Po zakończeniu burzliwego epizodu z zespołem Alpine, Jack Doohan szuka nowej szansy w Formule 1 z zespołem Haas. Australijski kierowca ma pewność co do swoich umiejętności, ale również zachowuje realizm w perspektywie swojego powrotu do królowej motosportu w 2027 roku. „Staram się wrócić do Formuły 1 do 2027 roku. Jeśli to jednak nie będzie przypadkiem, uznam za nielogiczne zakładać, że jest przyszłość po 2027 roku” — mówi.
Doohan: mentalna siła na nowym etapie
Jack Doohan, mimo młodego wieku, zdołał przeżyć wiele jako kierowca wyścigowy. Jego trudne doświadczenia w Alpine, które zakończyły się po zaledwie sześciu weekendach Grand Prix, są dla niego zamkniętym rozdziałem. Po przejściu przez te wyzwania, obecność w zespole Haas daje mu nową energię. „To zdecydowanie nie jest łatwe, aby pozostać na właściwej ścieżce” – przyznaje w wywiadzie dla GPblog. „Dzięki nowym doświadczeniom pojawiają się nowe możliwości, zwłaszcza będąc częścią zespołu.”
Doohan wygląda na silniejszego mentalnie niż kiedykolwiek wcześniej, gotowego do stawienia czoła nowym wyzwaniom. W razie potrzeby, może zastąpić Estebana Ocona lub Olivera Bearmana, a jego pasja do rywalizacji nie osłabła. „Zależy to od tego, czy w jakiś sposób mentalnie się wyłączasz. Dla mnie to wciąż jest głęboko osadzone w tym, co robię. Codziennie pracuję na symulatorze, więc nie odszedłem od myśli o Formule 1” — dodaje 23-letni kierowca.
Krytyka jest częścią sportu
W czasie swojej krótkiej kariery w Alpine Doohan zmagał się z krytyką, która wydaje się być nieodłącznym elementem wyścigów. „Tak, myślę, że to część sportu” — mówi z wzruszeniem ramionami. „To różnica między ustąpieniem a przetrwaniem. Wiedziałem, co dzieje się w moim zasięgu, ale zaskoczyło mnie, że znalazłem się na bocznym torze w takiej sytuacji.”
Dzięki swojemu poczuciu determinacji, Jack zdołał poradzić sobie z wyzwaniami, które go spotkały. „Musisz sobie radzić. Jeśli zatrzymasz się i poczujesz się przegrany, czas już minął. Niektórzy muszą wykształcić w sobie odporność i determinację” — zaznacza.
W tej chwili Doohan wie, że w Formule 1 zawsze jest nowy talent gotowy do przejęcia jego miejsca. „Musisz korzystać z możliwości, które dostajesz i iść naprzód” — dodaje, wskazując na niepewną przyszłość w zespole Haas, gdzie wygasają kontrakty Ocona i Bearmana.
Z pełnym zrozumieniem dla przyszłości, Doohan rozważa różne opcje w świecie wyścigów. „Strasznie trudno pozostawać w jednym miejscu i pomyśleć o przyszłości, ale wciąż staram się patrzeć szerzej. W każdej chwili mam możliwość uczestnictwa w 24 godzinach Le Mans. Dążę do powrotu do Formuły 1 w 2027 roku, ale jeśli to nie wypali, nie mogę sobie wyobrazić przyszłości poza tym rokiem.”
Z nietypowym podejściem, Doohan pozostaje skupiony na swoim celu — Formule 1 — ale nie zamyka się na inne możliwości, takie jak hypercars w WEC czy występy w Formule E, choć na razie koncentruje się na wyzwaniu, które ma przed sobą. „Na pewno, w moim zamiarze jest skupienie się na powrocie do Formuły 1, ale doświadczenia w samochodach wyścigowych są dla mnie ważne. Jesteśmy dopiero w czerwcu, więc wiele może się wydarzyć w drugiej połowie roku.”