Alpine i Gucci w nowym rozdziale współpracy
Alpine zyska nowego tytularnego sponsora od 2027 roku: Gucci. Zespół ma zmienić nazwę na Gucci Racing Alpine Formula One Team, co oznacza zakończenie współpracy z BWT. Gucci uruchomiło także platformę Gucci Racing, która koncentruje się na wydajności, precyzji, dyscyplinie i doskonałości, łącząc luksus z motoryzacją. Ta umowa to nie tylko krok w kierunku marketingu w Formule 1, ale także historyczny moment, gdyż po raz pierwszy dom mody zostaje tytularnym sponsorem zespołu F1.
Francesca Bellettini, prezydent i dyrektor generalny Gucci, podkreśliła, że partnerstwo odzwierciedla ambicje marki oraz jej wizję dla F1. Luka de Meo dodał, że Formuła 1 to globalna platforma o ogromnym zasięgu, idealna do budowania wartości i pożądania marki. Flavio Briatore przyjął ten sojusz z entuzjazmem, zwracając uwagę na silny start Alpine w bieżącym sezonie.
Ben Sulayem i przyszłość FIA
W międzyczasie, prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem planuje wprowadzenie propozycji podczas Zgromadzenia Ogólnego, które odbędzie się 26 czerwca w Makau. Chce on znieść limit trzech kadencji dla prezydenta FIA oraz umożliwić reelekcję do 70. roku życia. Ten krok ma szansę na przegłosowanie, zwłaszcza dzięki wsparciu mniejszych członków organizacji. Obecne przepisy przewidują czteroletnią kadencję z maksymalnie trzema kadencjami, co w sumie daje dwanaście lat.
Ben Sulayem, który objął urząd w 2021 roku, już w 2025 roku rozpocznie swoją drugą kadencję. Przy takiej zmianie regulaminu, mógłby pozostać na stanowisku aż do 73. roku życia, co z pewnością wpłynie na przyszłość FIA oraz dynamikę władzy w organizacji.
Montoya a Verstappen – kontrowersyjny pomysł
Juan Pablo Montoya postanowił rozwiać spekulacje o rzekomym konflikcie z Maxem Verstappenem, które pojawiły się po jego kontrowersyjnych uwagach podczas weekendu wyścigowego w Kanadzie. Były kierowca F1 zasugerował nałożenie kar na Verstappena za krytykę obecnych przepisów, proponując dodanie punktów karnych do jego licencji.
Po reakcji w padoku, Montoya wyjaśnił w rozmowie z Sky Sports, że nie ma żadnych złych relacji z Holendrem. Gdyby Verstappen był obrażony, „miałby poważniejsze problemy.” Podkreślił też, że odnosił się ogólnie do sytuacji, w której kierowcy otwarcie dyskredytują F1. Verstappen natomiast skomentował sprawę w „De Telegraaf”, zaznaczając, że nie interesują go osoby, które “mówią tyle bzdur” i kwestionując, dlaczego Montoya wciąż jest zatrudniany przez zarząd F1.
Kanadyjski wyścig przyniósł Verstappenowi pierwsze podium w kampanii 2026 roku, a jego trzecie miejsce było wynikiem zaciętej rywalizacji z Lewisem Hamiltonem. Holender ponownie krytykował zasady, stwierdzając, że poziom emocji można by osiągnąć nawet w wynajętym samochodzie.