Aż trudno uwierzyć, ale dni krzykliwie żółtych bolidów i legendarne mistrzowskie Renault Fernando Alonso to już przeszłość. Obecne zespoły Formuły 1 wydają się uprawiać skrajny minimalizm, traktując malowanie jako luksus, na który po prostu ich nie stać. Odkąd wdrożono obecne regulacje w 2022 roku, kibice przyzwyczaili się do widoku surowego włókna węglowego, które zastąpiło barwne, przyciągające wzrok malowania samochodów. Nic dziwnego, że to już niemal żart w padoku – oglądając wyścigi, można odnieść wrażenie, że ktoś drastycznie zmniejszył nasycenie kolorów na ekranie telewizora. Ale ta era estetycznej oszczędności może wreszcie dobiec końca, gdy FIA wprowadzi nowy, zaskakujący wymóg na sezon 2026.

Koniec ery „surowego karbonu”: FIA zmusza do kolorów!
Zaledwie kilka miesięcy dzieli nas od prezentacji nowych konstrukcji na rok 2026, a zespoły będą musiały włączyć do swoich budżetów coś, o czym zapomniały – farbę. Po czwartym i ostatnim posiedzeniu Komisji Formuły 1 w 2025 roku, Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) dokonała finalnych poprawek w nadchodzących regulaminach technicznych. Jedna z tych zmian ma na celu ukrócenie trendu zakrywania znaczących powierzchni bolidów gołym włóknem węglowym. Zasadniczo, FIA mówi: „Dość tych czarnych brył, chcemy was widzieć!”.
Oficjalne oświadczenie FIA precyzuje kierunek zmian:
„Zgadzono się konsensusem przedstawicieli Komisji, że minimum 55% powierzchni bocznej i górnej musi być pokryte malunkami lub okleinami, zamiast powierzchniami z surowego włókna węglowego. Celem tego środka jest zwiększenie wizualnego zróżnicowania samochodów”.
Choć zespoły mają teraz nakaz malowania określonej części bolidu, nie należy przeceniać skali tej transformacji. Pamiętajmy, że niemal połowa powierzchni nadal może pozostać w fabrycznym, czarnym lub szarym wykończeniu. Niemniej jednak, ten drobny (lub dla niektórych – duży) nacisk z pewnością wymusi na konstruktorach kreatywność kolorystyczną, której brakowało w ostatnich sezonach.
Jak Formuła 1 stała się tak ciężka i czarna?
Żeby zrozumieć, dlaczego zespoły zrezygnowały z barw na rzecz „gołego asfaltu”, musimy cofnąć się do 2022 roku i charakterystyki obecnej generacji bolidów. Obecne maszyny F1 są najcięższymi w historii tego sportu. Choć 800 kilogramów może nie brzmieć strasznie w porównaniu do rodzinnego SUV-a, w Formule 1 liczy się każdy miligram. Utrata wagi stała się obsesją projektantów od początku cyklu regulacyjnego 2022.
I tutaj wkracza lakiernictwo, które nagle stało się wrogiem postępu. Jak mawiał były menedżer zespołu Alfa Romeo, Beat Zehnder, w wywiadzie z 2022 roku: „Całkowite malowanie samochodu może ważyć nawet sześć kilogramów”. Sześć kilogramów! W rywalizacji, gdzie różnice mierzy się setnymi częściami sekundy, jest to masa, którą trudno zignorować.
W desperackiej pogoni za przewagą konkurencyjną w latach 2022-2025, coraz częściej widzieliśmy nowe konstrukcje ujawniane z ogromnymi fragmentami karoserii w kolorze czarnym, czyli surowego, pozbawionego lakieru włókna węglowego. Trend ten osiągnął apogeum w sezonie 2024. Cztery pierwsze premiery bolidów – Haas, Williams, Kick Sauber i Alpine – wszystkie charakteryzowały się patchworkowymi wzorami bazującymi na czarnym karbonie. Choć Mercedes i Red Bull dzięki ciemniejszym barwom potrafiły ten element zamaskować, u innych, jak na przykład w Alpine A524, odsłonięte panele były trudne do przeoczenia. Francuski zespół ostatecznie musiał zareagować i na czwartym wyścigu sezonu w Japonii unowocześnić malowanie, dodając więcej niebieskiego, między innymi na nosie bolidu.
Rewolucja wizualna 2026: Czy doczekamy się kolorowego show?
Mimo że w sezonie 2025 zespoły znów wykazują się większą hojnością w stosowaniu farb, nowa dyrektywa FIA jasno wskazuje, że kwestia wizualnego odróżniania się samochodów wciąż jest dla władz sportu priorytetem. Zespoły, które do tej pory czerpały darmowe kilogramy z lakieru, teraz muszą się dostosować architektonicznie do wymogu pokrycia 55% powierzchni.
Audi jako pierwsze pokazało wizję swojego bolidu na 2026 rok, ale pozostali gracze trzymają swoje karty blisko piersi; dopiero w sezonie prezentacji zespoły ujawnią, jak zamierzają kształtować swoje maszyny pod nowe regulacje. Wczesna wiosna 2026 roku przyniesie nam premierę jedenastu drastycznie nowych projektów, gdy Formuła 1 rozpocznie najbardziej znaczącą zmianę regulaminową od pokolenia. To będzie nowa era, która zapowiada intrygujące wyzwania inżynieryjne, a może, tylko może, odrobinę więcej koloru na torze.