Eddie Irvine wyraża sceptycyzm wobec powrotu Lewisa Hamiltona do formy
Mimo podium zapewnionego w Chinach, Eddie Irvine pozostaje nieco sceptyczny, co do tego, czy Lewis Hamilton naprawdę powrócił do swojej najlepszej formy. Brytyjczyk rozpoczął sezon 2026 z nową energią, zwłaszcza po trudnych zmaganiach z zeszłego roku w Ferrari, jednak jego występ w Suzuka pokazał, że droga do pełnej stabilizacji jest jeszcze daleka.

Hamilton na fali wzlotów i upadków
W Chinach Hamilton zapewnił sobie swoje pierwsze podium w barwach Ferrari w bardzo przekonującym stylu. Niestety, weekend w Suzuka przyniósł zupełnie inne wrażenia. Siedmiokrotny mistrz świata nie był w stanie dorównać tempu swojego zespołowego kolegi, Charlesa Leclerca, który zakończył wyścig na podium, broniąc się przed silniejszymi atakami Georga Russella.
Jak zauważył Irvine w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport: „Nie brałbym tego za pewnik. W Chinach zdobył swoje pierwsze podium w Ferrari, ale to jego tor. W Japonii był, jednak, zdominowany przez Leclerca przez cały weekend.” Oznacza to, że choć Hamilton zyskał chwilowy zastrzyk optymizmu, nie może jeszcze rozważać powrotu do topowej formy.
Ferrari w drodze do odbudowy
Przechodząc do szerszego kontekstu, Ferrari również rozpoczęło sezon 2026 z obiecującymi wynikami, stawiając się w roli bliskich rywali dla Mercedesa. Irvine wskazuje, że w porównaniu z zeszłym rokiem, Ferrari „może zdobyć przynajmniej jedno zwycięstwo”. Co prawda, wyzwania związane z ich lokalizacją w Europie pozostają problematyczne, ale zespół wydaje się zmierzać ku odbudowie.
– „Zawsze jest bardzo skomplikowane dla Ferrari. Problemy związane z odległością od centrum Formuły 1 w Wielkiej Brytanii są wciąż obecne, ale teraz są znacznie lepsi w porównaniu z poprzednim sezonem,” dodał Irvine.
Hamilton w poszukiwaniu odpowiedzi po Suzuka
Mimo trudności, Hamilton nie traci ducha. Po weekendzie w Suzuka, w swoich relacjach na Instagramie, przyznał, że nie był to wyścig, którego się spodziewał. Podkreślił, że kluczowym celem jest analiza danych i różnic w wydajności, które powinny pomóc w przyszłych wyścigach. Podczas przerwy po kwietniowym wyścigu skoncentruje się na poprawie swojego występu oraz na wzroście formy zespołu przed powrotem do rywalizacji w Miami.
Już za kilka tygodni Hamilton ma szansę na weryfikację swoich zaleceń i zbudowanie potrzebnej na nowo formy. Jak iFerrari, tak i Hamilton z pewnością wykorzysta nadchodzący czas, aby swoją dalszą karierę na torze. Fani mogą spodziewać się, że czołowe nazwisko w Formule 1 będzie chciało jak najszybciej odzyskać swoje miejsce w czołówce.