Ferrari SF-26: Nowy poziom innowacji w Formule 1
W miniony dzień Ferrari zaprezentowało światu swój nowy bolid, SF-26, który wzbudził ogromne zainteresowanie. Jego innowacyjne rozwiązania, zwłaszcza w zakresie zawieszenia i aerodynamiki, stanowią efekt intensywnej pracy inżynierów Scuderii. Zaledwie trzy dni przed rozpoczęciem testów na torze w Barcelonie, w Fiorano odbył się pierwszy shakedown, w którym nowym autem mieli okazję przejechać zarówno Charles Leclerc, jak i Lewis Hamilton.

Nowoczesne podejście do zawieszenia przedniego
Bolid SF-26 wyróżnia się nietypowym projektem przedniego skrzydła oraz zawieszenia. Nosew bolidu jest wąski i płaski, co ma na celu uzyskanie lepszego przepływu powietrza. Pylony wspierające skrzydło mają formę kwadratowych „L”, co kieruje strumień powietrza na boki i umożliwia lepszą aerodynamikę. Końcówka skrzydła z kolei, pozbawiona skomplikowanych generatorów w turbulencjach, zamienia powietrze w vortex, co znacząco redukuje opór.
„Ferrari zdecydowało się na umieszczenie pojedynczego aktora DRS pod nosem, by ograniczyć turbulencje generowane przez ten element” – powiedział jeden z inżynierów zespołu. Zawieszenie przednie zostało gruntownie przekształcone, a inżynierowie zdecydowali się na umiejscowienie przekładni kierowniczej za przednim ramieniem dolnego trójkąta, co powinno przynieść korzyści mechaniczne. Powrót do systemu push-rod, po rocznej przerwie na pull-rod, stanowi potwierdzenie chęci optymalizacji stabilności bolidu.
Krótka sylwetka sidepodów i zaawansowane rozwiązania w podwoziu
Analizując boczny widok, widać, że sidepody są znacznie krótsze i mają owalny kształt. Ich stromy kąt stworzony został, by zwiększyć wydajność powietrza na tylnym podwoziu i dyfuzorze. W nowym bolidzie widać również innowacyjną konstrukcję podłogi, która zawiera trzy poziome nacięcia i pionowy element, podobny do rozwiązań stosowanych przez Haas.
Przeprojektowane zawieszenie tylne, w przeciwieństwie do rozwiązań wykorzystywanych przez ostatnie dziesięciolecia, przechodzi na system push-rod, co jest dowodem wpływu nowego dyrektora technicznego, Löica Serry. Zmiany te mają znaczący wpływ na aerodynamikę, a dokładny kształt osłony silnika generuje wiry poprawiające przepływ powietrza wokół tylnego skrzydła.
Jak widać, Ferrari z przyjemnością stawia na innowacje. Warto zatem śledzić dalszy rozwój sytuacji i porównywać osiągi SF-26 w nadchodzących testach i wyścigach. To, co nadchodzi, może być przełomowe zarówno dla zespołu, jak i dla całej Formuły 1.