Afera, która nie chce umrzeć! Długotrwała batalia sądowa Felipe Massy z FIA w sprawie tytułu mistrza świata z 2008 roku nabiera rumieńców, a najnowszy werdykt sądu w Londynie wywołuje spore poruszenie w świecie Formuły 1. Choć FIA ogłosiła częściowe zwycięstwo, prawda o tym, co wydarzyło się w sezonie, w którym Lewis Hamilton sięgnął po koronę, wciąż pozostaje niejednoznaczna.

Czy FIA zbiła mistrza Massę w sądzie? Prawda wyszła na jaw… częściowo
Intryga wokół sezonu 2008, gdzie Felipe Massa przegrał tytuł z Lewisem Hamiltonem na ostatnim okrążeniu w Brazylii, po dramatycznym zawirowaniu w Crashgate, weszła w nową, sądową fazę. FIA, międzynarodowa organizacja zarządzająca sportami motorowymi, ogłosiła, że odniosła sukces w swojej aplikacji o oddalenie pozwu w trybie uproszczonym (summary judgment) po trwającym trzy dni przesłuchaniu w Londynie w październiku. Brzmi to jak całkowite zwycięstwo dla organu zarządzającego, ale to tylko pozory.
Sędzia Wysokiego Trybunału podjął decyzję, która pozwala sprawie Massy iść dalej do pełnego procesu, opierając się na sukcesie dwóch roszczeń deliktowych (tort claims). Oznacza to, że walka o sprawiedliwość dla Brazylijczyka, który uważa, że został okradziony z mistrzostwa, nie jest definitywnie zakończona.
Jednak nie obyło się bez porażek dla byłego kierowcy Ferrari. Zostały oddalone trzy z jego roszczeń. Najważniejsze z nich dotyczyło tezy, że to zaniechanie FIA w regulaminach podczas brijącego skandalem Crashgate (celowego wypadku Nelsona Piqueta Jr. na torze w Singapurze, mającego pomóc koledze z zespołu Renault, Fernando Alonso) uniemożliwiło Massie zdobycie tytułu.
Sąd uznał, że w odniesieniu do tego zarzutu, Masy nie ma jakichkolwiek realnych szans na takie orzeczenia. Cytując podsumowanie wyroku, stwierdzono, że: „nie było realnych perspektyw, aby takie deklaracje zostały wydane przez Sąd”.
Roszczenia oddalone: Czy „niegodziwość” się przedawniła?
Poza kwestią Crashgate, Massa musiał przełknąć gorzką pigułkę w zakresie finansowych i kontraktowych zarzutów wobec FIA. Jego roszczenia deliktowe i naruszenie umowy zostały oddalone z powodu zarzutu przedawnienia (statute-barred). To poważny cios, sugerujący, że część jego argumentacji prawnej była zbyt spóźniona.
Co ciekawe, Sąd wyraził również „poważne wątpliwości” co do roszczenia Massy o naruszenie obowiązków przez FIA, odrzucając je wskazując na brak jakiejkolwiek realnej perspektywy powodzenia. FIA triumfuje więc w tym aspekcie, twierdząc, że wygrała długie prawne starcie w aplikacji dotyczącej summary judgment. Choć ogłaszają sukces, debata o moralnym aspekcie straconego tytułu wciąż krąży wokół toru.
Proces czeka: Nie wszystko jest „przejrzystą ścieżką”
Mimo częściowego triumfu FIA w odrzuceniu kluczowych roszczeń, sędzia zaznaczył, że Ferrari i Massa wciąż mogą pociągnąć FIA do odpowiedzialności prawnej w innych obszarach. W podsumowaniu decyzji sędziego concerning przyszłe postępowania sądowe, padło ważne ostrzeżenie.
Sędzia ostrzegł, że „każde przyszłe postępowanie niekoniecznie będzie 'przejrzystą ścieżką’ (plain sailing)”. Felipe Massa będzie musiał zmierzyć się z licznymi przeszkodami dotyczącymi ustalenia związku przyczynowo-skutkowego (causation).
Co ciekawe, chociaż sam werdykt w sprawie tytułu nie zostanie zmieniony, istnieją ścieżki do rekompensaty za straty. Sąd stwierdził, że: „W przypadku sukcesu, Pan Massa mógłby w zasadzie odzyskać odszkodowanie za stracone możliwości kariery, ale Sąd nie może być proszony o przepisanie wyniku Mistrzostw Świata Kierowców 2008”. To wyraźnie podkreśla, że choć Massa może dostać finansową zadośćuczynienie za poniesione straty, mistrzowski tytuł z 2008 roku pozostanie przy Hamiltonie. Oznacza to, że choć batalia prawna toczy się dalej, największa symboliczna nagroda pozostaje poza zasięgiem w świetle obecnego orzeczenia.