W świecie Formuły 1, gdzie uwaga skupia się często na najbardziej krzykliwych postaciach, wydaje się, że pewni kierowcy operują w cieniu, mimo iż ich talent jest niezaprzeczalny. Czy cichy profesjonalizm może przynosić mistrzowskie rezultaty? Właśnie ten dylemat poruszył Johnny Herbert, były sędzia FIA, zestawiając Carlosa Sainza z dominującym obecnie Maxem Verstappenem.

Sainz: Niezauważalny Tytan Pracy, Porównywany do Verstappena
Były kierowca i sędzia FIA, Johnny Herbert, postanowił rzucić nieco światła na postać Carlosa Sainza, wyciągając go z cienia i stawiając obok Maxa Verstappena – symbolu bezkompromisowej jazdy i medialnej przebojowości. Według Herberta, Hiszpan ma w sobie coś, co umyka większości obserwatorów.
Herbert zauważa, że Sainz operuje nieco niżej w świetle jupiterów, co jest bezpośrednim wynikiem jego odmiennego stylu bycia w porównaniu do Holendra. Jak sam stwierdził w wypowiedzi dla serwisu bukmacherskiego:
„Jest kimś, kto lata nieco bardziej pod radarem, ponieważ nie jest tak wylewny ani tak bezpośredni jak Max (Verstappen), na przykład.”
To „latanie pod radarem” nie umniejsza jednak jego umiejętności. Po trudnym początku sezonu, Sainz zakończył go na imponującej fali wznoszącej. Mimo że ostatecznie uplasował się tuż za swoim partnerem z zespołu, dorzucił dwa miejsca na podium, co z pewnością podniosło jego morale przed zbliżającym się wyzwaniem, rzucając Williamsa w szranki z czołówką.
Jak Doświadczenie z Ferrari Ukształtowało Kierowcę Williamsa?
Herbert podkreśla, że transfer Sainza do Williamsa to dla zespołu strategiczny strzał w dziesiątkę, wzbogacony latami doświadczenia zdobytego w Maranello. Były sędzia FIA nie ma wątpliwości, że Hiszpan udowodnił swoją wartość, nawet walcząc ramię w ramię z Charlesem Leclerciem.
„Carlos wydaje się być ogromnym nabytkiem, biorąc pod uwagę całe doświadczenie, które zdobył w ostatnim czasie w Ferrari” – oceniał Herbert. „Widzieliśmy, jak dobry był na przykład w pojedynku z Charlesem Leclerciem. Zajęło mu trochę czasu, by poczuć się komfortowo w zespole i samochodzie, ale potem, znów, w drugiej części sezonu, naprawdę zaczął ożywać.”
Co to oznacza dla przyszłości? Herbert jest przekonany: jeśli Sainz otrzyma odpowiedni sprzęt, ten, który pozwala walczyć o najwyższe laury, jest gotów do walki o tytuł mistrza świata. W opinii eksperta kluczowa jest tu etyka pracy, cecha, którą Sainz odziedziczył po ojcu.
„Gdyby byli w stanie dać mu samochód, którego potrzebuje, gdyby wsadzili go do McLarena, walczyłby o Mistrzostwo Świata. On po prostu zajmuje się robotą, bardzo podobnie jak jego ojciec. Ma bardzo dobrą etykę pracy, a ta etyka pracy jest czymś bardzo ważnym w strukturze zespołu. Mam nadzieję, że dostanie prawdziwą szansę, by wsiąść do bolidu, który da mu tę szansę na mistrzostwo świata, ponieważ myślę, że osiągnąłby to bardzo profesjonalnie.”
Williams, zasilany plotkami o rewolucyjnej jednostce napędowej Mercedesa – która rzekomo ma dawać nawet czterodostępnych dziesiętnych sekundy przewagi na okrążeniu – ma ambicje powrotu do dawnej chwały. Jeśli to się powiedzie, Hiszpan może znaleźć się w idealnym miejscu do ataku na szczyt.
Co Łączy Sainza i Verstappena Poza Minionymi Latami w Toro Rosso?
Podczas gdy Johnny Herbert skupiał się na różnicach charakterów, inna legenda F1, mistrz świata z 1997 roku, Jacques Villeneuve, wskazał na kluczowy element, który łączy tych dwóch kierowców, mimo iż ich ścieżki kariery rozeszły się dekadę temu.
Obaj panowie zadebiutowali w Formule 1 niemal równo dziesięć lat temu, stając obok siebie jako partnerzy w Toro Rosso. Villeneuve uważa, że łączy ich pewna rzadka, „wrodzona” umiejętność, która pozwala im wydobywać maksimum z bolidu niemal natychmiast po wejściu do kokpitu. Ta zdolność do szybkiej adaptacji i natychmiastowego transferu surowej prędkości na wynik torowy jest tym, co odróżnia ich od wielu innych, nawet utalentowanych, kierowców w stawce. Niezależnie od różnic w intensywności okazywania emocji, na torze obaj potrafią wycisnąć limity maszyny już od pierwszego treningu.