Lewis Hamilton krytykuje strategię Ferrari podczas kwalifikacji do GP Włoch
W ostatnich kwalifikacjach do Grand Prix Włoch na torze Monza Lewis Hamilton zajął czwarte miejsce, co nie spełniło jego oczekiwań. Siedmiokrotny mistrz świata zasugerował, że kluczowym powodem takiego wyniku była równa, a być może zbyt egalitarna, strategia Ferrari wobec ich dwóch kierowców. W jego opinii, to błędne podejście mogło przyczynić się do niezadowalającego rezultatu.
Zawirowania strategii Ferrari
Hamilton zauważył, że w trakcie kwalifikacji, Ferrari skupiło się na zapewnieniu równego „tow”, co mogło przeszkodzić w uzyskaniu lepszego wyniku. Mimo że jego kolega z zespołu, Charles Leclerc, był jednym z głównych rywali, Hamilton miał wątpliwości co do efektywności współpracy między kierowcami. Po kwalifikacjach stwierdził: „Myślę, że na końcu zespołowo byliśmy wyłącznie skoncentrowani na próbie uzyskania równego towa dla każdego kierowcy. I po prostu, jak powiedziałem, potknęliśmy się.” Z kolei Leclerc wcześniej przyznał, że Hamiltonowi powinna przysługiwać pierwszeństwo na torze, co tylko podgrzało atmosferę spekulacji o wewnętrznych strategiach Ferrari.
Niepewność w Q2
Warto dodać, że Hamilton przyznał, iż miał szczęście, iż w ogóle przeszedł do Q3, uzyskując rezultat zaledwie o 0,001 sekundy lepszy niż Gabriel Bortoleto z zespołu Audi. Jego niepewność co do tempa w drugiej części kwalifikacji wzrosła. Zastanawiał się, dlaczego jego bolid wykazał znaczną utratę prędkości, co mogło być skutkiem problemów z ciśnieniem opon. „Nie rozumiem do końca, dlaczego brakowało nam takiego tempa w Q2, ponieważ powinniśmy mieć prędkość, jaką mieliśmy w pierwszej części,” stwierdził Hamilton, wskazując na potrzebę dalszej analizy sytuacji.
Kto odpowiada za strategię?
Na koniec Hamilton wskazał na potrzebę zadania pytania o kryzys współpracy kierowców Ferrari bezpośrednio Fredowi Vasseurowi, szefowi zespołu. „To nie jest pytanie do mnie. Musisz zapytać Freda,” powiedział w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o strategię i podejście do współpracy między kierowcami. W jego opinii, odpowiedzialność za zauważalne braki w koordynacji działań zespołu nie leży w jego rękach.
Sytuacja na torze w Monzy była złożona i pełna napięć, a Hamilton, jako jeden z liderów, nie unikał stawiania odważnych tez. Jego spostrzeżenia pokazują, jak ważne są kwestie strategii i współpracy w Formule 1, a także jak drobne błędy mogą zaważyć na wynikach w tak dynamicznym sporcie.