Zmiany w terminarzu WEC: Barcelona i Monza na horyzoncie
W związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie, FIA oraz WEC zdecydowały się na wprowadzenie istotnych zmian w kalendarzu na 2026 rok. Zamiast planowanych wyścigów w Katarze i Bahrajnie, zawodnicy rywalizować będą na torach w Barcelonie oraz Monzy. To decyzja, która wzbudza wiele emocji, a jednocześnie podkreśla priorytet, jakim jest bezpieczeństwo zawodników i fanów sportów motorowych.
Nowe lokalizacje wyścigów WEC
Jak poinformował prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem, zmiany te są wynikiem starannego rozważania sytuacji w regionie. „Bezpieczeństwo naszych zespołów, kolegów i kibiców jest naszym najwyższym priorytetem,” zaznaczył. Wyścigi w Katarze oraz Bahrajnie, zaplanowane na październik i listopad, zostały zastąpione przez dwa wyścigi na Circuit de Barcelona-Catalunya oraz Autodromo Nazionale Monza, które odbędą się 18 października i 8 listopada. Oba wyścigi potrwają sześć godzin, a wybór nowych lokalizacji wydaje się być rozsądnym krokiem w obliczu obecnych okoliczności.
FIA nie tylko dostosowała kalendarz, ale także zadbała o utrzymanie ścisłej współpracy z innymi organizacjami. „Dziękuję wszystkim naszym Klubom Członkowskim, które pomogły w zrealizowaniu tych zmian,” dodał Ben Sulayem. Utrzymanie tych relacji z torami na Bliskim Wschodzie jest niezwykle ważne dla przyszłości WEC.
Przyszłość Formuły 1 w Katarze i Abu Zabi
Podczas gdy WEC podjęło zdecydowane kroki, Formuła 1 jeszcze nie ogłosiła ostatecznych decyzji odnośnie swojego terminarza na zakończenie sezonu 2026. Choć planowane wyścigi w Katarze i Abu Zabi zaplanowano na listopad i grudzień, to los tych rund pozostał niepewny. „Chcemy opóźnić podjęcie ostatecznej decyzji tak długo, jak to będzie możliwe,” zaznaczono podczas ogłoszenia o Grand Prix Bahrajnu w Malezji.
Nowe doniesienia sugerują, że wśród opcji rozważanych na miejsce finałowego wyścigu znajduje się tor w Imoli, który miał już swoje miejsce w kalendarzu F1, ale w 2023 roku jego organizacja została odwołana z powodu powodzi. Możliwość powrotu na tę trasę może być interesującą alternatywą, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia w regionie Bliskiego Wschodu.
Podsumowując, zmiany w kalendarzu WEC są wyraźną odpowiedzią na dynamicznie zmieniające się okoliczności globalne. W miarę jak sytuacja się rozwija, zarówno WEC, jak i F1 stają przed niełatwymi wyborami, które mogą mieć długoterminowy wpływ na fanów i uczestników sportów motorowych.