Johnny Herbert, były kierowca Formuły 1 i komentator, ujawnił swoje doświadczenia z hejtowaniem w sieci, które związane jest z jego krytyką Maxa Verstappena. To, co przede wszystkim zwróciło jego uwagę, to nieproporcjonalna ilość negatywnych reakcji ze strony kibiców Holendra, którzy zarzucają mu stronniczość wobec Lewisa Hamiltona. Herbert w ostrych słowach odniósł się do tego zjawiska oraz do obrony swojej obiektywności jako komentatora.
Fani Verstappena a krytyka Herbert’a
Herbert wskazał na dość zaskakujące źródło nienawiści, które wyraźnie przybiera na sile w sieci. W swojej wypowiedzi zawarł, że „to łatwe! Holenderscy fani, którzy mieli pretensje do mnie za kwestionowanie Maxa Verstappena. W rzeczywistości nie byli tylko Holendrami. Byli z innych krajów również. ‘Śmierć Herbertowi’. To były najgorsze ataki”. W tym kontekście, Herbert podkreślił, że podobne oskarżenia o stronniczość są często kierowane w stronę innych brytyjskich komentatorów, takich jak Martin Brundle.
Herbert nie zgadza się ze stwierdzeniem, że faworyzuje Hamiltona, a podkreśla, że jego analizy są obiektywne: „Oczywiście będziemy wspierać brytyjskiego kierowcę, ale to jest obiektywne. Jesteśmy zafascynowani także Lotnym Holendrem”. Porównał tę sytuację do piłki nożnej, gdzie naturalnie wspierałby drużynę Anglii przeciwko Holandii.
Impet kampanii osób krytykujących pytania o Verstappena
Warto zauważyć, że Herbert nie jest jedynym, który doświadczył fali krytyki za pytania dotyczące Verstappena. Rachel Brookes, była reporterka Sky F1, również zmierzyła się z ogromnym hejtem po tym, jak zadała Holendrowi pytanie o incydent z George’em Russell’em podczas Grand Prix Hiszpanii w 2025 roku. Reakcja internautów była na tyle agresywna, że postanowiła zablokować możliwość komentowania na swoich profilach społecznościowych.
Brookes stwierdziła, że jej intencją było tylko przekazanie opinii byłego mistrza świata, Nico Rosberga, który zasugerował, że incydent mógł być zamierzony. Odpowiedzi Verstappena na to pytanie były zaskakujące i rozwścieczyły fanów, którzy nie potrafili zrozumieć, dlaczego takie kwestie były poruszane.
Jak widać, sytuacja w świecie Formuły 1 nie tylko dotycząca zawodów, lecz także społeczności fanów, staje się coraz bardziej napięta, a emocje często biorą górę nad obiektywną analizą. Obaj – Herbert i Brookes – pokazują, jak trudne bywa utrzymanie neutralności w obliczu fanatyzmu współczesnych kibiców.