Kontrowersje wokół silnika Verstappena w Brazylii zyskały nowy wymiar. Czy Red Bull faktycznie wymieniał jednostkę napędową ze względów czysto niezawodnościowych, czy może chodziło o ukryty zysk wydajnościowy? FIA, w osobie dyrektora ds. bolidów jednomiejscowych, właśnie zabrała głos w tej narastającej debacie, rzucając nowe światło na luki w obecnych regulaminach.

Dlaczego FIA nie chce kłócić się o niezawodność? Tego się nie spodziewaliście
Po bolesnej eliminacji Maxa Verstappena już w kwalifikacjach do Grand Prix Brazylii, Red Bull Racing podjął radykalną decyzję – zainstalowali w bolidzie RB21 zupełnie nowy układ napędowy, mający na celu „odblokowanie” dodatkowej wydajności przed niedzielnym wyścigiem. To posunięcie natychmiast wywołało lawinę pytań, zwłaszcza ze strony McLarena, którego szef zespołu, Andrea Stella, otwarcie kwestionował, czy tak strategiczna zmiana silnika (a nie wymiana wymuszona awarią) mieści się w restrykcyjnych ramach budżetowych. Jak potwierdził GPBlog, tak – koszt ten wchodzi do limitu wydatków.
W obliczu tych niejasności, podczas wizyty w Las Vegas, głos zabrał Nikolas Tombazis, dyrektor FIA ds. bolidów jednomiejscowych, wyjaśniając, dlaczego sportowe regulacje nie pozwalają na głębszą analizę motywacji zespołów.
Tombazis przyznał szczerze:
„Czego nie chcieliśmy robić jako FIA do tej pory, to angażować się w sytuację, w której przy każdej zamianie silnika musimy spierać się z zespołem lub producentem jednostki napędowej, czy fragment telemetrii wskazuje na potencjalny problem z niezawodnością, czy nie.”
Dla inżynierów z FIA, rozstrzygnięcie, czy dany element wymaga wymiany z powodu zbliżającej się awarii (co jest tolerowane w pewnym zakresie), czy w celu osiągnięcia przewagi (co jest obłożone limitami), okazało się zbyt karkołomne. Z perspektywy FIA, nie posiadają oni obecnie narzędzi, by arbitralnie orzec, co kieruje decyzją zespołu.
„W niektórych przypadkach jest to oczywiście jednoznacznie w jednej lub drugiej szufladce. Ale kiedy jesteś w tym obszarze przejściowym, byłoby to trudne. To była słabość obecnych regulacji — połączenie limitów Finansowych, Technicznych i Sportowych — i przyjęliśmy podejście, w którym akceptujemy te zmiany bez wchodzenia w dyskusje na temat ich wpływu na budżet.”
Wyścig w szarej strefie: Jak FIA zamierza uszczelnić system?
Przyznanie przez Tombazisa, że obecne przepisy mają w tej kwestii „słabość”, jest znaczące. W Formule 1, gdzie każdy ułamek sekundy jest na wagę złota, możliwość strategicznej podmiany jednostki napędowej w celu uzyskania czystej wydajności, zamiast naprawy usterek, stawia inżynierów zarządczych w trudnej pozycji. Zespoły techniczne mają zatem pole do manewru – jeśli wymiana ma charakter strategiczny, jest kosztowna, ale obecnie FIA nie ma mechanizmu, by to kwestionować bez faktycznej ingerencji w dane techniczne, co wykracza poza ich bieżące uprawnienia w tym kontekście.
Na szczęście, ta niekomfortowa sytuacja ma zostać zażegnana wraz z nadejściem kolejnego sezonu. Kluczem do rozwiązania tego problemu ma być wprowadzenie limitu kosztów dla samych producentów jednostek napędowych.
Tombazis wyjaśnił, dlaczego nadchodząca zmiana będzie miała działanie prewencyjne:
„W przyszłym roku, wraz z limitem kosztów dla producentów jednostek napędowych, jak i dla zespołów, ta kwestia zostanie rozwiązana, ponieważ producentom jednostek napędowych nigdy nie będzie na rękę dokonywanie zmiany strategicznej. Za każdym razem będzie ich to kosztować mniej więcej tyle, co koszt silnika — milion, jeśli to tylko wewnętrzny silnik spalinowy czy cokolwiek innego.”
Wprowadzenie finansowej odpowiedzialności bezpośrednio na barki dostawców silników (takich jak Ferrari, Mercedes, Renault/Alpine, a przecież także Honda/Red Bull Powertrains) ma stworzyć naturalny mechanizm odstraszający. Jeśli każda nadprogramowa, strategiczna wymiana będzie kosztować producenta miliony, zniknie bodziec do wykorzystywania luk regulacyjnych. Zatem to, co obecnie jest kontrowersyjnym „tematem do dyskusji”, ma stać się reliktem przeszłości, zamykając kolejny rozdział w wiecznej walce między zespołami a organem zarządzającym, której stawką jest czystość i uczciwość rywalizacji.