Po Italian Grand Prix Lewis Hamilton nie przebierał w słowach, krytykując zespół Ferrari. Siedmiokrotny mistrz świata wskazał na poważne problemy w garmażerii włoskiego zespołu, które wydają się wpływać na ich wyniki. To czas, aby zarząd Ferrari podjął trudne decyzje i wprowadził niezbędne zmiany.
Hamilton bezkompromisowo o Ferrari
Po zakończeniu Grand Prix Włoch Lewis Hamilton był ekstremalnie krytyczny wobec Ferrari. Jego niezadowolenie dotyczyło przede wszystkim Charlesa Leclerca, który w opinii Hamiltona zbyt agresywnie zaatakował go w pierwszej chicane. Siedmiokrotny mistrz świata obarczył Leclerca winą za ten incydent, wskazując zarazem na większy problem, który leży u podstaw działania zespołu.
Hamilton zauważył, że brak jasno określonych zasad dotyczących rywalizowania pomiędzy kierowcami powoduje chaotyczne sytuacje na torze. W odróżnieniu od Mercedesu, gdzie relacje między kierowcami są „ściśle i jasno ustrukturyzowane”, w Ferrari panuje chaos, który wpływa na ich osiągi.
Hamilton i Leclerc – przepis na kłopoty
Decyzja Ferrari o zestawieniu Leclerca oraz Hamiltona w jednej drużynie rodzi wiele wątpliwości. Zespół z Maranello od lat stosował jasną hierarchię, wyznaczając jednego „pierwszego” kierowcę, a drugiego zmuszając do przyjęcia roli pomocnika. W przypadku Hamiltona i Leclerca, którzy są ze sobą zbliżeni zarówno w kwalifikacjach, jak i wyścigach, konieczna jest zmiana tego podejścia.
W przeszłości Ferrari miało kierowców takich jak Michael Schumacher, Fernando Alonso czy Sebastian Vettel, którzy przyjmowali rolę lidera. Teraz, gdy zespół ma dwóch równorzędnych zawodników, kluczowe staje się ustalenie reguł dotyczących tego, co jest dozwolone, a co nie. Te zasady powinny być ustalane przed wyścigiem, a nie w ferworze rywalizacji.
Vasseur i brak interwencji Ferrari
Warto zauważyć, że inne zespoły, takie jak McLaren czy Mercedes, z powodzeniem zarządzały swoimi kierowcami, unikając wewnętrznych sporów. Realizowały to poprzez ustalenia między zawodnikami i interwencje ze strony kierownictwa, gdy było to konieczne.
Ferrari może pochwalić się brakiem takiej struktury. Team principal Frédéric Vasseur wydaje się nie dostrzegać konieczności podjęcia działań w odpowiedzi na krytykę Hamiltona. Jak twierdzi, brak interwencji nie był dotychczas uzasadniony. Taki brak zasad i kontroli prowadzi do zmarnowania potencjału obu kierowców, co skutkuje mniejszą liczbą zdobywanych punktów niż to możliwe.
Decyzja o tym, kto będzie liderem zespołu, może być spóźniona w obliczu wewnętrznych zawirowań, a dodatkowe błędy Leclerca mogą tylko wzmocnić głosy domagające się, aby to Hamilton zyskał status numeru 1. Mimo że taki krok może przynieść chwilowe korzyści, w dłuższej perspektywie Ferrari musi zbudować solidne fundamenty, aby efektywnie zarządzać dwoma tak emocjonalnymi kierowcami.
W obliczu trwającej chaotycznej sytuacji w zespole, pytanie brzmi, czy Ferrari będzie w stanie wprowadzić niezbędne zmiany przed kolejnymi wyzwaniami na torze.