W Formule 1 nie ma drugiego tak nieprzewidywalnego toru jak Circuit Gilles Villeneuve. Historia bezpieczeństwa tego miejsca jest niezwykle bogata, z aż 40 interwencjami safety caru w latach 1978-2025. To właśnie tu, w sercu Montrealu, wyścigi są pełne emocji, zwrotów akcji i nieprzewidywalnych wydarzeń, które sprawiają, że każdy wyścig staje się story-tellingiem mogącym zaprowadzić nas do niebieskiego nieba lub na szczyty adrenaliny.
Dlaczego ten tor F1 jest tak nieprzewidywalny
Układ Circuit Gilles Villeneuve doskonale tłumaczy ten rekord. Tor znajduje się na sztucznej wyspie w rzece św. Wawrzyńca, otoczony betonowymi ścianami i bariertami, z praktycznie żadnymi strefami wyjazdowymi. W przeciwieństwie do nowoczesnych torów, które mają duże pułapki żwirowe i trawniki, Montreal surowo karze za błędy. Wystarczy, że koło znajdzie się poza idealnym torem, a kierowcy lądują w ścianie – a te nie wybaczają.
Tor składa się głównie z długich prostych i stref intensywnego hamowania, połączonych z ciasnymi chikanami. Te chicane są nie tylko techniczne, ale i niebezpieczne – kierowcy, którzy hamują za późno, zbyt ambitnie wyprzedzają lub łapią przebicie opony, mogą zakończyć wyścig na poboczu w ciągu kilku metrów. Jednym z najkrótszych pit stopów w Formule 1, wynoszącym 417 metrów, czas straty w czasie pit stopu jest niewielki, co sprawia, że kierowcy chętnie składają ryzykowne zakłady na przystanki w nietypowych momentach, tworząc dodatkowy chaos.
2011 rok: sześć safety carów i cztery godziny szaleństwa
Absolutny szczyt zamieszania w Montrealu miał miejsce w 2011 roku. Wyścig rozpoczął się za safety carem z powodu intensywnych opadów deszczu, po 25 okrążeniach został przerwany na więcej niż dwie godziny, a potem mieliśmy jeszcze cztery kolejne interwencje safety caru. W sumie safety car był potrzebny sześć razy – to rekord w historii F1. Wyścig trwał 4 godziny, 4 minuty i 39 sekund – nadal najdłuższy wyścig w historii Formuły 1.
Jenson Button wygrał ten wyścig, wywodząc się z ostatniej pozycji, po przejechaniu przez strefę karną, kolizji z Fernando Alonso oraz przebiciu opony. Przejął prowadzenie w ostatnim sektorze ostatniego okrążenia po tym, jak Sebastian Vettel zjechał z toru. To był wyścig, który na stałe przypieczętował status Circuit Gilles Villeneuve jako najbardziej nieprzewidywalnego miejsca w kalendarzu.
2026 rok: weekend sprinterski w mieście chaosu
W tym roku mamy dodatkowy wymiar wydarzeń. To weekend sprinterski, co oznacza mniej czasu na praktykę, a kierowcy mają ograniczone możliwości testowania swoich nowych bolidów na tym unikalnym torze. To zwiększa szansę na błędy, zwłaszcza jeśli spadnie deszcz – prognoza na weekend przewiduje możliwość opadów. Dodatkowo, bolidy z 2026 roku będą działały na nowych zasadach, których kierowcy jeszcze nie opanowali. Więcej niepewności, ten sam tor. Szansa na safety car w tym roku jest większa niż kiedykolwiek.
- Na Circuit Gilles Villeneuve safety car był wykorzystywany więcej niż 40 razy: najwięcej na każdym innym torze F1.
- Pierwszy safety car w historii F1 pojawił się w 1973 roku na Canadian GP (Mosport).
- W 2011 roku zarejestrowano sześć safety carów w jednym wyścigu: to również rekord F1.
- Ten wyścig trwał 4:04:39 – najdłuższy wyścig w historii F1.
- W latach 2022, 2023, 2024 i 2025 safety car był potrzebny już osiem razy.