Decyzja, która elektryzuje świat Formuły 1! David Coulthard, legenda torów i obecny ambasador Red Bulla, stanął przed niełatwym zadaniem wyboru między dwoma tytanami współczesnego wyścigowego świata: Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Wybór nie był prosty, ale argumenty byłego kierowcy potrafią zmrozić krew w żyłach zwolennikom Brytyjczyka.

Coulthard stawia na „Maxa” – Dlaczego Hamilton szczyt ma już za sobą?
W programie „Red Flags Podcast” David Coulthard dokonał wyboru, który z pewnością wywoła gorące dyskusje w padoku. Ostatecznie, były Brytyjczyk opowiedział się za czterokrotnym mistrzem świata, Maxem Verstappenem. Choć nie szczędził słów uznania dla Hamiltona, wskazując, że „jest niesamowity”, to jednak skłania się ku tezie, że ewolucja w sporcie musi następować, a to oznacza, że obecny mistrz ma przewagę nad legendą, która – zdaniem Coultharda – zbliża się do końca swojej dominacji.
Coulthard podkreślił osobiste wrażenie, jakie wywiera na nim Holender:
„Uważam, że każda generacja powinna być lepsza. Taka jest ewolucja. Sądzę, że jest tu pewne przenikanie się generacji, a Hamilton był niesamowity. Ale jest też pewne rozłączenie, w pewnym sensie, gdzie… i to wszystko jest osobistą opinią, uważam, że Max jest bardzo ugruntowany. To po prostu Max, jest obecny, i wiemy, kiedy udziela wywiadów i konferencji prasowych, jeśli nie jest zadowolony, to mówi o tym, i nie boi się tego powiedzieć. Posiada swoje przekonania.”
Dla Coultharda kluczowa jest autentyczność i transparentność emocjonalna Verstappena. To właśnie ta cecha skłoniła go do ostatecznej decyzji, mimo uznania dla kariery Hamiltona:
„Wiesz, czy jest szczęśliwy, wiesz, czy jest smutny, więc stawiam na Verstappena. Bardzo trudno jest ich rozdzielić, jeśli chodzi o Hamiltona w jego szczytowym momencie.”
Czy szczyt Hamiltona bezpowrotnie minął?
Najbardziej kontrowersyjnym stwierdzeniem był bezpośredni atak na obecną formę siedmiokrotnego mistrza świata. Coulthard sugeruje, że choć Hamilton w swojej najlepszej formie mógłby konkurować z każdym, to te dni mogą już minąć. Jako dowód, były kierowca Formuły 1 przywołuje wyniki wewnątrz zespołowe.
„Nie jestem pewien, czy on jest już u szczytu. Kontrowersyjne dla takiego przegranego jak ja, że ośmielam się to powiedzieć, ale czuję, że wielcy dorównują swoim kolegom z zespołu lub ich pokonują, a w ciągu ostatnich dwóch lat, jeśli się nie mylę, nie zrobił tego z Georgem, i nie wydaje mi się, żeby to zrobił z Charlesem [Leclerciem, nawiązanie do potencjalnej przyszłej rywalizacji, gdyby Hamilton przeszedł do Ferrari].”
Z perspektywy „stoperki i flagi w szachownicę”, czyli obiektywnych wyników, Coulthard widzi różnicę w trendach. O ile w przypadku Hamiltona czuć pewne spowolnienie tempa wszechstronnego, o tyle Verstappen wciąż wydaje się rosnąć w siłę, co sugeruje większy potencjał na przyszłość.
„Jeśli odłożymy opinie na bok i po prostu użyjemy dwóch najważniejszych rzeczy w F1, stopera i flagi w szachownicę, myślę, że absolutna prędkość może nie być już u Lewisa, ale trzeba mu oddać mnóstwo szacunku. W przypadku Maxa wciąż czuję, że się rozwija. Wciąż czuję, że ma więcej do zaoferowania. Wciąż czuję, że – jak daleko ten facet może zajść?”
Czy bycie partnerem Maxa Verstappena to najcięższa praca w motorsporcie?
Podczas gdy Coulthard analizował wielkość kierowców, inny uczestnik wyścigów, Sergio Pérez, rzucił światło na to, jak wygląda praca w bezpośrednim sąsiedztwie z holenderskim mistrzem. Pérez, który spędził cztery sezony u boku Maxa w Red Bull Racing, a następnie stracił miejsce w zespole na rzecz nadchodzącego sezonu 2025, nie owijał w bawełnę.
Bycie drugim kierowcą w Red Bullu u boku Maxa Verstappena to zadanie piekielnie trudne, okupione ciągłą presją i nieuniknionymi porażkami w bezpośrednim starciu.
W rozmowie w „Cracks Podcast” Meksykanin wyznał szczerze, jak trudne było to doświadczenie, zwłaszcza z perspektywy utrzymania konkurencyjności:
„Bycie kolegą z zespołu Maxa jest już bardzo trudne, ale bycie jego kolegą z zespołu w Red Bullu to najgorsza robota w Formule 1 – zdecydowanie.”
Te słowa doskonale oddają skalę dominacji Verstappena, który wydaje się nie mieć problemu z mentalnym radzeniem sobie z presją, co zdaniem Coultharda jest jego wielką siłą. Dla każdego kierowcy, który usiądzie obok Maxa w przyszłości, wyzwaniem będzie nie tylko dorównanie jego tempu, ale także sprostanie oczekiwaniom mediów i inżynierów, wiedząc, że na tle MVP, nawet solidne wyniki mogą być postrzegane jako niepowodzenie.