Świat Formuły 1 wstrząsnęła końcówka sezonu 2025, w której Oscar Piastri, pomimo niesamowitego powrotu, musiał ostatecznie uznać wyższość swojego kolegi z McLarena, Lando Norrisa, w walce o tytuł mistrzowski. Teraz były Mistrz Świata, Damon Hill, niesie młodemu Australijczykowi gorzką, acz szczerą radę: czas myśleć przede wszystkim o sobie.

Katastrofa w Abu Zabi: Jak Piastri stracił tron?
Sezon 2025 pozostanie w pamięci kibiców F1 jako thriller trwający do samego końca. Oscar Piastri wchodził do finałowego Grand Prix Abu Zabi z realnymi szansami na zdobycie swojego debiutanckiego tytułu mistrzowskiego. Ostatecznie, w elektryzującej batalii, to Lando Norris zgarnął koronę, zaledwie dwoma punktami wyprzedzając triumfującego Maxa Verstappena. Piastri, po fantastycznej jeździe, musiał zadowolić się trzecim miejscem w klasyfikacji kierowców, z dorobkiem 410 punktów i siedmioma zwycięstwami.
Tytułowa szansa na mistrzostwo wykoleiła się w trakcie sezonu. Kluczowym momentem było załamanie formy Piastriego, podczas gdy Norris i Verstappen notowali serię świetnych występów. Jednak to nie tylko forma, ale i kontrowersyjne decyzje zespołowe McLarena odegrały tu rolę. Zespół z Woking, próbując zachować idealną neutralność między swoimi talentami, naraził się na zarzuty, że szkodził aspiracjom swojego młodszego kierowcy.
Hill, analizując tę dramatyczną końcówkę dla podcastu Driver to Wynn, nie szczędził słów krytyki wobec drużynowej taktyki, która mogła kosztować Piastriego mistrzostwo.
„Myślę, że najboleśniej poczuł się [Piastri] po Katarze. Wydaje mi się, że nie mógł uwierzyć w to, co się wydarzyło” – wyjaśniał Damon Hill.
Monzy i dylemat lojalności: Kiedy dać koledze miejsce?
Najbardziej jaskrawym przykładem dylematu, przed którym stanął Piastri, była sytuacja z Grand Prix Włoch na Monzy. To tam, w wyniku powolnego pit-stopu Norrisa, Piastri został poproszony o oddanie pozycji swojemu partnerowi – w momencie, gdy obaj walczyli o najwyższe laury. Dla kogoś, kto celuje w mistrzostwo, takie polecenia są niczym wyrok.
Hill bez ogródek wskazał na wagę tego momentu w kontekście całej walki o tytuł:
„Miał trochę pecha, trzeba przyznać, a także stracił przez niektóre decyzje McLarena, które próbowały być sprawiedliwe. Na przykład, Lando miał zły postój w boksie na Monzy, a od Piastriego poproszono, by de facto oddał mu miejsce. Wow. To jest poważna sprawa, czyż nie? Oddać punkty komuś, z kim walczysz o mistrzostwo Świata?”
Następnie były Mistrz Świata z 1996 roku z chirurgiczną precyzją podsumował, jaka powinna być reakcja Piastriego na przyszłość:
„On prawdopodobnie spojrzy na to i pomyśli: 'Cóż, może już tak nie zrobię’.”
„Muszę myśleć o sobie”: Przygotowanie na 2026. rok
Skoro McLaren raz już nacisnął „czerwony guzik” równości, dla Piastriego rok 2026 musi oznaczać ostrzejszą politykę. Hill stanowczo zaleca młodemu kierowcy postawienie własnej kariery ponad zespołową harmonię. W Formule 1, gdzie różnice między sekundantami a liderami mierzy się w milisekundach i punktach, altruizm bywa karany.
Damon Hill radzi Piastriemu, aby z góry ustalił żelazne zasady współpracy:
„Następny rok, gdybym był nim, wróciłbym i powiedział: 'Słuchajcie, kocham ten zespół, i to było świetne, ale muszę myśleć o sobie. To moja kariera’.”
I tu dochodzimy do sedna rady, która z pewnością wywoła dyskusję w padoku:
„Jeśli sytuacja się powtórzy i poprosicie mnie o oddanie punktów mojemu koledze z zespołu, musicie zadać sobie pytanie, dlaczego miałbym to robić? 'Nie mogę sobie na to pozwolić. Zrobiłem to w zeszłym roku, a mogło mnie to kosztować mistrzostwo Świata.’”
To twarde stanowisko, ale w Formule 1, gdzie panuje bezwzględna rywalizacja o dziedzictwo i pieniądze, stawianie się w roli dyplomaty, gdy na szali leży mistrzostwo świata, rzadko kiedy popłaca. Oscar Piastri, mając w pamięci bolesną stratę z 2025 roku, najwyraźniej otrzymał sygnał, by w nadchodzącym sezonie — być może jego ostatnim w konstruktywnym sojuszu z Norrisem — nie cofać się przed niczym, aby doprowadzić walkę do końca.