W obliczu niespokojnych czasów w regionie Bliskiego Wschodu, przyszłość kalendarza Formuły 1 na rok 2027 staje się coraz bardziej niepewna. Stefano Domenicali, dyrektor generalny F1, zapewnia jednak, że sport ma już przygotowane alternatywne plany, które pomogą utrzymać pełny kalendarz wyścigów. Jakie rozwiązania być może zrealizuje Formuła 1 w obliczu zawirowań politycznych?
Czy możemy się spodziewać 24 wyścigów w 2027 roku?
Stefano Domenicali podczas rozmowy z międzynarodowymi mediami, w tym GPblog, podkreślił, że mimo obecnych napięć w regionie, F1 planuje zaprezentować standardowy kalendarz na 2027 rok już w nadchodzących miesiącach. „Tak długo jak sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie poprawie, mamy już przygotowane plany awaryjne, aby móc dostarczyć pełny sezon 24 wyścigów,” stwierdził. Domenicali wyraził również, że ostateczne decyzje będą musiały być podjęte do końca roku, co daje zespołom jeszcze sporo czasu na adaptacje.
Europa jako plan B dla F1
W swoim wywiadzie, Domenicali potwierdził, że Grand Prix Kataru oraz Abu Zabi nadal są zaplanowane. Niemniej jednak, niepewność dotycząca sytuacji w regionie oznacza, że sezon może zakończyć się w Europie. „Koniec sezonu odbędzie się w Europie, ponieważ nie możemy zrealizować wyścigów w innych lokalizacjach,” zaznaczył. W kontekście ewentualnych zmian, pod uwagę brane są różne europejskie tory, w tym popularne Imola.
Domenicali dodał, że ostateczna decyzja o alternatywnym miejscu na zakończenie sezonu powinna zostać ogłoszona do połowy września, zakładając, że sytuacja polityczna nie podda się poprawie. „Nie chcę składać obietnic, ani sugerować, które tory mogłyby być brane pod uwagę,” dodał z wyraźnym umiarem.
Szerszy kontekst humanitarny
Domenicali zastrzegł, że wszelkie kwestie związane z kalendarzem F1 są drugorzędne w obliczu kryzysu humanitarnego. „Oczywiście, jeśli sytuacja będzie się pogarszać, to nie będzie to podlegało dyskusji. To, co się tam dzieje, okupuje nasze myśli,” skonstatował. W tej niepewności istnieje jednak pewność, że F1 jest gotowe do szybkiej adaptacji, co potwierdza przytoczona przez niego deklaracja: „Mamy różne plany awaryjne, które zabezpieczają cel 24 wyścigów, niezależnie od okoliczności.”
Formuła 1, jako sport międzynarodowy, stawia sobie za cel nie tylko osiągnięcie zamierzonej liczby wyścigów, ale również dostosowanie się do dynamicznie zmieniających się warunków geopolitycznych. Wobec wszystkiego, co się dzieje, bacznie obserwujemy, jak rozwijać się będzie sytuacja w najbliższych miesiącach.