Gabriele Minì zapisał się w historii F2 po zwycięstwie w Miami
Gabriele Minì stał się pierwszym kierowcą w dziejach, który wygrał wyścig główny Formuły 2 w Stanach Zjednoczonych. Jego triumf w deszczowym wyścigu na Miami International Autodrome był nie tylko emocjonujący, ale również oznaczał nowe otwarcie dla tego mundialnego cyklu na amerykańskich torach. Po reorganizacji kalendarza F2, związanej z odwołaniem wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej, miniony weekend w Miami przyniósł historyczne chwile dla zespołu MP Motorsport oraz samej serii.
Przygotowania i zawirowania przed wyścigiem
Przed rozpoczęciem wyścigu miały miejsce istotne wydarzenia. W kwalifikacjach najlepszy czas uzyskał Kush Maini z ART, który ustawił się na pole, wyprzedzając Brazylijczyka Rafael Camarę oraz Martiniusa Stenshorna. Z kolei lokalny ulubieniec, Colton Herta, rozpoczął z pozycji 14, mając przed sobą niełatwe zadanie. Zanim jeszcze silniki zostały uruchomione, problemy miał Roman Bilinski z DAMS, który został wywieziony na torze, a Stenshorne otrzymał karę stop-and-go za naruszenie procedury startowej.
Deszczowe warunki miały znaczący wpływ na przebieg wyścigu, jednak start odbył się mimo wszystko w tradycyjny sposób. Maini, startując z pole position, radził sobie dobrze, jednak szybko pojawiły się kontrowersje, gdy po kolizji z Tasanapolem Inthraphuvasakiem na torze musiano wywiesić flagę bezpieczeństwa.
Akcja, emocje i strategiczne decyzje na mokrym torze
Po wznowieniu rywalizacji, emocje sięgnęły zenitu. Na siódmej okrążeniu Minì, który zdołał odbudować stratę do liderów, zaczął dominować, ale sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Po serii incydentów, w tym z udziałem Olivera Goethe, wyścig został ponownie przerwany, a zawodnicy skorzystali z pit stopów. Kluczowym momentem była decyzja Camary, który po pit stopie wyszedł na prowadzenie, wyprzedzając Mainiego.
Z każdym okrążeniem napięcie rosło. Po kolejnych interwencjach samochodu bezpieczeństwa, w ostatnich minutach wyścigu, losy wyścigu rozstrzygały się na kolejnych zakrętach. Minì, wykazując się niesamowitym refleksem i umiejętnościami, skutecznie zaatakował Camarę na końcu wyścigu, wyprzedzając go na ostatniej prostej. Finałowa walka z Dino Beganoviciem i Camarą zapewniła mu historyczne zwycięstwo.
Podczas dekoracji Minì nie krył ekscytacji wynikami mówiąc: „To absolutnie niesamowite, być pierwszym na amerykańskiej ziemi. Wszyscy ciężko pracowaliśmy na to zwycięstwo”. W końcu, z perspektywy fans F1, nie można docenić wpływu, jaki takie osiągnięcia mają na rozwijającą się społeczność wyścigową w USA.
Wyniki wyścigu
| Pozycja | Kierowca | Różnica |
|———|—————————–|———–|
| P1 | Gabriele Minì (MP Motorsport) | — |
| P2 | Dino Beganović (DAMS Lucas Oil)| +0.9 s |
| P3 | Rafael Câmara (Invicta Racing) | +2.0 s |
| P4 | Noel León (Campos Racing) | +2.4 s |
| P5 | Kush Maini (ART GP) | +3.8 s |
| P6 | Ritomo Miyata (Hitech) | +4.4 s |
| P7 | Mari Boya (Prema Racing) | +7.9 s |
| P8 | Colton Herta (Hitech) | +10.9 s |
| P9 | Sebastian Montoya (Prema Racing)| +11.3 s |
| P10 | Joshua Dürksen (Invicta Racing)| +12.3 s |
Zwycięstwo Minì to przełom w historii Formuły 2 i znak, że przyszłość tego sportu w USA jest obiecująca. To pierwszy krok na drodze do większej popularności wyścigów w Ameryce Północnej, a następny przystanek czeka nas już w Montrealu.