Isack Hadjar wyraża frustrację po słabym kwalifikacjach na Węgrzech
Isack Hadjar, młoda gwiazda Formuły 1, nie krył swojego zniecierpliwienia po rozczarowujących kwalifikacjach podczas Grand Prix Węgier. Francuz, który wystartuje z ósmej pozycji na sobotnim wyścigu, podkreślił, że jego zespół, Red Bull, nie był w stanie wydobyć dodatkowej wydajności z bolidu przez cały weekend. W rozmowie z mediami, w tym GPblog, Hadjar zaznaczył, że obecne osiągi samochodu znacząco odbiegają od oczekiwań.
Hadjar relacjonował: „To było po prostu bardzo rozczarowujące. Nie zrobiliśmy postępu w ten weekend. Tyle, ile bolid może nam dać w tej chwili. Jesteśmy czwartym najszybszym samochodem, więc to nie jest dobre. Warunki wciąż się zmieniają. To bardzo inny tor niż wczoraj. Nawet przy mniejszym wietrze powinno nam to trochę pomóc, ale jesteśmy daleko.”
Z pozycji na torze, Hadjar musi zmagać się z wymaganiami, podczas gdy jego kolega z zespołu, Max Verstappen, może wykorzystać kary nałożone na Lewis Hamiltona i Kimiego Antonellego, co pozwoli mu na start z czwartej pozycji.
Verstappen nie ukrywa złości na Red Bull: „Desperacki? To słowo już nie istnieje”
Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata, również nie miał łatwego weekendu. W rozmowie z GPblog przyznał, że głównym problemem zespołu jest to, że każde rozwiązanie odsłania nową słabość, co uniemożliwia budowanie stabilności w osiągach. Holender podkreślił, że bolid zmieniał się zauważalnie pomiędzy treningiem a kwalifikacjami, a jego balans się pogarszał.
Verstappen mówił o trudnej jeździe, w której „obsługa samochodu stawała się coraz trudniejsza w miarę postępu kwalifikacji, do tego stopnia, że RB22 czuł się prawie niemożliwy do prowadzenia.” To pogarszające się wyważenie sprawiło, że na ostatnim okrążeniu ostatecznie obrócił się na końcu toru, gdy tył bolidu stał się coraz bardziej niestabilny.
Dodatkowo, Verstappen wskazał, że zespół zauważył utratę wydajności aerodynamicznej, jednak zwiększenie tylnego skrzydła nie było rozwiązaniem, ponieważ mogłoby to prowadzić do jeszcze większych problemów z wyważeniem bolidu. Pomimo rozczarowującej soboty, Holender podkreślił, że nie zamierza już dłużej skupiać się na problemach zespołu; jego celem jest jedynie skupić się na przyszłości oraz zrealizować lepszy wyścig w niedzielę.