Nadchodzą zmiany w Formule 1, a wraz z nimi pojawiają się głosy ekspertów wskazujące, kto może na nich najwięcej zyskać. Jednym z najbardziej ekscytujących młodych talentów, Oliverem Bearmanem, zaczyna interesować się środowisko blisko związane z Ferrari. Co ciekawe, jego potencjał dostrzega sam Jock Clear, były inżynier Scuderii, który jest przekonany o świetlanej przyszłości Brytyjczyka w erze nowych przepisów.

Jock Clear: Bearman rozkwitnie w erze 2026
Gdy Formuła 1 szykuje się do rewolucji regulaminowej w 2026 roku, powracają spekulacje na temat tego, jacy kierowcy najlepiej zaadaptują się do zmienionej arytmetyki bolidów. Jock Clear, postać znana ze swojej pracy w Maranello, wyraża entuzjazm co do perspektyw tegorocznego debiutanta w Haasie. W jego ocenie, Oliver Bearman to materiał na przyszłą gwiazdę, a nowe zasady wręcz pomogą mu zabłysnąć.
Clear, analizując dotychczasowe występy młodego zawodnika, nie krył swojego podziwu:
„Bearman, myślę, poradzi sobie dobrze w przyszłym roku.”
Były inżynier Ferrari sugeruje, że choć elita kierowców utrzyma swój wysoki poziom, to właśnie Bearman w okolicznościach wprowadzonych zmian ma szansę na znaczący skok jakościowy. Zdaniem 62-latka, nowe regulacje, które z definicji mają bardziej nagradzać kierowców o konkretnych atutach, zadziałają na korzyść Brytyjczyka.
„Myślę, że przy nowych regulacjach dobrzy kierowcy dalej będą dobrzy. Ale Ollie Bearman, moim zdaniem, poradzi sobie dobrze w przyszłym roku” – powiedział Clear na potrzeby platformy bukmacherskiej.
Czy nowe przepisy faworyzują niedoświadczonych herosów?
Argumentacja Craa dotycząca wpływu zmian na Bearmana rezonuje z opiniami szefów innych zespołów. Wcześniej sam Toto Wolff z Mercedesa sugerował, że przeprojektowanie bolidów pod kątem jednostek napędowych i aerodynamiki może naturalnie premiować młodsze talenty, które nie są jeszcze w pełni ukształtowane przez obecne samochody. Wskazywano tu właśnie na takie nazwiska jak Max Verstappen czy George Russell jako przykłady kierowców, którzy doskonale odnajdą się w nowej rzeczywistości.
Clear, rozszerzając swoją wizję, przyznał, że nie zna wszystkich obecnych kierowców na tyle dobrze, by ocenić ich potencjał adaptacyjny, ale jego uwaga skupiła się na kilku nazwiskach, które budzą jego uznanie.
„Jest wielu kierowców w stawce, których nie znam szczególnie dobrze. Znam trochę Oscara Piastriego; Lando Norrisa nie znam wcale, a byłem naprawdę pod wrażeniem Isacka Hadjara, ponieważ szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że pójdzie mu tak dobrze. Ale ogólnie rzecz biorąc, myślę, że nowe zasady zadziałają na korzyść Bearmana, podkreślając jego mocne strony.”
To mocne słowa z ust kogoś, kto widział już niejednego debiutanta wchodzącego do F1. Sugerowanie, że nowe przepisy mogą być katalizatorem dla Bearmana, a nie kolejną barierą, daje do myślenia fanom Haasowi.
Włoskie sny: Czy Bearman może sięgnąć po mistrzostwo?
To nie pierwszy raz, kiedy Jock Clear stawia tak wysokie oczekiwania wobec młodego kierowcy z okręgu Ferrari Driver Academy. W przeszłości ekspert ten już otwarcie mówił, że widzi w Bearmanie potencjał na zdobycie Mistrzostwa Świata Kierowców. Jest to ocena, której nie lekceważy się, biorąc pod uwagę doświadczenie osoby, która doradzała mistrzom.
Clear, robiąc subtelne porównanie, umieścił Brytyjczyka w szacownym gronie aspirujących do globalnego triumfu, wyodrębniając go na tle innych nadziei Ferrari, wspominając Charlesa Leclerca. Dla kariery w Formule 1, która bywa brutalna i bezlitosna w ocenie potencjału, takie publiczne poparcie kogoś z zaplecza Ferrari to potężny kapitał psychologiczny i polityczny, zwłaszcza w obliczu zbliżającego się potencjalnego awansu do czołowego zespołu. Czas pokaże, czy Bearman sprosta tej niezwykle ambitnej prognozie.