Sezon 2025 dobiegł końca, ale dla inżynierów i kierowców Ferrari, a także dla dostawcy opon Pirelli, praca wcale nie ustaje, co udowadnia ostatni, kluczowy dzień testów w Abu Zabi. Podczas gdy Lando Norris celebrował mistrzostwo kierowców, Czerwone Karmazyny musiały już patrzeć w przyszłość, intensywnie pracując nad maszyną na rok 2026. To nie był zwykły przejazd po pustynnym słońcu; to była fundamentalna sesja, która położy podwaliny pod przyszłe sukcesy (lub porażki) w erze nowych regulacji.
Ferrari zamyka sezon: Testy 2026 na tapecie w Abu Zabi
Choć niedzielny wyścig w Abu Zabi przypieczętował triumf Lando Norrisa w mistrzostwach kierowców nad Maxem Verstappenem, kalendarz Formuły 1 przewidywał jeszcze jeden ważny obowiązek: posezonowe testy opon Pirelli na torze Yas Marina. To właśnie tam zespoły, w tym Ferrari, miały ostatnią szansę na przetrawienie nowych mieszanek gum, które zadebiutują w 2026 roku. Kluczowe jest to, że Pirelli, dyktując warunki, narzuciło limity prędkości do 300 km/h oraz zmniejszenie docisku aerodynamicznego, co miało jak najlepiej symulować warunki rajdowe z 2026 roku.
Charles Leclerc, który po sesji zajął czternaste miejsce, choć nie spektakularne, ocenił dzień jako bardzo owocny. Dla Monakijczyka to była skokowa zmiana perspektywy.
„To był bardzo pozytywny dzień testowy. Mieliśmy mnóstwo rzeczy do wypróbowania, a praca nad oponami była fundamentalna, by zacząć je rozumieć. Wszystko, czego się nauczyliśmy, zabieramy ze sobą do przyszłego roku.”
Leclerc celnie podsumował dualizm tej sesji: „To ostatni dzień tego sezonu, ale jednocześnie pierwszy kolejnego.” Wdzięczność skierował także do kibiców, co stanowi miły akcent na zakończenie intensywnego okresu.
Hamilton i Leclerc: „Dobre znaleziska” dla Scuderii
Lewis Hamilton, partner zespołowy Leclerca i świeżo upieczony kierowca Ferrari, również odniósł się do testów z nutą optymizmu. Dla niego, po ostatnich, emocjonujących tygodniach, była to szansa na spokojne wdrożenie się w specyfikę przyszłych opon.
„Testowaliśmy dzisiaj nowe opony, aby lepiej zrozumieć, jak będą działać,” powiedział Brytyjczyk. „Przeszliśmy przez nasz program, dokonaliśmy kilku dobrych odkryć i ogólnie był to bardzo pozytywny dzień.”
Hamilton nie zapomniał o swoim nowym zespole. Docenił wysiłek ekipy, która mimo zmęczenia po całym sezonie, poświęciła dodatkowy dzień na pracę rozwojową. Siedmiokrotny mistrz świata zakończył sesję na jedenastym miejscu, co w kontekście testów ma marginalne znaczenie, lecz pokazuje jego zaangażowanie.
Młody gniewny Dino Beganović: Gwiazda akademii przejmuje stery
Co ciekawe, podczas gdy uwaga skupiała się na weteranach, na torze pojawił się talent z wewnętrznej szkółki Ferrari – Dino Beganovic. Szwedzki kierowca, będący częścią Scuderia Ferrari HP Drivers’ Academy, miał fantastyczny dzień, finiszując na dziewiątej pozycji, przed oboma swoimi „starszymi” kolegami. To jasny sygnał, że Ferrari inwestuje w swoją przyszłość.
Beganovic nie krył ekscytacji po udanym dniu, który w całości poświęcony był realizacji ustalonego programu.
„Miałem naprawdę dobry dzień w Abu Zabi. To było wspaniałe wrócić do bolidu ze Scuderia Ferrari HP, to zawsze wyjątkowe uczucie,” relacjonował Beganovic. „Zrealizowaliśmy cały zaplanowany program, co było naszym głównym celem, i jestem bardzo zadowolony z tego, jak wszystko poszło.”
Dla młodego kierowcy, fakt, że szybko znalazł punkt odniesienia i mógł przeprowadzić sensowne długie przejazdy, jest bezcenny. Pokaz siły Beganovica w tym specyficznym teście z pewnością podnosi jego notowania w oczach zarządu w Maranello.
Nowicjusz za kółkiem Red Bulla: Isack Hadjar testuje przyszłość
Nie tylko Ferrari miało intensywny dzień. Isack Hadjar, oficjalnie mianowany kierowcą Red Bull Racing, odbył swoje pierwsze okrążenia w barwach tego zespołu podczas testów opon na sezon 2026. Młody Francuz podkreślił, jak ważne było dla niego to pierwsze zanurzenie się w środowisku seniorskiej ekipy tuż przed kolejnym rokiem. Ocenił, że został bardzo ciepło przyjęty przez zespół, co jest kluczowe dla komfortu pracy nad rozwojem bolidu, który ma wystartować w przyszłym sezonie, kiedy to regulacje aerodynamiki ulegną kolejnej rewolucji.