Relacja między Maxem Verstappenem a Markiem Mateschitzem wydaje się znacznie ostygnąć. Twierdzi się, że syn zmarłego Dietricha Mateschitza nie jest już gotów trzymać Verstappena za wszelką cenę.
Przez ponad dekadę Verstappen był filarem Red Bull Racing, a jego błyskotliwa kariera rozpoczęła się, gdy miał zaledwie szesnaście lat. Wtedy Helmut Marko, doradca Red Bulla, przedstawił wizjonerską propozycję Dietrichowi Mateschitzowi, współwłaścicielowi firmy. Od tego momentu Verstappen przeszedł długą drogę, zdobywając cztery tytuły mistrza świata. Niestety, po długiej chorobie Mateschitz zmarł w 2022 roku, ale na szczęście zdążył ujrzeć pierwszy tytuł swojego podopiecznego.
Czy więź między Verstappenem a rodziną Mateschitzów słabnie?
Verstappen i Dietrich Mateschitz mieli specjalną relację, a ich związki były oparte na wzajemnym zaufaniu i wsparciu. Przykładem tego jest wizyta Verstappena tuż przed śmiercią Mateschitza. Wówczas więź między kierowcą a całą rodziną Red Bulla była niezłomna, jednak obecnie sytuacja uległa zmianie.
Coraz głośniej mówi się, że Mark Mateschitz, syn Dietricha, odczuwa frustrację z powodu niepewności dotyczącej przyszłości Verstappena w Red Bull Racing. Mówi się, że Mateschitz junior zaproponował Holendrowi znaczną kwotę, aby wykupić klauzulę odejścia, która według doniesień wynosi 8 milionów euro, co związane jest z jego kontraktem trwającym do 2028 roku.
Mówi się, że Mark Mateschitz jest szczególnie rozczarowany odmową Verstappena, ponieważ czuje, że kierowca nie jest wystarczająco wdzięczny za wsparcie zespołu, które umożliwiło mu odniesienie sukcesów. To na pewno komplikuje sytuację i rodzi pytania o przyszłość Verstappena w zespole, który pomógł mu osiągnąć szczyt Formuły 1.