W kontekście intensywnej rywalizacji w Formule 1, Lewis Hamilton stawia na nietypowe podejście przed wyścigiem w Kanadzie. Po dwóch z rzędu szóstej lokacie w Suzuka i Miami, siedmiokrotny mistrz świata postanowił zrezygnować z symulatorów jako sposobu na przygotowanie się do nadchodzącego wyścigu. Czy ten krok okaże się słuszny? Odpowiedź na to pytanie może mieć duże znaczenie dla przyszłości Hamiltona w rozgrywkach.
Hamilton przygotowuje się do Montrealu w tradycyjny sposób
W rozmowie z GPblog po ostatnim wyścigu, Hamilton wyjaśnił swoją decyzję o abstynencji od symulatora, mimo że planuje uczestniczyć w spotkaniach w fabryce. Brytyjczyk zauważył, że jego najlepszy weekend w tym sezonie w Chinach miał miejsce bez korzystania z symulatora: „Nie będę korzystał z symulatora między teraz a następnym wyścigiem. Nadal pójdę na spotkania w fabryce, ale zamierzam się trochę od tego cofnąć i zobaczyć, co z tego wyniknie.”
Czy Ferrari ma wyraźnie wyznaczonych liderów?
Komentarze Hamiltona o przygotowaniach do Kanady bez symulatora nabierają jeszcze większego znaczenia w kontekście ostatnich wypowiedzi Nelsona Piqueta Jr. Brazylijczyk jasno stwierdził, że Charles Leclerc jest numerem jeden w Ferrari, a Hamilton pełni jedynie rolę wsparcia jako drugi kierowca. Piquet Jr. podkreślił, że „Leclerc jest numerem 1, podczas gdy Hamilton jest numerem 2. W tej chwili Hamilton kończy za nim około 80 procent wyścigów.”
Hamilton, mimo że pokazał pierwsze oznaki poprawy w porównaniu do zeszłego roku, nie może ukryć swojego aktualnego dorobku. W 28 wyścigach jako partner Leclerca Hamilton zdobył tylko jedno miejsce na podium — to osiągnięcie z Chin — a jego najlepszym wynikiem było czwarte miejsce na Silverstone.
Kluczowy moment dla Hamiltona w Kanadzie
Grand Prix Kanady to tor, na którym Hamilton odnosił sukcesy, zdobywając siedem zwycięstw. To znakomita okazja, aby udowodnić, że wciąż ma to, czego potrzeba. Kolejny wyścig, w którym nie uda mu się pokonać Leclerca, mógłby przywrócić bolesne wspomnienia z przeszłości, a także wywołać nową falę krytyki. Stawka jest więc wysoka — czy Hamilton znajdzie sposób, by wykorzystać swoje doświadczenie i tradycyjne metody w nadchodzącym wyścigu?