Ferrari, ikona Formuły 1, ma ambitny plan. Chce, aby jej akademia kierowców nie tylko produkowała zdolnych zawodników, ale by wychowała przyszłe gwiazdy Scuderia Ferrari. Marc Gené, szef Ferrari Driver Academy, w ekskluzywnym wywiadzie zdradza, jaka jest filozofia tego programu i jak podchodzi się do szkolenia kierowców. Celem jest nie tylko wyhodowanie talentu, ale również inwestycja w przyszłość, która w dłuższej perspektywie może okazać się bardziej opłacalna niż zakup doświadczonego zawodnika.

Czy talent to wystarczający atut?
Jak zauważa Gené, w dzisiejszych czasach szybki czas okrążenia to zaledwie część układanki. “Oczywiście, prędkość jest pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę, ale sama szybkość to nie wszystko. Bez niej jednak ciężko jest zaistnieć” – mówi. Dla Ferrari kluczowe jest przygotowanie kierowców na każdy aspekt rywalizacji. Akademia nie tylko koncentruje się na technice jazdy, ale również na komponencie mentalnym, zdrowotnym i fizycznym.
Firma była jedną z pierwszych w świecie F1, która zainwestowała w program rozwoju młodych talentów. „To bardzo logiczne, by inwestować w młodych kierowców już na samym początku ich kariery. Możemy ich wówczas uformować w zawodników ze wszystkimi niezbędnymi atrybutami” – wyjaśnia Gené, podkreślając, jak ważna jest mentalna strona sportu.
Dlaczego akademia Ferrari jest tańsza od zakupu gwiazdy?
Gené wskazuje na kolejny istotny aspekt działalności akademii – efektywność finansową. “Wiele zespołów Formuły 1 zrozumiało, że rozwój młodych kierowców to inwestycja, która w dłuższej perspektywie jest zawsze tańsza niż pozyskiwanie doświadczonych zawodników” – mówi Gené. W praktyce oznacza to, że każdy zainwestowany euro w akademię może przynieść znacznie większy zwrot w postaci wykwalifikowanego i lojalnego kierowcy.
Jak вprawdzie zauważa, po przejściu do F1 wsparcie akademii staje się coraz mniejsze. „Oczywiście pracujemy z naszymi wychowankami, jednak w miarę ich rozwoju, zespoły mają już odpowiednie struktury do dalszego wsparcia” – dodaje Gené. Osoby z akademii nadal jednak monitorują postępy zdolnych adeptów, by móc jeszcze lepiej reagować na ich potrzeby.
Charles Leclerc i Oliver Bearman – symbole sukcesu
Leclerc i Bearman to aktualni absolwenci akademii, którzy pokazali, że system Ferrari działa. Gené wskazuje, że zapewne każdy z tych kierowców ma potencjał, aby znacznie przewyższyć dotychczasowe osiągnięcia. „W przypadku Charlesa i Oliviera znamy ich zdolności i wierzymy, że mogą stać się jeszcze lepsi. Pracujemy nad ich słabszymi stronami od najmłodszych lat” – podkreśla.
Ferrari Driver Academy to więcej niż tylko program sportowy; to kompleksowe podejście do kształtowania przyszłych liderów na torze. Władze Scuderia Ferrari dają jasny sygnał – celem jest nie tylko wydobycie talentu, ale stworzenie kierowców, którzy nie tylko będą jeździć w F1, ale będą częścią legendarnej marki.