W świecie Formuły 1 emocje po sezonie 2025 wydają się nie mieć końca, a najnowsze doniesienia z padoku rzucają nowe światło na motoryzacyjne dramaty i triumfy. Jedna z najgłośniejszych historii dotyczy Lewisa Hamiltona i jego premierowego – i być może ostatniego – roku w barwach Scuderii Ferrari. Czy po zaledwie jednym sezonie Brytyjczyk może już pakować manatki? Sprawdźmy, co na ten temat mówi ekspert.

Czy Hamilton powiedział już „Arrivederci” Ferrari? Ominęły go nawet najmniejsze laury
Debiutancki sezon Lewisa Hamiltona w czerwonym kombinezonie Ferrari miał być epickim powrotem do korzeni sukcesu, ale zamiast tego zamienił się w serię frustrujących występów. Jak zauwainają analitycy, forma siedmiokrotnego mistrza świata pozostawia wiele do życzenia. Te niepokojące sygnały, dotyczące jego zaangażowania i postawy, dostrzegł sam Johnny Herbert, były kierowca F1 i sędzia wyścigowy.
Trzykrotny zwycięzca wyścigów Grand Prix zasugerował, że po słowach Hamiltona wygłoszonych podczas GP Abu Zabi, można odnieść wrażenie, że Brytyjczyk powiedział już swoje pożegnalne słowo dla ekipy z Maranello. Herbert bacznie obserwował nie tylko wyniki, ale przede wszystkim mowę ciała i ogólne usposobienie Mistrza podczas konferencji prasowych. Takie obserwacje, choć subiektywne, rzucają cień na przyszłość tego medialnego transferu, który miał zdefiniować schyłek kariery Hamiltona.
Trzeba przyznać, że kampania 2025 była dla Włocha koszmarem. Przez 24 wyścigi, bolid Ferrari, mimo horrendalnych nakładów finansowych i oczekiwań, nie zdołał doprowadzić Hamiltona nawet do jednego miejsca na podium. To wynik, który szokuje, biorąc pod uwagę skalę talentu kierowcy, co zapewne tylko potęguje plotki o jego ewentualnej rezygnacji z kariery po zakończeniu obecnej umowy. Czyżby wizja powrotu do dawnej świetności była tylko iluzją?
Lando Norris: Nowa era, nowy czempion, czyli triumf, na który czekało McLaren
Tymczasem, w zupełnie innej atmosferze, świętowano na gali FIA w Uzbekistanie. Tam na scenie królował Lando Norris. McLaren, po latach posuchy, doczekał się wreszcie swojego mistrza kierowców. Norris odebrał trofeum od prezydenta FIA, Mohammeda Ben Sulayema, w obecności swojego kolegi z zespołu, Oscara Piastriego, i szefostwa ekipy z Woking.
Ten triumf ma historyczną wagę dla zespołu. Lando Norris został trzydziestym piątym indywidualnym mistrzem świata w historii Formuły 1, a co ważniejsze – pierwszym kierowcą McLarena, który zdobył ten tytuł od czasów Lewisa Hamiltona i jego magicznego sezonu 2008. To z pewnością symboliczne skrzyżowanie losów.
Walka o mistrzostwo była zacięta, ale Brytyjczyk zwyciężył minimalną różnicą. Norris przypieczętował swój tytuł z przewagą zaledwie dwóch punktów nad Maxem Verstappenem, przy czym tegoroczny sensacyjny debiutant Piastri uplasował się jedenaście punktów za Holendrem. Taka marża sprawia, że tegoroczne mistrzostwo smakuje niesamowicie słodko dla całego teamu McLaren.
Padok wciąż gorący: Gdzie szukać najświeższych analiz po finale?
Sezon 2025 dobiegł końca, ale szum wokół ostatniego Grand Prix i podsumowań z pewnością nie ucichnie przez najbliższe tygodnie. Jeśli chcesz być na bieżąco z każdą zakulisową plotką, sensacyjnym wywiadem i dogłębną analizą dyspozycji kierowców, musisz wiedzieć, gdzie szukać sprawdzonych informacji.
Nasze cotygodniowe „Aktualizacje z Padoku” to obecnie najlepsze źródło, by śledzić, jak kierowcy, inżynierowie i szefowie zespołów radzą sobie post factum. Sugerujemy włączenie powiadomień na naszych kanałach na YouTube i Spotify. Zresztą, sami zobaczcie ostatni materiał, gdzie rozkładamy na czynniki pierwsze te wszystkie dramaty i niespodziewane zwroty akcji!
Sprawdźcie najnowszy odcinek naszego „Aktualności z Padoku” poniżej, aby nic Was nie ominęło!