Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
AKCEPTUJĘ
f1zone f1zone
  • Home
  • Wiadomości F1
    • Robert Kubica
  • Zespoły F1
    • Kick Sauber
    • Visa Cash App RB
    • Alpine
    • Aston Martin
    • Ferrari
    • Haas
    • McLaren
    • Mercedes
    • Red Bull
    • Williams
  • Kontakt
Czytasz: Były szef Ferrari podważa sens sprowadzenia Lewisa Hamiltona.
Formuła 1Formuła 1
Szukaj
  • Home
  • Categories
  • More Foxiz
    • Blog Index
    • Sitemap
Follow US
© Foxiz News Network. Ruby Design Company. All Rights Reserved.

Formuła 1 - Sporty motorowe

Były szef Ferrari podważa sens sprowadzenia Lewisa Hamiltona.

Mateusz Wolski
Mateusz Wolski
9 grudnia 2025

Przenosiny Lewisa Hamiltona do Ferrari w 2025 roku to bez wątpienia największy transfer w historii Formuły 1 ostatnich dekad, ale czy na pewno była to decyzja stuprocentowo słuszna? Teraz głos w tej sprawie zabrał były szef Scuderii, Maurizio Arrivabene, który rzuca cień wątpliwości na logikę tego posunięcia, sugerując, że sam nigdy nie podjąłby się takiego ryzyka.

Były szef Ferrari podważa sens sprowadzenia Lewisa Hamiltona.

Spis treści
  • Czy Arrivabene postawiłby na Hamiltona? Była głowa Ferrari ma wątpliwości
  • Newey zamiast siedmiokrotnego mistrza? Odpowiedź jest jednoznaczna
  • Kierowca w „trybie offline”: Hamilton musi zresetować się przed nową erą

Czy Arrivabene postawiłby na Hamiltona? Była głowa Ferrari ma wątpliwości

Transfer siedmiokrotnego mistrza świata do Maranello to odważna gra, na którą zarząd Ferrari zdecydował się, by wrócić na szczyt, tworząc wymarzony duet u boku Charlesa Leclerca, nawet kosztem Carlosa Sainza – kierowcy, który latami solidnie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Tymczasem, jak pokazuje obecny sezon, rzeczywistość bywa brutalnie inna. Hamiltonowi brakuje podium, a dystans do kolegi z zespołu, Monakijczyka, jest kolosalny.

Arrivabene, w szczerej rozmowie dla Sky Italy, wyraził swoje rezerwy co do zasadności tego ruchu:

„Szczerze mówiąc, nie wiem, czy kiedykolwiek bym go podpisał”

– przyznał Arrivabene. Dodał jednak, że ocena z perspektywy czasu jest zbyt łatwa, by jednoznacznie potępiać dzisiejsze decyzje:

„Byłoby zbyt łatwo powiedzieć 'nie’ teraz, pod koniec sezonu. Jedyną uczciwą odpowiedzią jest: nie wiem. Kiedy sprowadzasz kierowcę jego kalibru, zespół przejmuje również ogromną odpowiedzialność.”

To kluczowa uwaga. Zatrudnienie ikony takiego formatu to nie tylko kwestia czystej prędkości na torze, ale także zarządzania logistyką, presją i oczekiwaniami. Arrivabene podkreśla, że sam fenomenalny kierowca nie jest magiczną pigułką na problemy techniczne:

„Nie możesz po prostu założyć, że on się pojawi – nawet jako mistrz świata – i magicznie wszystko zmieni. Musisz dać mu konkurencyjny bolid i warunki do wykonywania swojej pracy. Potrzebujesz realnych gwarancji i musisz odczuwać ciężar tej odpowiedzialności.”

Newey zamiast siedmiokrotnego mistrza? Odpowiedź jest jednoznaczna

W dyskusji o maksymalizacji potencjału Ferrari, padło naturalne pytanie, które elektryzuje każdego fana F1 – co wolałby Arrivabene? Czy postawiłby na Hamiltona, czy może na inżynierski geniusz Adriana Neweya, którego przejście do Red Bulla wstrząsnęło całą hierarchią strategiczną?

Odpowiedź byłego szefa Ferrari była natychmiastowa i nie pozostawiła miejsca na domysły:

„Tak. Wziąłbym go bez wahania.”

To zdanie mówi bardzo wiele o priorytetach Arrivabene, który, sądząc po tej deklaracji, uważałby, że aby Ferrari odniosło sukces, kluczowa jest inżynieria i koncepcja aerodynamiczna, a niekoniecznie transferowa gwiazda na stołku kierowcy. Dla fanów chcących powrotu dominacji, to twarda lekcja o tym, że w F1 bolid to podstawa.

Kierowca w „trybie offline”: Hamilton musi zresetować się przed nową erą

Niezależnie od spekulacji i historycznych dylematów kadrowych, Lewis Hamilton kończy ten rok w wyraźnie trudnej pozycji. Ostatnie Grand Prix w Abu Zabi pokazało jego charakter – Brytyjczyk stoczył solidny powrót po tym, jak po raz trzeci z rzędu odpadł w Q1, co wcześniej mu się absolutnie nie zdarzało. Ostatecznie wspiął się na ósme miejsce, podczas gdy jego kolega z zespołu otarł się o podium i naciskał nawet na Lando Norrisa.

Hamilton, najwyraźniej świadomy frustracji i konieczności psychicznego odcięcia się od trudnego sezonu, zapowiedział radykalny reset przed nadchodzącym wyzwaniem w barwach „Czerwonych”.

Mówiąc po wyścigu, Hamilton zasygnalizował, że planuje całkowite zniknięcie z radaru medialnego:

„Planuję całkowicie odłączyć się od Matrixa” przez całą przerwę zimową.

Ten „detoks” jest prawdopodobnie niezbędny, aby w pełni naładować baterie mentalne i przygotować się na presję, która towarzyszy jeździe w barwach Ferrari. Przejście do nowej maszyny i nowej kultury wymaga jasnego umysłu, a Arrivabene miał rację – odpowiedzialność, jaką niesie nazwisko Hamilton w Ferrari, jest olbrzymia, i wymaga od niego stuprocentowego zaangażowania od pierwszych testów.

0 / 5. Ocen: 0

Previous Article Perez kpi z odejścia Tsunody z F1, widząc w tym powtórkę własnego losu. Perez kpi z odejścia Tsunody z F1, widząc w tym powtórkę własnego losu.
Next Article Mistrz świata Norris marzył o McNuggetsach po nocy pełnej świętowania. Mistrz świata Norris marzył o McNuggetsach po nocy pełnej świętowania.

Formuła 1

Hulkenberg odkrywa swój nowy kask na sezon 2026 w barwach Audi

Hulkenberg odkrywa swój nowy kask na sezon 2026 w barwach Audi

Mateusz Wolski

Szybkie 600 zasady gry i wyniki losowania

20 października 2020

Lvbet czy noble gdzie lepiej obstawiać sporty walki

8 maja 2021

Wypłata pieniędzy z wykorzystaniem twarzy

21 maja 2021

3 popularne firmy online

23 grudnia 2021

Jaką firme wybrać na 2022 rok?

2 stycznia 2022

F1 News

  • Robert Kubica
  • Zespoły F1
  • Mapa strony

Formuła 1

  • Kontakt
  • Polityka prywatności
  • Regulamin

F1Zone.pl – serwis poświęcony królowej wyścigów!

Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?