Niezłe wieści dla fanów różnorodności i przyszłości kobiecego ścigania! Formuła 1 właśnie podjęła kroki, które mogą definitywnie zmienić krajobraz wspierania młodych talentów. Dziesięć zespołów F1, bez cienia wahania, przedłużyło swoje zobowiązanie wobec F1 Academy, co zwiastuje czwarty, mocniejszy sezon tej serii. Czy to dowód na to, że F1 w końcu bierze na poważnie budowanie realnej ścieżki kariery dla kobiet w motorsporcie?

Dlaczego F1 Academy nie znika: Deklaracja wszystkich dziesięciu ekip
W świecie Formuły 1, gdzie terminy są napięte, a kalendarze szalone, przedłużenie partnerstwa z F1 Academy na kolejne lata to komunikat, którego nie da się zignorować. To nie jest już tylko przelotny projekt – to staje się integralną częścią ekosystemu F1. Każdy z dziesięciu zespołów z siatki startowej zobowiązał się do dalszego wsparcia, co manifestuje się nie tylko w finansowaniu, ale i w oklejaniu bolidów, czyli wizualnym wsparciu. Co więcej, niektóre ekipy coraz śmielej włączają zawodniczki do swoich programów juniorskich.
Ta formuła jest prosta, a zarazem genialna: każda ekipa F1 sponsoruje jedną kierowczynię, co tworzy natychmiastową widoczność i bezpośrednie powiązanie z głównym cyrkiem. Jak podsumowała to dyrektor zarządzająca F1 Academy, Susie Wolff, która od początku jest motorem tej inicjatywy: „Zobowiązanie długoterminowego wsparcia od wszystkich 10 obecnych zespołów Formuły 1, a także dołączenie Cadillaca do naszej siatki od 2027 roku, wysyła potężny sygnał o przyszłości F1 Academy.” To budowanie ścieżki, a nie chwilowego przystanku.
Rewolucja w regulaminie: Trzeci sezon i wejście nowego gracza
Co ciekawe, nadchodzące edycje przyniosą sporo zmian regulaminowych, które sugerują skupienie na indywidualnym rozwoju talentu. Do tej pory limit dwóch sezonów w serii był dość restrykcyjny. Teraz, dla kierowców o wysokim potencjale, otworzy się możliwość startu po raz trzeci. Wolff zauważa, że to klucz do pełnej realizacji ich możliwości, ponieważ „zaostrzony nacisk na zindywidualizowany rozwój talentu, w tym możliwość rywalizacji do trzech sezonów dla kierowców o dużym potencjale, zapewni wyróżniającym się zawodniczkom wsparcie i platformę niezbędną do pełnej realizacji ich potencjału.”
A propos nowości – do gry wchodzi Cadillac, co podniesie liczbę aut na starcie. Ponieważ Cadillac stanie się pełnoprawnym uczestnikiem siatki F1 w przyszłym roku, ich wejście do F1 Academy oznacza dodatkowe dwa miejsca dla kierowczyń i kolejne wsparcie sponsorskie. To logiczny krok w ewolucji serii, która chce być jak najbardziej reprezentatywna dla przyszłych realiów F1.
Od W Series do globalnego fenomenu: Jak F1 Academy nadrobiła stracony czas
F1 Academy nie wzięło się znikąd; jest to duchowy spadkobierca W Series. Pamiętajmy, że W Series, choć wizjonerska, zderzyła się z twardą rzeczywistością finansową, zwłaszcza w trudnym okresie pandemii, i zniknęła. Najlepsze talenty, w tym Marta Garcia, inauguracyjna mistrzyni F1 Academy, przeszły właśnie z W Series.
W przeciwieństwie do swojego poprzednika, F1 Academy ma potężne zaplecze finansowe w postaci wsparcia od Liberty Media i zespołów F1. Początki były trudne – pierwszy sezon cierpiał z powodu braku umów telewizyjnych, co utrudniało kibicom śledzenie akcji na żywo. Dodatkowo, kierowczynie musiały partycypować w kosztach rzędu 150 000 euro, choć zespoły F1 często pokrywały te kwoty lub znaczną ich część.
Druga edycja to już zupełnie inna historia. Formuła 1 wzięła serię pod swoje skrzydła, włączając ją do kalendarza serii juniorskich i oferując bezpośrednie transmisje równolegle z głównymi wyścigami F1. Gigantyczna inwestycja w wysokości 2,25 miliona euro i pełne wsparcie ekip to twarde dowody na to, że F1 traktuje ten program poważnie. Przykładem jest Abbi Pulling, mistrzyni z zeszłego sezonu, która awansowała do programu juniorskiego Alpine i ściga się już w brytyjskiej Formule 4.
Seria ta celuje w wiek 16-25 lat i używa podwozia Tatuus T421 opartego na specyfikacji Formuły 4. Ważne jest, by zrozumieć, że F1 Academy nie ma konkurować z F3 czy F2, lecz efektywnie przygotować talenty do wejścia do tych wyższych dywizji. Obecnie, tuż przed finałem sezonu na ulicach Las Vegas, trwa zacięta walka o tytuł, a Doriane Pin (członkini programu Ferrari) i Maya Weug, obie na ostatnim podejściu z powodu limitu dwóch sezonów, pokazują, jak wysoka jest stawka i jak szybko te talenty muszą się rozwijać, aby zdążyć wejść na wyższe szczeble.