Lewis Hamilton odnosi się do wyzwań i oczekiwań na torze Spa-Francorchamps
Lewis Hamilton po pierwszym dniu treningów w Belgii podzielił się swoimi wrażeniami, przyznając, że ogólnie jest zadowolony z równowagi swojego bolidu. Jednak zidentyfikował zarządzanie baterią jako największe wyzwanie na jednym z najdłuższych torów w kalendarzu. „Myślę, że FP1 wyglądało trochę mocniej niż się spodziewaliśmy, a potem w FP2 wszyscy zyskali trochę tempa, więc to było prawdopodobnie bardziej realistyczne. Ogólnie samochód czuje się dobrze, ale brakuje nam nieco w środkowym sektorze. Staramy się dowiedzieć, dlaczego” – zaznaczył Hamilton.
Problemy z zarządzaniem baterią i konkurencja z Ferrari
Hamilton zauważył, że Ferrari wyglądało na mocniejsze, niż oczekiwano w FP1, a w FP2 reszta stawki również pokazała lepsze tempo. „Samochód czuł się dobrze, ale zidentyfikowaliśmy środkowy sektor jako naszą główną słabość” – dodał. Chociaż chwalił osiągi Ferrari przez zakręty, przyznał, że zarządzanie baterią na prostych jest dużym ograniczeniem. Wyraził nadzieję, że ten problem można rozwiązać w przyszłości, mówiąc: „To wciąż niesamowite uczucie prowadzić. Przez zakręty to wszystko jest dobre. Tylko na prostych silnik traci moc”.
Hamilton przewiduje, że Ferrari ma niewiele do zmiany w strategii rozwoju, ponieważ zespół jest blisko swojego optymalnego zakresu działania, ale nadal istnieje przestrzeń na poprawę. „Myślę, że w przyszłości będziemy starać się zyskać większą moc” – powiedział.
Mercedes jako punkt odniesienia dla rywali
Na koniec Hamilton wskazał Mercedes jako wzór do naśladowania, zauważając, że zespół był konsekwentny przez cały sezon. „Mercedes zawsze jest drużyną do pokonania. Przez długie proste, jak te na Spa, można się spodziewać, że będą mocni. McLaren wyglądał również dobrze, szczególnie w średnich i wysokich zakrętach” – zakończył swoje refleksje siedmiokrotny mistrz świata.
Decyzja FIA w sprawie Ferrari
Warto również wspomnieć, że FIA podjęła decyzję w sprawie Ferrari, które było badane za naruszenie przepisów proceduralnych między sesjami treningowymi. Zespół z Maranello został ukarany grzywną w wysokości 5 000 euro po tym, jak nie zwrócił fizycznie opon do wyznaczonego dostawcy przed rozpoczęciem FP2. To zdarzenie wywołało dodatkowe kontrowersje w świecie Formuły 1, podkreślając, jak istotne są szczegóły w tym sportowym ekosystemie.