Spadek formy Oscara Piastriego to jeden z najgorętszych tematów w padoku Formuły 1. Australijski debiutant, który na początku sezonu zachwycał świat, nagle stracił impet, oddając pozycję w mistrzostwach swojemu koledze z McLarena, Lando Norrisowi. Czy to tylko chwilowy kryzys, czy może początek poważnego mentalnego „spiralingu”? F1 potrzebuje tej rywalizacji, a legenda sportu, Jenson Button, ma na ten temat zaskakująco jasną diagnozę.

Piastri w pułapce psychologicznej: Jenson Button ostrzega przed „spiralingiem”
Od Grand Prix Holandii, wydaje się, że magia opuściła bolid McLarena, przynajmniej z perspektywy Oscara Piastriego. Brak pole position, wygranych wyścigów, a ostatnio nawet problem z zakwalifikowaniem się na pierwszej linii – to dla kogoś, kto dopiero co wjechał do Formuły 1, potężny cios. W tym samym czasie Lando Norris notuje serię fenomenalnych wyników, umacniając się na pozycji lidera w wewnętrznej walce w McLarenie. Pewność siebie, która kiedyś ciążyła na Norrisie, teraz ewidentnie przeniosła się na Australijczyka, niestety w negatywnym znaczeniu.
Jenson Button, mistrz świata z 2009 roku, analizując sytuację Piastriego na antenie Sky Sports, wskazał na moment, który mógł być punktem zwrotnym.
„Dla mnie decydujące były Meksyk. Widzisz Lando odjeżdżającego z ogromną przewagą, a Oscara nigdzie nie widać. To naprawdę trudne, i wszyscy musimy sobie z tym radzić w inny sposób. Dla mnie kluczowe było otaczanie się świetnymi ludźmi, którzy potrafili powiedzieć: 'Spokojnie, nie zapomniałeś, jak się jeździ autem wyścigowym’, ale to po prostu pokazuje, że sport, ogólnie rzecz biorąc, jest ogromną grą mentalną.”
Button słusznie sugeruje, że talent i zaangażowanie Piastriego nie są problemem. To ciśnienie rywalizacji na najwyższym poziomie, zwłaszcza gdy kolega z zespołu nagle wyprzedza Cię w punktacji, zmienia perspektywę. Mistrzowie wiedzą, jak szybko można wpaść w pułapkę samokrytyki i nadmiernej ostrożności.
„Kiedy dochodzi do sedna, ta presja na Twoich barkach zmienia wszystko. Zaczynasz kwestionować siebie, usztywniasz się pod presją, kiedy mogłeś zrobić ten niesamowity okrążenie kwalifikacyjne, ale po prostu to nie wychodzi, bo się spiąłeś, albo może jechałeś za wolno, bo boisz się kraksy, która będzie kosztować Cię więcej punktów. To po prostu spirala.”
To klasyczne zjawisko w motorsporcie: zbyt duża chęć zaimponowania lub zbyt duży strach przed błędem prowadzi do podświadomego „under-drivingu” lub nadmiernej nerwowości, która eliminuje to, co najlepsze w kierowcy – naturalność i instynkt.
Czy bycie „sobą” to jedyny ratunek z królika?
Na szczęście, Button nie widzi dla młodego Australijczyka bezdroży. Ekspert sugeruje, że najskuteczniejszym remedium na obecny zastój jest powrót do korzeni, do tego samego ustawienia psychologicznego, które wyniosło Piastriego do McLarena w pierwszej kolejności.
„Dla mnie po prostu bycie sobą jest zawsze najlepsze, ponieważ znalazłeś się tam będąc sobą, w tej pozycji. Myślę, że on oczywiście musi przyjrzeć się, gdzie jest samochód. Można wpaść w króliczą norę, i to jest największy problem. Na przykład: 'Cóż, tu samochód działa, muszę znaleźć ustawienie, które będzie mi odpowiadać’, a czasem to może być najgorsza rzecz, bo nie masz wiele czasu na testy i próbujesz tylu różnych rzeczy, że możesz się w tym wszystkim pogubić.”
To kluczowa uwaga. W F1, zwłaszcza w trakcie sezonu, kiedy testy są ograniczone do minimum, próba zbyt radykalnej zmiany charakterystyki ustawień bolidu pod własne, „utracone” wyczucie może prowadzić do jeszcze większego zamieszania. Button zaznacza, że Piastri ma potężne wsparcie w postaci menedżera, Marka Webbera, który z pewnością rozumie brutalność presji. Fani Formuły 1, i sam Button, mają nadzieję, że ta dwójka znajdzie sposób, by przywrócić Piastriemu tę bezczelną pewność siebie, którą pokazywał na początku swoich występów.
„Mam nadzieję, że to nie jest ten przypadek. Ma Marka (Webbera, menedżera Piastriego) po swojej stronie, który ma duże doświadczenie, i mam nadzieję, że przekazuje mu pozytywne odczucia na temat radzenia sobie z tą presją, ponieważ chcemy, aby ta walka o tytuł trwała do samego końca. Nigdy nie chcemy widzieć kierowcy nie radzącego sobie najlepiej, ponieważ wiemy, jak dobry jest Oscar, i chcę zobaczyć tę rywalizację aż do Abu Zabi, bo tam będę, więc miło byłoby zobaczyć to na własne oczy” – podsumował Button.
Norris goni rekordy: McLaren podwójnie świętuje
Zanim Oscar Piastri odnajdzie swój rytm, Lando Norris bije kolejne rekordy w barwach McLarena. W trakcie Grand Prix Las Vegas Brytyjczyk ma szansę wyrównać imponujący dorobek Davida Coultharda, który w latach 1996–2004 wystartował w 150 wyścigach dla zespołu z Woking, notując 12 zwycięstw.
Norris już w tym sezonie minął pod względem liczby startów takie legendy jak Mika Häkkinen (131) i Jenson Button (136). Ponieważ jego kontrakt z McLarenem obowiązuje do roku 2027, wydaje się niemal pewne, że to on zostanie absolutnym rekordzistą pod względem liczby Grand Prix w barwach tej ekipy. Ta wewnętrzna dynamika – jeden kierowca ustanawiający historyczne statystyki, drugi goniący za odzyskaniem dawnej formy – czyni walkę w zespole McLaren najbardziej elektryzującą historią tego sezonu.