Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, podzielił się swoimi spostrzeżeniami po trudnym piątku na torze Red Bull Ring. Zespół Ferrari, który wcześniej błyszczał w Barcelonie, borykał się z brakiem rywalizacyjnej prędkości i nie był w stanie dorównać osiągom Mercedesa oraz McLarena. Jak podkreślił Hamilton, ekipa ma sporo do nadrobienia po niedosycie w obu sesjach treningowych.
Wyjątkowe przygotowania do weekendu wyścigowego
Brytyjczyk zakończył zarówno FP1, jak i FP2 na piątej pozycji, tracąc ponad pół sekundy do najszybszego Kimi Antonellego. Włoski kierowca zdawał się wrócić do formy po rozczarowującej rezygnacji w Hiszpanii, wskakując na czoło obu sesji w Austrii. Po piątkowych zmaganiach Hamilton opisał swoje odczucia: „Mówiłbym, że to były solidne, ale wymagające początki weekendu, a wysokie temperatury jeszcze bardziej zwiększały trudności. Samochód wydawał się dość pozytywny już od początku, jednak ten tor jest naprawdę bezlitosny, więc nawet małe problemy z ustawieniem kosztują sporo czasu okrążenia.”
Ferrari w trudnej sytuacji
Zespół Ferrari przystępował do rywalizacji w Austrii z bardziej skromnym pakietem aktualizacji niż Red Bull, który wprowadził aż siedem nowych elementów na weekend. Główna zmiana aerodynamiczna w Scuderii to udoskonalona wersja przedniego skrzydła, które pierwotnie zadebiutowało w Barcelonie, zawierająca nowy zestaw endplate’ów, zaktualizowany diving plane oraz zmodyfikowane vane na stopie. Dodatkowo, zespół wprowadził pierwszy zaktualizowany silnik w sezonie, mający przynieść niewielki wzrost osiągów.
Mimo słabego piątku na Red Bull Ringu, Ferrari może czerpać optymizm z poprzedniego weekendu wyścigowego w Hiszpanii. SF-26 również na początku zmagań nie imponowało prędkością na treningach przed znacznym skokiem, który nastąpił w sobotę, a szczególnie w niedzielę, kiedy to Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo z Ferrari.
Trudności czołowych zespołów
Zespół kierowany przez Mattię Binottiego musi stawić czoła nie tylko wyzwaniom swoich rywali, ale również własnym ograniczeniom technicznym i potrzebie dostosowania się do trudnych warunków. Hamilton dodał: „Musimy pozostać skoncentrowani, zrozumieć, gdzie tracimy cenny czas, i zobaczyć, co możemy zrobić przed jutrzejszym kwalifikacjami.” Czy Ferrari zdoła przekształcić swoje dotychczasowe problemy w sukces? Czas pokaże, jak ekipa poradzi sobie z trudnościami i czy poprawki zadziałają na nadchodzące wyścigi.