpracy
W rozmowie z The Race, Briatore przyznał, że zwrócił się do Trumpa z prośbą o pomoc, ze względu na jego doświadczenie jako promotor. „Donald nie miał pojęcia o Formule 1, ale był świetnym promotorem”, wspomina Briatore, dodając, że ich celem było połączenie sił w celu zorganizowania wyścigu w okolicach Nowego Jorku. Zorganizowali nawet spotkanie z Bernie Ecclestone’em, ówczesnym szefem Formuły 1, aby omówić odpowiednie lokalizacje. Niestety, okazało się, że Nowy Jork był wówczas nieosiągalny z powodu wielu problemów logistycznych.
New Jersey jako zdobyczy, ale drogi do sukcesu były trudne
Briatore zauważa, że Trump zasugerował przeniesienie działań do New Jersey, co wydawało się bardziej realne. „Donald powiedział, że Nowy Jork jest bardzo trudny z milionów powodów, ale Jersey było odpowiednim miejscem”. Mimo rozmów z różnymi zainteresowanymi stronami, projekt nigdy nie zyskał odpowiedniego wsparcia. Briatore dodaje, że wówczas Formuła 1 nie miała takiego prestiżu w Stanach, jak NASCAR czy IndyCar, które przyciągały znacznie więcej uwagi mediów i sponsorów.
„Nie odnosiliśmy sukcesów, ponieważ Formuła 1 nie była uważana za coś specjalnego. Mówisz o NASCAR, mówisz o Indy, to zupełnie inny biznes. A Formuła 1 nie była wcale na czołowej pozycji”, komentuje Briatore, wskazując na trudności związane z wprowadzeniem sportu do amerykańskiego mainstreamu.
Nowe perspektywy: Sprinty na każdy wyścig?
W tej samej rozmowie Briatore postuluje istotne zmiany w Formule 1, domagając się wprowadzenia wyścigów typu Sprint na wszystkich 24 Grand Prix. Uważa, że obecny format nie zapewnia wystarczającej rozrywki fanom, ponieważ wiele aktywności w piątki skupia się na technicznych aspektach, a nie na ekscytującym ściganiu. Z jego punktu widzenia, wprowadzenie Sprintów poprawiłoby jakość widowiska, oferując kibicom więcej konkurencyjnych zmagań przez cały weekend.
„Po sobotnim poranku, po kwalifikacjach, kończy się wyścig. Wprowadzenie sprintu dałoby nam co najmniej dwa wyścigi, dwóch startujących, a kierowca walczyłby o coś. Nie jeździłby tylko dla inżynierów. Dla mnie, 24 wyścigi, to 24 sprinty”, dodaje Briatore, wyrażając nadzieję na przyszłość sportu, w której emocje i rywalizacja stają się głównym motorem napędowym Formuły 1.