Czasy zmieniają się w Formule 1, a nowy sezon „Drive to Survive” zyskuje na intensywności i emocjach. W nadchodzącej serii dokumentalnej widzowie mogą zobaczyć, jak Christian Horner, były dyrektor zespołu Red Bull, zmierzył się z nieprzychylnym przyjęciem podczas dużej wspólnej premiery zespołów w Londynie. To, co się wydarzyło na scenie, skłoniło nie tylko Hornera, ale i jego rywali do refleksji nad tym, co oznacza być dominującym zespołem w F1.

Horner w ogniu krytyki: emocje na premierze
W pierwszym odcinku ósmego sezonu „Drive to Survive”, zatytułowanym „New Kids on the Track”, uwagę przykuwa Dzień F175, kiedy wszystkie zespoły Formuły 1 zaprezentowały swoje malowania samochodów. Wśród licznych atrakcji, niezwykle głośne i nieprzyjemne okrzyki w kierunku Hornera przeszły do historii. W krótkim klipie, fani wyraźnie dają do zrozumienia, że zdominowanie stawki może wiązać się z niechęcią ze strony publiczności. Horner skomentował to w sposób pełen emocji:
„Kiedy stajesz się serialowym zwycięzcą, publiczność nie chce już tego widzieć. W F1 mamy do czynienia z pewnym elementem pantomimy. Jesteśmy jak Kardashians na kółkach, ale jestem już na etapie, w którym nie obchodzi mnie, co myślą inni.”
Hiszpański metropolitalny wybór wydaje się narastać, co jest wyraźnym odzwierciedleniem tej niewygodnej sytuacji. Zak Brown, dyrektor generalny McLaren, również zauważył, że konieczność powrotu z estrady do zespołu po takiej reakcji musiała być niezwykle niewygodna:
„Pójść tam na scenę, a później zasiąść obok swojego zespołu, twoich sponsorów, to musiałoby być bardzo niekomfortowe.”
Rywalizacja w F1: niezbyt popularna zabawa
W tej samej atmosferze krytyki, Toto Wolff, dyrektor zespołu Mercedes, również wyraził swoje zdanie na temat całej sytuacji. Wolff dodał:
„Nie miałem nadziei, że wejdzie tam na scenę jak supergwiazda, a potem to publiczność go zaskoczy.”
To wskazuje na szeroką debatę w środowisku F1 na temat tego, jak sukcesy zespołów wpływają na percepcję publiczności i nieuchronnie kształtują ich wizerunek.
Horner podsumował tę sytuację, stwierdzając:
„To, co czyni nas tym, kim jesteśmy. To nie jest konkurs popularności, to F1 i jesteś oceniany na podstawie wyników na koniec dnia. Łatwiej jest być łowcą niż tą, którą się poluje, a dla nas wszystko, co mniej niż całkowita dominacja, nie jest wystarczające.”
Kulisy decyzji o zmianie kierowców w Red Bull
Oprócz osobistych emocji, Horner w nadchodzącej serii „Drive to Survive” porusza również zmiany w zespole Red Bull. W kontekście bulwersującej decyzji o zamianie kierowców po tylko dwóch wyścigach, doping i decyzje były napędzane przez znaczącą postać w organizacji — Helmut Marko. Horner podkreśla, że chociaż zawsze wspierał awans kierowców z programu juniorski, to decyzje o wymianach były w dużej mierze kierowane z góry.
„Popyt na wybór talentów z systemu juniorski był zawsze silny w naszej organizacji, a wpływ Helmut Marko na te decyzje był ogromny,” dodał Horner.
Debata o kierowcach, ich potencjale i decyzjach, które kształtują losy zespołów, pokazuje, jak skomplikowany jest świat Formuły 1, łączący emocje i strategię w równych dawkach.