Sezon 2025 Formuły 1 dostarczył kibicom masę emocji, ale dla fanów legendarnego Ferrari nadszedł czas bolesnego rachunku. Kiedy oczekiwania sięgają zenitu, a na torze pojawia się Lewis Hamilton obok Charlesa Leclerca, niespełnione ambicje stają się gorzkim tematem rozmów. Teraz głos w tej sprawie zabrał Johnny Herbert, wskazując ekipę z Maranello jako największe rozczarowanie minionego roku.

Ferrari: Największa Porażka Sezonu 2025 według Johnny’ego Herberta
Werdykt Johnny’ego Herberta, byłego kierowcy i trzykrotnego triumfatora Grand Prix, jest bezlitosny, ale dla wielu w padoku brzmi jak potwierdzenie najgorszych obaw. Mówiąc za pośrednictwem platformy bukmacherskiej, 61-letni Herbert nie owijał w bawełnę, określając włoski twór jako największe rozczarowanie minionej kampanii.
„Najbardziej rozczarowującym zespołem 2025 roku musi być Ferrari!”
Herbert doskonale rozumie, co to znaczy nosić barwy Skuderii, dlatego jego słowa mają szczególną wagę. Stwierdził, że gigant z Maranello zawsze budzi ogromne nadzieje na powrót na szczyt, a ich aktualna postawa jest daleka od oczekiwań.
„Niestety, najbardziej rozczarowującym zespołem 2025 roku musi być Ferrari! Zawsze wiąże się z nimi tak wiele oczekiwań i tak silne pragnienie, by wrócili do drogi zwycięstw” – zaczął Herbert.
Gdzie popełniono błędy? Od bolidu po strategię
Herbert podkreślił, że mimo posiadania w garażu gwiazd światowego formatu, Ferrari w sezonie 2025 sprawiało wrażenie zespołu, który nie potrafił złożyć wszystkich elementów w całość. To frustrujące, gdy masz potencjał, ale brakuje Ci koordynacji.
Trzykrotny zwycięzca wyścigów F1 wymienił kluczowe punkty, w których ekipa wydawała się szwankować:
„Ale z jakiegoś powodu zespół nie potrafi ustawić się z wszystkimi właściwymi składnikami, od bolidu, silnika, po wewnętrzną strukturę, aż po to, czego potrzebują w kwestii strategii” – dodał Herbert.
Co ciekawe, Herbert nie miał zastrzeżeń do siły roboczej kierowców. W końcu Hamilton i Leclerc to duet, o którym wiele ekip może tylko marzyć. To tylko wzmacnia frustrację – masz najlepsze narzędzia do prowadzenia, ale ciągle gubisz drogę.
„Mają kierowców. W tym rzecz, mają kierowców… Teraz nadszedł reset na 2026 rok, więc miejmy nadzieję, że ten reset przyniesie im powrót do walki” – skonkludował.
Sezon 2025 był dla Ferrari jednym z najtrudniejszych w ostatniej pamięci. Choć zdołali wywalczyć siedem miejsc na podium w całym cyklu Grand Prix, to co budzić niepokój, to kompletny brak zwycięstw w wyścigach. To symboliczny upadek dla zespołu, przyzwyczajonego do walki o mistrzostwo.
Kiedy spojrzymy na końcowe rezultaty, rozczarowanie staje się namacalną klęską: Ferrari zakończyło sezon na czwartym miejscu w Klasyfikacji Konstruktorów, pozostając daleko w tyle za drugim miejscem, które zajęli w 2024 roku.
Czy problemem jest brak technicznego lidera? Głos Riccardo Patrese
Krytyka Herberta zbiegła się w czasie z opinią innego włoskiego weterana toru. Riccardo Patrese, były kierowca Williamsa, również wyraził swoje zaniepokojenie kampanią Scuderii, lecz wskazał na bardziej strukturalny problem. Według 71-latka, kluczowym elementem, którego brakuje Ferrari, jest silne przywództwo techniczne.
Patrese zasugerował, że zawiłości w hierarchii Czerwonych Koni są poważnym powodem do niepokoju i że potrzebują oni osoby, która narzuci jasny, spójny kierunek techniczny – kogoś, kto przejmie stery i zapanuje nad chaosem w procesie rozwoju bolidu i strategii. W Formule 1, gdzie inżynieria i zarządzanie są tak samo ważne jak talent za kierownicą, brak takiego autorytetu może demontować nawet najlepszy skład.